Asia

Poznałyśmy się jakieś 9 lat temu w Kielcach podczas studiów. Na ćwiczeniach siedziałam przed nią i Gosią (jej kuzynka). Zawsze znały odpowiedzi na pytania wykładowców, ale odpowiadały bardzo cicho, na tyle cicho że wykładowca nie słyszał ich odpowiedzi, a ja dzięki temu że powtarzałam ich słowa byłam w gronie tych pilniejszych studentów :)). Do dziś się z tego śmiejemy :). Po studiach licencjackich poszłyśmy wszystkie trzy na magisterkę do Kr… na bardzo ciekawą uczelnie. (dziś chyba bym już nie wybrała tej uczelni i kierunku ) Zawsze wtedy kiedy był cięższy egzamin i było więcej nauki, Asia zapraszała mnie do siebie i uczyłyśmy się wspólnie, oczywiście kończyło się na tym, że pół nocy przegadałyśmy na zupełnie inne tematy 🙂 Po studiach nasz kontakt wcale się nie urwał, Asia z mężem często nas odwiedzała, a ja z moim odwiedzaliśmy ich, były nawet wspólne wypady w góry,czy na imprezy. Kiedy udało mi się zajść w ciąże, to ona wiedziała o tym jako jedna z pierwszych. A gdy okazało się, że muszę leżeć w szpitalu w Kr… to odwiedzała mnie praktycznie codziennie, zawsze wcześniej dzwoniła i pytała czy mam jakąś zachciankę 🙂 zresztą nie raz uratowała mnie jakimś pysznym jedzonkiem od tego brrr ( aż mnie otrzepało) szpitalnego jedzenia. Kiedy miałam ciężki dzień, to potrafiła opieprzyć i przywołać do porządku, ale kiedy trzeba było to zawsze wsparła dobrym słowem. Zawsze mogłam na nią liczyć. Nigdy nie zapomnę tego widoku: ja leże w łóżku szpitalnym,a ona głośno puka, wchodzi uśmiechnięta, i mówi „cześć dupeczki” :). Pielęgniarki z oddziału myślały nawet że jesteśmy siostrami, twierdząc że jesteśmy bardzo do siebie podobne. Przez te 31 tygodni ciąży Asia cały czas przy mnie była, jak nie fizycznie to przez telefon. Kiedy przyszedł czas porodu, to napisałam do niej smsa, że jestem na porodówce, a ona bez żadnego namysłu, odpisała że zaraz będzie w szpitalu. Wsiadła w taksówkę i przyjechała 20 km, przy wejściu, okłamała ochroniarza że rodzi jej siostra i musi wejść do szpitala 🙂  To ona widziała dziewczynki jako pierwsza kiedy jechały w inkubatorach przez korytarz. Najlepsze jest to ,że dopiero później dowiedziała się że to były one. 🙂 W pierwszym dniu po porodzie, zadzwoniła zapytać jak się czuje i powiedziała, że z przyjemnością  udostępni mi pokój w swoim mieszkaniu na czas pobytu dzieci w szpitalu, żebym mogła być u nich codziennie. Gdyby nie Asia to myślę, że nie byłabym w stanie spędzać z nimi tyle czasu. Kiedy wracałam ze szpitala busem, często dzwoniła zapytać czy nie zginęłam i mówiła że zrobiła mi pyszną kolację. Co wieczór siedziałyśmy na balkonie plotkując i obserwując „Titanica” 🙂 (wtajemniczeni wiedzą co to 🙂 ) Poprosiliśmy razem z mężem, aby Asia została matką chrzestną jednej z naszych córek, w ten sposób chcieliśmy podziękować jej za wszystko co dla nas zrobiła.  Asia od samego początku kiedy dowiedziała się że jestem w ciąży, aż do ostatniego dnia pobytu dziewczynek w szpitalu bardzo nam pomogła i chyba nigdy w życiu jej się nie zrewanżujemy. Życzę każdemu na drodze swojego życia tak wspaniałego przyjaciela. 
Asiu jeszcze raz bardzo mocno Ci dziękuje!

2 Replies to “Asia”

  1. Mogę tylko napisać, że dopóki tacy ludzie są na świecie, warto budzić się rano, wstawać i żyć. Dopóki są tacy ludzie nie boje się o przyszłość mojej córeczki. Wspaniała ta Asia, kapelusze z głów..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *