
Do Was
Dziś nie będzie o dziewczynkach, ani o ich rodzicach tylko o WAS, czyli naszych czytelnikach.
Nie raz wspominałam już, że blog pisany jest przede wszystkim dla dziewczynek, aby w przyszłości miały pamiątkę ze swojego dzieciństwa. Ale prawda jest również taka, że gdyby nie Wy, to pewnie nie pojawiłyby się niektóre wpisy, bo to Wasze prywatne wiadomości inspirują mnie do poruszania pewnych kwestii.
Nie ukrywam, że bardzo cieszy mnie, że dostaje od Was tak dużo korespondencji, a jeszcze bardziej cieszy mnie to, że te wiadomości są bardzo pochlebne. Piszecie, że bardzo lubicie czytać mojego bloga, że ogromną radość sprawia Wam patrzenie na szczęście jakie nas spotkało, czyli na dziewczynki. W ostatnim czasie pisze do mnie kilka przyszłych mam trojaczków, (chyba jakieś trojaczkowe boom) oraz mamy spodziewające się pierwszego dziecka. Prosicie o rady i wskazówki jak przygotować się na przyjście maluchów. Pytacie jaki mieliśmy plan dnia, jak ogarnialiśmy temat karmienia, przewijania, kąpania i wizyt lekarskich. Ja oczywiście nie czuje się ekspertem w tej dziedzinie i nigdy bym nie śmiała nim zostać, ale staram się przekazać to co nam ułatwiło życie z dziewczynkami.
Wiele z Was pisze, że bardzo chce poznać naszą familię osobiście. Jest to bardzo miłe i bardzo mnie to cieszy, bo uwielbiamy otwierać się na nowe znajomości, ale jak tak kiedyś zliczyłam te wszystkie chętne osoby to wywnioskowałam, że brakłoby nam weekendów do końca roku 🙂
Fajnie czytać o sobie w samych superlatywach np. że jestem super babką, otwartą i chętną do pomocy, albo, że jak ze mną piszecie to macie wrażenie jakbyśmy znały się od lat. Piszecie tak do mnie choć tak naprawdę mało kto z Was zna mnie osobiście, a ten kto zna, wie jaka potrafię być okropna 🙂 Po ostatnim weekendzie stwierdziłam, że chyba naprawdę gryzę, albo zabijam wzrokiem, bo podczas jarmarku widziało mnie kilka osób, a później napisało: „Widziałam Cię podczas jarmarku, przechodziłam obok Ciebie i miałam zagadać, ale się bałam” Tak więc drogi czytelniku, tak na przyszłość, ja nie gryzę i na pewno nie powiem Ci: „Spadaj! nie zaczepiaj mnie” No chyba, że będę miała gorszy dzień to ewentualnie Ci się oberwie 🙂
Chociaż powiem Wam, że znalazła się taka jedna rodzina śmiałków która odważyła się i odwiedziła mnie wczoraj w pracy. Przebywają na urlopie w moich rejonach 🙂 Pozdrawiam ich serdecznie i przesyłam moc buziaków dla chłopaków, bo to świetna ekipa 🙂
Dzięki pisaniu bloga poznałam kobiety, które przeszły długą drogę do tego aby zostać mamą. Dzieliły i dzielą się ze mną nowinami o upragnionych dwóch kreskach na teście ciążowym, a za jakiś czas dostaje piękne zdjęcie brzuszka i wreszcie szczęśliwą mamę z dzidziusiem na ręku. Nawet nie wiecie ile radości jest we mnie podczas czytania tak pozytywnych wiadomości. Cieszę się z tego, że mogę być dla kogoś oparciem i dobrą duszą.
Zaczynając pisanie bloga nie sądziłam, że aż tak mnie pochłonie, że zgromadzi tylu czytelników i że będzie to takie NASZE miejsce, gdzie będzie pojawiało się tyle komentarzy i tyle odsłon. Mam nadzieję, że starczy mi sił do tego aby ten blog był tworzony przez jeszcze długie lata i że niektórzy z Was będą ze mną do końca. Dziś dziękuje WAM za to że jesteście.
Pozdrawiam Adulka
Fot. Internet
Rzadko jest tak, że blog biorę całościowo, bez żadnego „ale”. Wasz jest jednym z garstki, z bardzo niewielu, który zawsze mnie zachwyca. Życzę powodzenia w dalszym tworzeniu blogowej rzeczywistości, przy trzech uroczych córkach tematów Wam na pewno nie zabraknie 🙂
A my cieszymy się, że dla Nas piszesz :))))