Góra Parkowa

Kto czyta naszego bloga dobrze o tym wie, że uwielbiamy jeździć do Krynicy. Odwiedzamy to miejsce bo jest magiczne. Mimo, że byliśmy tam tydzień temu z Częstochowskimi trojakami, w ten weekend pojechaliśmy tam ponownie. Tym razem naszym celem była Góra Parkowa.
Była piękna pogoda, aż szkoda było siedzieć w domu, więc zjedliśmy wcześnie obiad i w drogę. Zabraliśmy ze sobą babcie Marysie z dziadkiem Jurkiem. Chcieliśmy zrobić im małą wycieczkę, bo babcia na Górze Parkowej była jeszcze w szkole podstawowej, więc trochę czasu upłynęło.
Małopolska rozpoczęła teraz ferie zimowe, więc turystów było mnóstwo zarówno na deptaku jak i  na Górze Parkowej. Kolejka po bilety do kolei była gigantyczna, ale odstaliśmy swoje i w mega tłoku wjechaliśmy na górę. Tam zupełnie inny świat. Ludzie odpoczywający na leżakach. Dzieci szalejące na sankach, jabłuszkach i innego typu tyłkolotach. Piękne słońce i rozkosz dla oczu – piękne widoki na Beskid Sądecki, oraz Niski.
Dziewczyny szalały jak wariatki, zjeżdżały na tyłkach z samej góry do dołu. Oczywiście, aby dostać się do góry za wyciąg posłużyły nasze plecy tzw. „baran” 🙂 Spotkaliśmy tam moją ciocię z wujkiem i ich synem, oni  również zostali wykorzystani do wyciągania na szczyt góry.
Tradycją jest, że jak odwiedzamy Krynice to idziemy na najlepsze rurki z bitą śmietaną, tak było i tym razem. Jeśli ktoś z Was będzie kiedyś w tym miejscu to polecam (cukiernia mieści się zaraz przy domu zdrojowym 🙂
Spędziliśmy super niedzielę. Dziewczyny były tak dotlenione, że zasnęły zaraz po dziewiętnastej 🙂

Wio koniki 🙂

Dziubki 🙂

14 Replies to “Góra Parkowa”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *