
Nad morzem
Sierpień to miesiąc w którym trojaki mają wolne od przedszkola, dlatego nasz długi urlop zaplanowaliśmy właśnie na ten miesiąc. Tak odpoczywaliśmy, że nawet nie przyszło mi na myśl, aby wziąć laptopa do ręki i napisać coś dla Was, ale postaram się wszystko nadrobić, bo podczas urlopu wpadło mi wiele tematów.
Plany wyjazdowe były rożne, ale ostatecznie padło na Bałtyk i wiecie co? Tyłka nie wygrzaliśmy jak w zeszłym roku, kiedy grzało tak, że pot lał się po rowkach. Ale… zawsze mogło być gorzej, bo mogło padać cały tydzień. Nie padało, ale wiało jak w Kieleckim 🙂
Kierunek naszej podróży był dokładnie taki jak w zeszłym roku, czyli Karwia i jej cudowna plaża. Już rok temu pisałam o tym, że ze względu na naszą swobodę, jak również bezpieczeństwo i spokój sąsiadów wolimy wynajmować domek, a nie pokój. Dlatego przez ten tydzień mieszkaliśmy w Letniskowych Domkach Nemo. Rewelacyjne jest to, że teren na którym znajdują się domki jest ogrodzony i dzieciaki mają do swojej dyspozycji mnóstwo atrakcji, dosłownie istny raj dla dzieci.
Tym razem na urlop nie wybraliśmy się sami, lecz w towarzystwie. Pojechaliśmy w dwie duże rodziny. Poza naszym trio były jeszcze dwie dziewczynki w przybliżonym wieku do naszych dzieci. Dziewczyny znają się dobrze i fajnie się ze sobą bawią. Razem z Renatą (mamą dziewczynek) wiedziałyśmy na co się szykujemy, że może być różnie 🙂 I wiadomo jak to dzieci, raz się kochają, a raz nienawidzą. W chwilach kryzysowych izolowaliśmy jedne od drugich, aby znów mogły za sobą zatęsknić. Ale nie było tak źle, do rękoczynów nie doszło 🙂
W tym roku na naszych dzieciach morze nie zrobiło tak ogromnego wrażenia jak w tamtym. Pewnie dlatego, że wiedziały już co i jak wygląda. Dziewczyny uwielbiają piasek, więc kopały, kopały i kopały w nim non stop, powstawały piękne zamki, babeczki, torty, które oczywiście musieliśmy „zjadać”.
Plusem posiadania samochodu na urlopie jest swobodne przemieszczanie się, dlatego też jeździliśmy na wycieczki i zwiedzaliśmy pobliskie miejscowości. Załapaliśmy się nawet na wycieczkę statkiem po Bałtyku. I wiecie co? Bardzo dziwne uczucie, kiedy znajdujesz się na otwartym morzu i stateczek zaczyna się bujać 🙂 Tośka z Zuzią nie bały się w ogóle, ale Lenka czuła strach i nie ruszyła się z miejsca – marynarzem nie będzie !
Jeden cały dzień spędziliśmy we Władysławowie w OceanParku. Świetne miejsce dla rodzin z dziećmi, tam nie można się nudzić, bo można dostać oczopląsu. Poza modelami zwierząt oceanicznych w skali 1:1 jest ogromny plac zabaw z trampolinami, zjeżdżalniami i huśtawkami z których dzieciaki mogą korzystać do woli. Mieliśmy szczęście, bo tego dnia w Parku był Festiwal Kolorów i powiem Wam, że wyrzut tych kolorowych proszków robi ogromne wrażenie nie tylko na dzieciach, ale i na dorosłych!
Wiecie co obserwuje z roku na rok podczas urlopu? że kiedyś biegałam za trio, aby nic sobie nie zrobiły, bo były małe i nie zdawały sobie sprawy z zagrożeń, a teraz mogę usiąść spokojnie na schodach i czytać książkę. To jest cudowne, że mogę zerkać tylko jednym okiem i w razie czego zareagować. W takich chwilach ciesze się, że dzieci rosną 🙂
Uwielbiam jeździć nad morze, bo uwielbiam to uczucie, kiedy zakładam buty do biegania i biegnę po praktycznie pustej plaży. Biegnę i patrzę w dal, patrzę na szalejące morze, uciekam przed falami, które chcą zmoczyć moje buty, uwielbiam zdyszana usiąść na piasku i uwolnić myśli, rozkoszować się widokiem. Dla tego widoku i szumu mogłabym się wyprowadzić na drugi koniec Polski.
Tydzień zleciał w mgnieniu oka, na urlopie zawsze tak ucieka, dlaczego tak szybko nie uciekają godziny w pracy? No właśnie ja tu o końcu urlopu, a od dziś znów liczę dni do następnego. Na szczęście zostało mi niewiele 🙂





























































Zdjęcia piękne jak zawsze. Miesiąc wcześniej byliśmy ze Stefano w Jastarnii, pogoda pozostawiała wiele do życzenia, ale plażę zaliczyliśmy 3 razy. Wiało potfornie, normalnie hotem sezonu były kurtki termiczne 😉
O matulu, potwornie miało być – nie wiem skąd mi się wzięło to ”f”.
Kochana u nas też były takie dni, gdzie wdziałam nawet ludzi w zimówkach 🙂
Piękna z Ciebie kobieta!!! Piękna rodzina 🙂
Katarzyno, ależ dziękuje za tak piękny komentarz 🙂
Jak w kieleckim 🙂 u nas wcale nie wiało. Buziaki piękni:*
Studiowałam i wiem co pisze :))
Bardzo fajne zdj. A figurka mamy boska 😉
Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję 🙂
ale piękna rodzinka i Pani tak samo jak bogini 😉 śliczna kobieta i jaka figura ! widać ze to były wspaniałe wakacje. pozdrawiam 🙂
Pani Bogini…. Ja jestem Ada 🙂
To jak wyglądam to zasługa ciężkiej pracy, nic za darmo się nie dostaje!
Pozdrawiam )
Kocham Karwię <3
My też 🙂
Cudowne zdjęcia 🙂
Masz rację ,w takich momentach jak te na wakacjach też się cieszę, że nie usze już pilnować czy młoda nie kłądzie piasku do buzi i czy nie wejdzie zbyt głęboko do wody, sama już iwe co mozna a czego nie 🙂
Ech nie dość że jesteś piękna to jeszcze masz wspaniała figurę (wiem ćwiczenia ale ćwiczenia ćwiczeniami a jednak roweczki na placach to już geny) 🙂 rodziny i miłości nie zazdroszczę bo mam swoje ale wspólnego urlop tak bo u nas niestety w tym roku nie wyszło i musieliśmy się zadowolić kilkoma wypadami do zoo i na wieś 🙂 fantastycznie wyglądacie 🙂