Kto Łazik

Już jakiś czas temu Pani w przedszkolu nadmieniła coś na temat Łazika. Nieśmiało zaczęłam dopytywać, kto to jest? Pani powiedziała, że Łazik to grupowy kot, który codziennie spędza dzień z kimś innym i w najbliższy weekend trafi do naszej rodziny. Nie zastanawiając się długo odpowiedziałam, że nic z tego, bo mama ma alergie na kota i kota nie weźmiemy 🙂 Na co pani z uśmiechem na twarzy powiedziała: „Spokojnie, to pluszak”. Więc w miniony weekend do naszej rodziny zawitał kot Łazik. Musieliśmy zapewnić mu atrakcje, a potem opisać to wszystko w pamiętniku. Już w przedszkolu Pani przydzieliła, że w piątkowe popołudnie kotem zajmuje się Lenka, w sobotę Zuzia, a niedziela będzie należała do Tosi.
Tata stanął na wysokości zadania i wszystko skrupulatnie opisał to co opowiadały mu dziewczynki. (poniższy tekst jest napisany na szybko, prosto i zrozumiale dla dzieci)

6 maj 2016 r. Piątek z Lenką
„Pierwszy dzień czyli piątek Łazik spędził z Lenką. Była piękna pogoda, więc do domu wracaliśmy na piechotę. Po drodze kotek zauważył kilka gołębi, które się go przestraszyły i uciekły.
Po powrocie do domu Lenka pokazała mu pokój i zabawki, swoje oraz siostrzyczek. Następnie Łazik przyglądał się jak dziewczynki jedzą obiad. Lenka zjadła wszystko, bo dzisiaj był jej ulubiony makaron ze szpinakiem.
Po obiedzie dziewczynki zabrały rowery, Lenka kotka i razem z rodzicami pojechały na Miasteczko Rowerowe. Tam Łazik przytulał się do taty i obserwował jak siostry jeżdżą na rowerach.
Po powrocie do domu Łazik zjadł z Lenką mleczko na kolację. Dziewczynki przebrały się w piżamki i wskoczyły do łóżek. Na dobranoc tata razem z kotkiem przeczytali bajkę o Florce – małej ryjówce, która pisała list do przyjaciółki.
Łazik tę noc przespał grzecznie w łóżeczku Lenki. ”

7 maj 2016 r. Sobota z Zuzią
„Od samego rana kotkiem zaopiekowała się Zuzia. Na dzień dobry Łazik budził mamę trącając ją łapką w nos. Mama szybko wstała i zrobiła śniadanie. Kotek pił mleczko ze swojej niebieskiej miseczki. Po  śniadaniu obserwował jak Zuzia myje naczynia. Potem długo bawił się z dziewczynkami ich zabawkami. Następnie wygrzewał się w słoneczku na balkonie czekając z Zuzią, Tosią i Lenką na powrót ich taty z pracy. Po powrocie taty, wszyscy zjedli obiad, który przygotowała mama z Tosią.
Po obiedzie Zuzia zabrała kotka, mama aparat  i wszyscy pojechali na wycieczkę.
Na początek siostrzyczki chciały pokazać Łazikowi Stawy w Starym Sączu. Mama zrobiła bardzo dużo zdjęć. Potem dzieci z kotkiem bawiły się na placu zabaw, zjeżdżały na  zjeżdżalni, huśtały się i wspinały po drabinkach. Następnym punktem wycieczki było pokazanie Łazikowi Zamku w Nowym Sączu. Po drodze kotek oglądał piękne góry które otaczają Nowy i Stary Sącz. Nagle Tosia krzyknęła : O Bocian !!! Tata zwolnił i wszyscy patrzyli jak bocian szuka żaby na łące.
Kiedy dojechali na miejsce Zuzia pokazała Łazikowi zamek w którym dawno, dawno temu mieszkała księżniczka. Potem tata pomagał wszystkim zejść ze stromej górki żeby kotek mógł zobaczyć rycerzyka. Mama ciągle robiła zdjęcia.
Na koniec dnia tata zabrał wszystkich na taką dużą górę na której jest taka wieża, która nazywa się przekaźnik. Łazik był zachwycony, bo widać było stamtąd cały Nowy Sącz. Zuzia pokazała mu kościół, pracę mamy i ulice, którą jeździ się do babci. Przedszkola niestety nie było widać, bo zasłaniały bloki. Mama znowu robiła zdjęcia. Zuzia z kotem i dziewczynkami biegały po łące pełnej dmuchawców. Po powrocie do domu wszyscy zjedli kolację, wykąpali się i poszli spać.
Mama przeczytała bajkę o Zuzi, która była u dentysty. Łazik położył się u Zuzi, która mocno go przytulała.”

8 maj 2016r. niedziela z Tosią.
„Na początku dnia Zuzia dostała pochwałę od rodziców ponieważ zaraz po obudzeniu oddała Łazika Tosi. Dziewczynki i kotek zjadły śniadanie, potem kotek patrzył jak Tosia i Lenka układały puzzle w swoim pokoju. Mama spakowała potrzebne rzeczy, wszyscy wsiedli do samochodu i pojechali do babci Marysi i dziadka Jurka. U babci tak szybko zjadły rosół z makaronem, że  Łazik nie zdążył dobrze poznać całego domu babci. Znowu wszyscy wsiedli do samochodu i pojechali. Dzisiaj kotek pozna Kraków, miasto w którym urodziły się trojaczki, ale tam trzeba długo jechać. W drodze Tosia trzymała kotka przy szybie, żeby mógł wszystko dobrze widzieć. Zobaczył np. krowy, konie i łabędzie na jeziorze. W pewnym momencie zaczął padać deszcz i nie było wiadomo czy wycieczka się uda. Na szczęście w Krakowie już nie padało. Tosia pokazała Łazikowi Wisłę. Jest to największa rzeka w Polsce. Po rzecze pływały statki. Kotek widział też Wawel, ogromny zamek, w którym kiedyś mieszkali król i królowa Polski. Po ulicach jeździły tramwaje, tata przejeżdżał obok jednego z nich tak blisko, że mama bała się żeby w niego nie uderzył.
W końcu udało się dojechać. Rodzice wyciągnęli rowery z bagażnika i dziewczynki jeździły po alejkach przy Krakowskich Błoniach. Kotkiem przez ten czas opiekowała się mama. Kiedy Zuzia, Tosia i Lenka się zmęczyły rodzice schowali rowerki i cała rodzina razem z Łazikiem poszła na stadion. Dzisiaj Cracovia grała mecz z Lechem Poznań. Kotek zobaczył duży stadion na którym było ponad 10 tysięcy ludzi, prawie wszyscy mieli koszuli, albo szalki w biało – czerwone pasy. Kibice śpiewali piosenki, było bardzo głośno, a kiedy Cracovia zdobyła gola to Zuzia aż zatykała uszy. Mecz wygrała Cracovia 2:0  i wszyscy się cieszyli. Kotek był zachwycony. Lence najbardziej podobał się piłkarz w biało – czerwonej koszulce w pomarańczowych butach. Tosia pokochała bramkarza Lecha Poznań, który był ubrany na zielono, a Zuzi przypadł do gustu sędzia z chorągiewką, bo nazywał się Szrek. Po meczu mama z Lenką podeszła do barierek i przybiły piątkę Bartkowi Kapustce, który gra nie tylko dla Cracovii, ale również dla Reprezentacji Polski. Zuzia, Tosia i Łazik trochę im zazdrościli.
Później tata zabrał wszystkich na Krakowski Kazimierz na najlepsze w świecie zapiekanki ze szczypiorkiem i lody.Zuzia wybrała smak miętowy i czekoladowy, Lenka miętowy i kawowy, a Tosia śmietankowy i cytrynowy. Były tam bardzo odważne gołębie, które w ogóle nie bały się ludzi, ani kotów, bo nie uciekały przed Łazikiem.
W drodze powrotnej dziewczynki śpiewały piosenki, a Łazikowi chciało się spać. Po powrocie do domu siostry przebrały się w piżamy i zasnęły zanim tato skończył czytać bajkę. Łazik spał z Tosią.”

Kiedy w poniedziałek przynieśliśmy do przedszkola kotka, dziewczyny zaczęły jedna przez drugą opowiadać o tym jak spędziliśmy weekend. Zaraz po śniadaniu Pani przeczytała  całej grupie trzy dni z  trojakami kotka Łazika.
A najśmieszniejsze jest to, że udało mi się nabrać kilka osób, że mamy PRAWDZIWEGO kota z przedszkola – no co? ja się też dałam nabrać 🙂

 

IMG_9219

 

IMG_9141

 

IMG_9145

 

IMG_9147

 

IMG_9155

 

IMG_9175

 

IMG_9208

 

IMG_9210

 

IMG_9216

 

IMG_9221

 

IMG_9237

 

IMG_9258

 

IMG_9273

 

IMG_9297

 

IMG_9300

 

IMG_9309

 

IMG_9311

 

IMG_9332

 

IMG_9338

 

IMG_9346

 

IMG_9353

 

IMG_9357

 

IMG_9361

 

IMG_9368

 

IMG_9394

 

IMG_9403

 

IMG_9410

 

IMG_9411

 

IMG_9415

 

IMG_9424

 

13162142_987460534706329_1374261770_n

 

5 Replies to “Kto Łazik”

  1. Na poczatku pomyslalam ze przygarneliscie jakiegos kotka☺ a to dlatego ze z nami sie zaprzyjaznil kotek i codziennie przychodzi pod drzwi ogrodowe zeby cos mu dac do zjedzenia a potem wyleguje sie na moich tarasie Szczesciarz ten Łazik, co w-end ma nowe atrakcje☺ dzieki niemu i Wy mieliscie pelen atrakcji w-end ☺fotki super jak zawsze☺
    Pozdrawiam

  2. Ile atrakcji dla jednego małego pluszowego kociaka 🙂 Fajny pomysł, w jednym z odcinkow Swinki Peppy był podobny 😉

  3. Fajne masz te dziewczyny;) i jak ładnie zajęły się kotkiem, swoją drogą niezła inicjatywa w przedszkolu, uczy dzieci odpowiedzialności i rozwija wyobraźnię,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *