Multi Mama – mistrzyni organizacji

Multi – Mamy czyli mamy wieloraczków to mistrzynie organizacji i nikt mi nie powie, że jest inaczej.   No chyba, że istnieją jakieś wyjątki , ale ja mocno wierzę w to, że Bóg wie co robi i kogo obdarowuje multi szczęściem.

Całkiem niedawno zaczepił mnie sąsiad, w obu rękach miałam siaty z zakupami, przez ramie przewieszoną torebkę i prowadziłam moje małe stado, które akurat zadawało wiele pytań. Ów sąsiad uśmiechnął się i powiedział; „Ada, Ty to powinnaś dostać nagrodę za organizację – jesteś mistrzynią, ja to z jedną sobie nie radzę, a ty?” Zaczęłam się śmiać i w głębi duszy pozmyślam:” hmmm przecież niosę tylko pełne siaty i prowadzę dzieci, czy to aż tak wiele?”.
No właśnie dla nas Multi – Mam to takie normalne, a dla osób obserwujących nas z boku to jakiś mega wyczyn.

Czy to faktycznie jakiś wyczyn? Sama sobie nieraz zadawałam to pytanie i w sumie doszłam do wniosku, że jakoś nie wyobrażam sobie abym miała usiąść na środku chodnika i w głos krzyczeć: „HAALOO LUDZIE POMÓŻCIE MI!!!” No kurcze nie wiem, ale może ja jestem jakaś inna i wiem, że trzeba zakasać rękawy i działać, a nie czekać. Bo niby na co mam czekać?
Może to idzie również tym, że większość Multi – Mam które znam to osoby bardzo żywiołowe i energiczne. Kobiety, których wszędzie jest pełno i są przebojowe, takie które poprawią humor i podniosą na duchu kiedy trzeba. Większość z nich prowadzi dom, zajmuje się dziećmi, spełnia swoje marzenia i pracuje. Mają czas na wszystko, bo potrafią sobie wszystko zorganizować. Taka Multi- Mama wie, że mając do obrobienia więcej niż jedno dziecko, rano nie może pozwolić sobie na leniuchowanie. Wstaje, robi śniadanie dla X dzieci i wszystko robi ileś tam razy więcej niż mama pojedyncza. Wie, że ma tyle samo czasu, a do zrobienia wiele więcej, bo ilość dzieci mnoży jej te obowiązki.

Nie raz usłyszałam pytanie typu: „Jak ty je ogarniasz, przecież są trzy i jeszcze masz czas dla siebie?” Kiedy dziewczynki były malutkie robiłam wszystko taśmowo, karmiłam, przebierałam, kąpałam. Wiedziałam, że muszę szybko się ogarnąć, bo polegnę i tak mi zostało do dziś. Może dlatego potrafię teraz w ciągu kilku minut zebrać całą  rodzinę na wycieczkę poza miasto, albo funkcjonować na co dzień tak jak funkcjonuję czyli poza dziećmi mieć też czas dla siebie.

Generalnie my kobiety jesteśmy wielozadaniowe, a każda kobieta wykonuje świetną robotę w byciu mamą, daje z siebie ile może i niezależnie czy jest pojedynczą czy też Multi – Mamą jest WIELKA. Bo bycie mamą to najcięższy, najtrudniejszy, a zarazem najpiękniejszy zawód w świecie.

7 Replies to “Multi Mama – mistrzyni organizacji”

  1. To prawda! Jestem akurat multi mamą, ale byłam wpierw mamą jednego dzieciątka i zawsze trzeba dobrze się zorganizować. Podstawą też jest cudowny mąż , co nam akurat jest dane:) Czasem jest ciężko i też trzeba o tym mówić, ale uśmiech i radość naszych dzieci wszystko nam wynagradza:)Cudowne też jest być mamą obu płci, bo to zupełnie inne doświadczenie…. My mamy dwóch wspaniałych synków i trzecia jest córeczka….. taka wisienka na torcie:) ……. ah samo szczęście

  2. Podziwiam mamy z gromadką dzieci. Wiem, że wszystko jest do wykonania. Sama kiedys mialam do ogarniecia 2 dzieci siostry i nie było wcale tak źle. Kiedyś wydawało mi sie, że trójka dzieci w tym samym wieku jest cieższa do ogarnięcia niż trójka dzieci w różnym wieku. Obserwując jednak siostrę stwierdzam, że jest wrecz odwrotnie – bo gdy musisz wstac wczesnie ogarnac dzieci i zawiesc rano kazde w inne miejsce, pojechac do pracy, po pracy odebrac dzieci i zawiesc jedno na gimnastykę, drugie do muzycznej itp…

  3. Rzeczywiście mamy wieloraczków w wieku niemowlęcym to bez dwóch zdań mistrzynie organizacji. Ale później posiadanie dzieci w równym wieku ułatwia sprawę. Dzieci zawozi się do jednego przedszkola, czy szkoły, jak się idzie na przedstawienie dla rodziców, to do wszystkich dzieci na raz, wywiadówki też się zalicza za jednym zamachem. Myślę, że mamy trójki, czy czwórki dzieci w różnym wieku dopiero mogą się nazywać super organizatorkami-bo ogarniać jednocześnie problemy dzieciaków na różnym etapie rozwoju, to też wyzwanie.
    A tak na marginesie-z takimi dzieczynkami, które spokojnie mogłby walczyć o miano dzieci prawie idealnych, też jest łatwiej być mistrzynią organizacji; )
    Pozdrawiam

  4. Zgadzam się z tobą. . My mamy jesteśmy zorganizowane.. dążymy do wszystkiego same i wychodzi nam świetnie. . W końcu wykonujemy najtrudniejsza pracę na świecie. .wychowywanie dzieci

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *