Ona i On

Tego członka naszej rodziny już poznaliście, dość często pojawia się na naszym fanpage, a mowa tu o Karolu – synu naszej Antki. Karol to lalka starsza ode mnie, sami do końca nie wiemy, jak trafiła do naszego domu, podejrzewamy, że Tośka wygrzebała ją w starych zabawkach u mojej mamy i przywlokła do domu.

Od jakiegoś czasu jest w centrum uwagi, a to wszystko przez naszą Tolę. Gdybyśmy nie widzieli na własne oczy, to nie uwierzylibyśmy, jak dziecko mające 4 lata potrafi zająć się lalką, którą uważa za swoje dziecko. Rok temu, kiedy urodziła się Lilka mojej siostry, Tosia bacznie obserwowała, jak wygląda karmienie piersią. Któregoś dnia wchodzę do pokoju – bo podejrzana cisza nastała, a tu nasza córka karmi piersią swojego Karola. Zamurowało mnie, kiedy to zobaczyłam, bo nie podejrzewałam, że wpadnie jej coś takiego do głowy (baczny obserwator z niej). Po jakimś czasie Karol poszedł w odstawkę, leżał sobie między innymi lalkami – do czasu, bo od trzech miesięcy Tośka się z nim praktycznie nie rozstaje.

Zanim położy się do łóżka, Karol zjada z nią kolację. Zakłada mu śliniak i wlewa mleko do buzi, przy czym mówi: „No otwórz buźkę, aaam”. Oczywiście całe mleko wylewa się, a ona przeciera mu buzię chusteczką. Potem idą się razem myć. Myje mu ręce, buzię i wysadza na nocnik 🙂 Kiedy przychodzi pora spania, zawija go w becik i odkłada na swoją poduszkę. Kładzie się na boku i karmi go butelką, bo jak sama twierdzi – płatkami sobie nie pojadł. Po jedzeniu oczywiście kładzie na ramieniu, żeby mu się odbiło. Ja zaczynam czytać bajkę, a ona w tym czasie opowiada mu o czym czytam.  Zasypiają przytuleni do siebie. Kiedy w nocy odkładam go do łóżeczka, które stoi zaraz przy jej łóżku, to kiedy rano się obudzi pierwsze, co mówi to :”Mamo, dlaczego zabrałaś Karola z mojego łóżka, on nie lubi spać sam”. Na nic moje tłumaczenie, że Karol zabiera jej całą poduszkę.

Karol jest z nią praktycznie zawsze, na spacerze, w kościele, na wycieczce; jedynie czas spędzony w przedszkolu jest czasem bez Karola. Po powrocie do domu pierwsze co robi, to jeszcze w butach i kurtce biegnie do pokoju i wita się z nim, jakby nie widziała go lata. Całuje, przytula, głaszcze jak stęskniona matka za swoim dzieckiem.

Może być to dla kogoś dziwne, że tak dokładnie opisuję relację mojego dziecka z lalką, ale dla mnie to bardzo ważne, bo mam nadzieję, że tak jak teraz traktuje swoją lalkę, za kilka lat może będzie traktować swoje dzieci i może będzie  z niej dobra matka.

IMG_3398

 

5 Replies to “Ona i On”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *