
Pan M – mąż i tata
Takich jak On nie znam. I wcale tutaj nie cukruje, ani nie ściemniam, bo niby dlaczego miałabym to robić? Chyba dla konkurencji, ale drogie Panie – ZAPOMNIJCIE JA GO NIE ODDAM!
Kiedyś ktoś powiedział: „Już Go tak nie chwal, bo Ci się zepsuje”. Kurcze, nie psuje się już trzynaście lat i poza siwymi włosami, których mu przebyło (nawiasem mówiąc to Ja jestem ich powodem) nic się nie zmienił.
O kim mowa? O Panu M, czyli o Wojtku, moim mężu i ojcu moich dzieci. Takich egzemplarzy jest niewiele, oj śmiem stwierdzić, że są już na wyginięciu i nie mówię tego tylko ja, ale i inne kobiety z naszego otoczenia choćby jego teściowa 🙂
Poznałam go trzynaście lat temu, byłam wtedy jeszcze bardzo młoda i głupiutka, On pokazał mi wtedy jaką drogą powinnam pójść, aby wyjść na ludzi. Przez ten czas przeszliśmy wiele. W związku bez miłości, wsparcia i szacunku do siebie na pewno nie dalibyśmy rady i każdy żyłby własnym życiem z dala od siebie. Ja – ogień, on – woda i nieraz już zagasił żar który wybuchał między nami. Wiecie co najbardziej mnie w nim denerwuje? To że ja się produkuje i drę tę swoją buzię, a on – OAZA SPOKOJU i choćbym chciała się z nim tak porządnie pokłócić, żeby talerze latały (bo chce kupić nowy serwis) to się nie da 🙂 On znosi te moje humory jak nikt inny, a jego szczerość czasem mnie zadziwia, ale dobrze, bo otwiera mi oczy na pewne rzeczy.
Całkiem niedawno powiedział :” Kiedyś moim kompleksem były piegi, a dziś co? Mam piękną żonę, której to nie przeszkadza”. Nigdy nie szukałam faceta po wyglądzie, ale po tym co ma w sercu i w głowie. I ten mój egzemplarz na wyginięciu jest idealny pod każdym względem.
Wojtek jako tata jest wyjątkowy. I wiem, że takich jak on jest niewielu, przynajmniej w moim otoczeniu. Pamiętam, kiedy stał nad inkubatorami swoich dzieci. Widać było w jego oczach ogromny strach o te swoje maleńkie kruszynki. Zawsze kiedy tylko mógł wsiadał w samochód i jechał ponad 120 km, żeby spędzić z nimi choć godzinę. Wiecie, że on tak naprawdę do dziś nie wypił pępkowego? Nie było mu w głowie picie, tylko troska o swoje dzieci. Znam takich, którzy piją już w momencie kiedy żona jedzie na porodówkę i ma pierwsze skurcze. Zawsze cenna była dla niego każda chwila z dziećmi i tak jest do dziś. Pędzi z pracy do domu, bo szkoda mu każdej minuty bez dziewczyn. Dziewczyny są za nim, chyba bardziej niż za mną, zawsze jestem zazdrosna kiedy to On wchodzi do domu, a one już z daleka krzyczą ” Taaaaaaaataaaaaaaaaa wrócił” i wieszają się mu na szyi.
Uwielbiam ich obserwować, uwielbiam patrzeć na tę jego miłość do nich. Wiem że kocha je całym sercem i świata poza nimi nie widzi. Angażuje się w ich wychowanie od samego początku, nigdy nie machnie ręką na żadną sytuację. Nigdy nie zbył żadnej z dziewczyn, odpowiada na ich pytania do momentu aż będą miały wszystko wyjaśnione.
Wiem, że ten dzień siedem lat temu, kiedy obiecaliśmy sobie, że rozłączyć nas może tylko śmierć był dniem w, którym podjęłam jedną z najlepszych decyzji w moim życiu i choć czasem psioczę na niego to niewyobrażaniem sobie życia bez tego człowieka.
Taki jest Mój mąż, a tata Moich dzieci.
Bardzo miło czytało się ten wpis.
Ale muszę przyznać że też mam taki egzemplarz 🙂
Był przy mnie zawsze kiedy go potrzebowałam i trwa nadal od 10 lat . Ja ogień on woda – podobnie jak u ciebie 🙂
Niezastąpiony tata i mąż:)
Myślę że to jedna z nie wielu rzeczy pozytywnych która mnie w życiu spotkała. Jego miłość i dobroć i owoc tej miłości – dwóch wspaniałych urwisow. 🙂
Pozdr
Cudownie napisane! Jesteśmy widzę podobne charakterami. Ja okropnie wybuchowa, często się zloszcze a mój chłopak jest tak jak Twój mąż oaza spokoju :). Raz się go zapytałam dlaczego się na mnie nie wydrze a on na to dpowiedzial, że nie ma takiej potrzeby. I choć jesCze nie mamy dzieci, to wiem ze w przyszłości będzie wspaniałym ojcem i pomocnym mężem.
Widziałam Wasza rodzinkę na biegu Run 4 a smile i potwierdzam, jesteście super 🙂 i podziwiam za potrójna cierpliwość 🙂
Znam tę sytuację z autopsji 🙂 Tata jest całym światem 🙂 Ja nie jestem o to zazdrosna, ja jestem z tego dumna, nawet jeśli za mną wcale młoda nie zatęskni 🙂 BO taki tata to skarb!!
Serdecznie gratuluję Wam tej prawdziwej miłości. Super. Wraca wiara w ludzi kiedy to czytam. Wraca wiara, że są fajni faceci ale przede wszystkim odpowiedzialni i kochający ojcowie. Brawo Wojtek 🙂
Bardzo piękny wpis z okazji Dnia Taty – gratulacje super męża i taty dla 3!
Pięknie napisałaś. Coś w tym jest, bo kiedy mijam Go na ulicy zawsze emanuje ogromnym spokojem. Nawet kiedy idzie z przedszkola z Dziewczynkami, a one ciachloczą na całego, On się uśmiecha i trzyma je za ręce.
Serdeczności Kochana!
Pieknie to napisalas:-) gratulacje z okazjo 7rocznicy slubu. To prawie razem mielismy sluby bo my 20czerwca tez obchodzlismy 7 rocznice slubu i po raz piwrwszy byla z nami nasza coreczka ktora dzis skonczyla miesiac. Wiem ze masz wspanialego meza i ojca dzieci. Moj tez jest wyjatkowym egzemplarzem i swietnie sie sprawdza w roli ojca. Co do temperamentow to jest raczej odwrotnie ale swietnie sie rozumiemy i uzupelniamy:-)
Pozdrweiam Was serdecznie i jeszcze wielu pieknych lat razem. Xxx