Ach, Ci mężczyźni …

O tym, że dla nas tata Wojtek to najwspanialszy mąż i ojciec na świecie już wiecie. Nie raz o tym wspominałam i przedstawiłam na to dowody. Oczywiście, że czasem mamy tzw. „gorsze dni”, ale czy istnieją idealne związki? Chyba nie na tej ziemi.  Znam niejedno małżeństwo, które ładnie wygląda tylko na zdjęciu, a na pytanie: „Co u was, jak wam się układa?” głupio się uśmiechają.

Czasem bywa tak, że to właśnie na żonie i matce spoczywają wszystkie obowiązki. Począwszy od zajęcia się dziećmi, a skończywszy na paleniu w kominku czy zrobieniu przeglądu w warsztacie samochodowym.  Nie dlatego, że lubią to robić a dlatego, że nie pozostaje im nic innego, bo mąż nie poczuwa się do pewnych obowiązków.

Bywa też tak, że wszystko spoczywa na głowie owej żony czy matki. To ona musi myśleć o tym, aby w podróż zapakować torbę. Zabrać zabawki, aby dziecko w samochodzie się nie nudziło, a jeszcze zanim zacznie pakować tę torbę to znaleźć miejsce na wypoczynek. Na koniec na tym urlopie „ogonić” się za dzieckiem – bo tata wypoczywa.

Kiedy dziecko chore, to matka zarywa nocki i czuwa, a tata śpi.  Czasem się zlituje i posiedzi chwilę, ale tylko chwilę bo rano musi wstać do pracy. To nic, że matka przez cały następny dzień będzie straszyć swoim wyglądem i przez dzień wypije pięć, a może osiem kaw – ważne, że choć jedno się wyspało.

Matka/żona jest od wszystkiego. Musi znać i wiedzieć wszystko, reagować błyskawicznie, ale gdy poprosi się takiego delikwenta żeby np. przykręcił uchwyt od szuflady bo odstaje już ponad pół roku, albo przybił gwóźdź, bo rama ze zdjęciem rodzinnym leży przy ścianie od trzech miesięcy to ów mąż/tata nie reaguje. Bo albo akurat bardzo zajęty, albo normalnie w świecie ogłuchł  – ale tylko na prośby żony.

Mężczyźni czasem myślą, że kobiety pracujące  w domu i tu podkreślam pracujące, a nie siedzące w domu nie robią nic!  Tylko leżą i są zmęczone. Całkiem niedawno w internecie trafiłam na  ciekawą grafikę i przyznam, że czytając spodziewałam się takiego zakończenia 🙂

orginal_2015_03_Wed_10_13_48_orginal_2015_03_sun_19_16_40_1419376376_qszxd8_600

Na szczęście istnieją na tej ziemi również mężczyźni/ojcowie którzy mimo pracy zawodowej po powrocie do domu zajmują się domem i dziećmi.  Doceniają pracę swojej żony, dbają o jej stan psychiczny i emocjonalny. Są wdzięczni za każdą czynność i opiekę nad rodziną.

Podsumowując, kobiety to istoty wielozadaniowe. Robiąc jedno, w głowie planują już drugie i często bywa tak, że wolą wszystko zrobić same. Nie ukrywajmy, mało jest mężczyzn którzy sami się czegoś domyślą. No ale wiadomo – ideałów nie ma.

Ten schemat mówi wszystko :

asdrewa

obie grafiki – źródło: internet

Pozdrawiam Adulka

23 Replies to “Ach, Ci mężczyźni …”

  1. Piękny post!! 100% prawdy w prawdzie 🙂 My jesteśmy od wszystkiego 🙂 Nie mamy urlopu czy chorobowego! Na szczęście, tak jak piszesz – są tatusiowie i mężowie, którzy doceniaja i pomagają!

  2. Mój mąż jest do dziś głeboko przekonany, że torba na wyjazd pakuje się sama, bo ubrania, kosmetyki itp mają nóżki i same do niej wskakują 😉

  3. osobiście nie rozumiem takiego podejścia, że mąż nie poczuwa się do obowiązków. w pewnym stopniu jesteśmy same sobie winne, winne są też matki tych „mężów”, które we wszystkim wyręczały, same robiły lepiej i dokładniej.
    moja teściowa jest idealnym na to przykładem, ona sama, zawsze sama, nikt jej nigdy nie pomagał, bo ona najzwyczajniej w świecie im zabraniała, stąd takie zachowania mężczyzn w późniejszym wieku, ale po to jesteśmy małżeństwem, żeby takie zachowania wspólnymi siłami „korygować”, mój mąż na początku małżeństwa nie robił nic, absolutnie nic, zdejmował skarpety, razem ze spodniami i majtkami i kład je w salonie koło kanapy, do czasu, aż mu te skarpety położyłam na czystej poduszce, brudne majty zapakowałam do pracy w torbie. I takimi gestami, nie ciągłym gadanie i „jojczenie” dałam mu do zrozumienia, że nie będę jego mamą. a dziś? jest złotą rączką, która nie posiedzi ani chwili, mamy spory dom, z podwórkiem i piwnicą i zawsze jest cos do zrobienia i widzę, że teraz sprawia mu to przyjemność.
    czyli wszystko zależy od nastawienia 🙂

    1. hehe ale się uśmiałam 🙂 zapakowałaś majtochy do torby z pracy? – niezła jesteś!!!
      Tak kochana w pewnym sensie jesteśmy same sobie winne, ale oni (mężowie) wynoszą to z domu tak jak napisałaś i tu nasuwa mi się pewien cytat : Droga teściowo nie potrzebuje, abyś uczyła mnie jak wychowywać dzieci. Żyję z jednym z twoich i wierz mi jest w nim wiele do poprawy.

        1. Kasia Ty chyba żartujesz? o co ja ma się gniewać? o to że się podlinkowałaś! – w życiu, my blogujące mamy musimy się wspierać. I to zatarcie całkiem nie potrzebne 🙂 ale dziękuje za pochwałę.

          1. ej, pochwała była szczera i coś mi się wydaje, że trafiłam na fajna babkę 🙂 coś mi się wydaje, że się tu rozgoszczę, pozdrawiam

            1. Miło mi 🙂 Ależ proszę się rozgościć i ja rozgoszczę się u Ciebie 🙂 – no i widzisz, gdybyś się nie podlinkowała to współpracy by nie było 🙂

  4. Ja auta nie naprawiam, ale poza tym jestem robotem wielozadaniowym. To ja czuwam nocą, po to by rano pójść jak zombi do pracy i zamartwiać się jak dzieci. JA robię zakupy, ja opracowuje logistykę, ja sprzątam, zajmuję się dziećmi itp.Nie podoba mi się ten stan rzeczy, ale niewiele z nim mogę zrobić. Po prostu mąż z domu wyniósł takie a nie inne zachowanie. Oczywiście, kiedy dostanie ode mnie wyraźne polecenie służbowe i nie zapomni to je wykona.
    Staram się mu codziennie uzmysłowić ile obowiązków na mnie spoczywa i czasem wydaje mi się, że to rozumie.Ale natura i wrodzone zachowanie czasem wygrywa.

  5. Świetny post. Normalnie trafione w sedno…
    Jednak najbardziej boli fakt, że faceci naprawdę nie doceniają kobiet i nie zdają sobie sprawy z ogromu ich pracy.
    Chyba zrobię sobie dzień wolnego… 🙂

  6. Całe szczęście ja trafiłam na ”uszkodzony model” co to noce zarywa razem ze mną, mimo, iż on pracuje a ja nie. Znam jednak rónież takie typy jak te ze schematu!!

    1. „Uszkodzony model” dobre określenie 🙂 Dobrze, że takie uszkodzone jeszcze istnieją 🙂
      Oj powiem ci Ewiczko, że takich ze schematu znam i to wielu!

  7. …ehh tyle by się chciało powiedzieć na ww temat,ale przecież już wszystko napisałyście ..;) Moich synów pytania:” tato,tato gdzie jest mama,??” nauczył mój mąż..NIBY dla żartów..

  8. Grafiki dla mnie są zabawne i na szczęście nie jest to śmiech przez łzy, bo tworzymy taki prawdziwy partnerski związek, dzielimy się obowiązkami domowymi i opieką nad Młodym. Jak czasem słucham opowieści koleżanek, to myślę sobie, że powinnam częściej dziękować mojemu mężowi za to, że jest jaki jest!

  9. Hehe mój mąż na szczęscie docenia to co robię dla rodziny a my docenimy jego, ale nie zawsze tak było jeszcze pół roku temu były ciągłe kłótnie bo on myślał że obiad się sam gotuje i brudne majty się same piorą, ale przedyskutowaliśmy to kilka razy i zmienił się na lepsze, dlatego teraz nie mam co narzekać:)

  10. NIE do końca jest prawdą co napisałaś, ponieważ są domy w których jest na odwrót. To znaczy kobiety płaczą ile się narobiły, a leżą do góry dupą cały dzień. Natomiast facet zajmuje się dziećmi ,domem oraz chodzi do pracy.( w weekendy).

  11. Ja również trafiłam na tą grafikę 🙂 Ubawiłam się po pachy – powiem szczerze, że kiedyś zastosuję ten patent na swoim mężu – niech mi tylko raz powie, że siedząc z dziećmi w domu nic się nie robi 🙂

    My kobiety – ludzie wielozadaniowi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *