
6 urodziny trojaków
Pamiętam swoją pierwszą drogę do inkubatora w którym leżały. Dosłownie jakby to było wczoraj. Nie pamiętam już dobrze okresu w którym uczyły się chodzić, kiedy wypowiadały swoje pierwsze słowa, kiedy pluły marchewką dalej niż widziały. Dlaczego tak jest, że ten czas tak strasznie szybko mija? Dopiero co świętowaliśmy ich pierwsze urodziny, a kilka dni temu zdmuchnęły świeczkę z szóstką…
Tak wiem, obiecywałam sobie, że po hucznych piątych urodzinach, każde kolejne będziemy świętować tylko w piątkę, ale jakoś nie potrafię nie zorganizować im urodzinowego przyjęcia. Może dlatego, że co roku (aż do mojego wyprowadzenia z domu) moja mama pamiętała o torcie z okazji moich urodzin. Może takie rzeczy wynosi się po prostu z domu, chyba czułabym się okropnie nie organizując swoim dzieciom urodzin.
Zawsze wymyślam sobie jakiś temat przewodni urodzin. Tym razem padło na „Piknik” . Zamysł imprezy był troszkę inny , ale pogoda zmusiła nas na zmianę planów i zamiast piknikowania na kocykach goście siedzieli przy drewnianych stołach 🙂
Oczywiście od kilku lat niezmiennie we wszelkie dekoracje urodzinowe zaopatruje się u Kamili z Na Patyczku . Ta kobieta to skarb, potrafi wyczarować wszystko. Ja wymyślam temat, a ona w ciągu kilku godzin wysyła dekoracje. Dlatego polecam ją z czystym sercem. Oczywiście stronę słodkości oddałam w ręce najwspanialszemu cukiernikowi pod słońcem czyli Agnieszce . W tym roku to ona upiekła dla dziewczynek tort, w ogóle nie myślałam, żeby zlecić go komuś innemu (przekonały mnie do tego zeszłoroczne tarty i muffiny) Co tu dużo mówić, tort był tak pyszny, że nie został ani kawałek, jego smak, krem z białej czekolady i truskawek był trafiony w dziesiątkę. Poza tortem Aga upiekła też muffiny i tarty – jedno i drugie – POEZJA 🙂
W dzień imprezy, kiedy odsłoniłam rolety dosłownie się załamałam (chyba jak co roku) zachmurzenie całkowite i wiszący deszcz nad głową, ale po chwili nastawiłam się, że to będzie piękny dzień i nawet pogoda mi go nie zepsuje. W ogóle nie czułam takiej spiny jak w latach ubiegłych, może, dlatego że tym razem na przyjęciu była tylko najbliższa rodzina, czyli babcie, ciocie i rodzice chrzestni.
Jak zwykle niespodzianką dla dziewczynek był tort, oraz temat przewodni urodzin. Niespodzianka się udała, dziewczyny były wniebowzięte kiedy zobaczyły przygotowane przyjęcie, tort i wszystkich gości. Biegały i szalały jak wariatki, po prostu pełnia szczęścia. Pogoda nam wytrzymała i przy dmuchaniu świeczek świeciło słońce. Dla mnie ogromnym podziękowaniem za trud jaki wkładam w przygotowanie czegokolwiek dla naszych dzieci jest ich uśmiech i choćby takie słowa jakie usłyszałam w niedziele: „Mamusiu, ale super imprezkaaaaa” wypowiedziane w biegu.
Wszyscy goście dopisali, dziewczyny dostały jak zwykle trafione prezenty, wszyscy wyszli najedzeni i zadowoleni, takie imprezy to ja mogę organizować 🙂











































Wszystkiego najcudowniejszego dla Dziewczynek. Rosna jak na drozdzach I sa do siebie calkiem podobne 🙂
Piekna impreza, cudowna rodzinka.
Pozdrawiam Was cieplo,
Minia