Trojaczkowe boom

Podczas pobytu naszych dzieci w szpitalu, okazało się, że nie jesteśmy jedynymi trojaczkami urodzonymi w ostatnim czasie na oddziale neonatologicznym. Leżąc jeszcze na  położnictwie, poznałam dziewczynę, która czekała na rozwiązanie ciąży trojaczej. Po krótkiej rozmowie okazało się, że Aśka mieszka obok miejscowości z której pochodzę 🙂 A po kilku dniach spotkałyśmy się piętro wyżej. Urodziła Olę, Maję i Karola. Z tego co pamiętam były większe od moich dziewczynek, pewnie z racji tego, że mieszkały dłużej u niej w brzuszku. Kolejną mamę trojaczków – Dagmarę, poznałam już na oddziale neonatologii. Podobnie jak Aśka urodziła dwie dziewczynki i chłopczyka. Emma i Nina leżała kilka pokoików dalej, w tej samej części gdzie nasze córcie, a Dominic na intensywnej terapii obok (początkowo leżała na nim Zuzia). Jej dziewczynki też więcej ważyły od moich kruszynek, natomiast słodziak Domiś był maleńki, bo siostry wszystko mu podkradały! Z Dagmarą do dziś utrzymujemy bliskie kontakty, jest super mamą a jej dzieciaki są bardzo radosne i rozkoszne 🙂 Zaraz po wyjściu ze szpitala naszych dzieci dzwoniłyśmy do siebie, wymieniałyśmy się doświadczeniami i w razie potrzeby wspierałyśmy się dobrym słowem 🙂 Dobrze mieć blisko siebie druga mamę z taka gromadką dzieci, która cię w zupełności rozumie.

One Reply to “Trojaczkowe boom”

  1. rady innej mamy trojaczkowej są na wagę złota bardzo cenne 🙂 ja nie miałam takiej , ale teraz pomagam innym mamom , które się spodziewają lub już się urodziły trojaczki 🙂

    Pozdrawiam
    Mama trojaczków

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *