
Pole które pamiętam
Uwielbiam miejsce w którym się wychowywałam. Po jednej stronie domu rzeka, nad którą spędziłam całe swoje młodzieńcze lata. Przychodziły pierwsze letnie upały, a ja razem z koleżankami biegałam skoro świt nad wodę zająć sobie najlepszą miejscówkę. Pisków i śmiechów które niosły się po okolicy nie było końca. Oj nie raz zdarzyło się, że przyszła po mnie mama, której wzrok mówił wszystko: „Przegięłaś córeczko” .
Zdarzyło mi się tam również „pływać” w środku zimy. Na szczęście miałam na sobie plecak wodoodporny, który tak naprawdę mnie uratował, bo gdyby nie jego funkcja poszłabym na dno. Po latach stwierdzam, że byłam bardzo nieodpowiedzialna, bo mogła stać się tragedia tylko dlatego że chciałam zobaczyć jak płynie woda pod lodem na wodospadzie.
Tam oglądałam czerwone raki z takiej odległości, że bałam się żebym mnie któryś w nos nie capnął.
Po drugiej stronie domu – las. Tam wspinałam się po drzewach, zaglądałam do każdej lisiej nory. Tam starsza miła Pani goniła mnie z kijem, bo kradłam jej najlepsze w świecie, a tak rzadko spotykane żółte maliny. Tam zbiegała się cała uliczna ekipa która biegała po każdym zakamarku lasu tworząc bandy. Tam pierwszy raz przytulałam się z chłopakiem.
Tam cieszyłam oko każdym napotkanym kwiatkiem, chwastem czy skaczącą żabą. Spod lasu przynosiłam zawsze ogromny bukiet kaczeńców i maków dla mamy.
Teraz zabieram tam moje dzieci.

































super podobają mi się takie zdjęcia w polu pełnym maków itp. ale jakoś ostatnim czasem tak się boje różnego rodzaju żmij i kleszczy że poprostu nawet nie wybieram się w takie tereny i żałuję bardzo bo chciałabym ale nie umiem przezwyciężyć tego lęku który od jakiegoś czasu mi towarzyszy kiedyś tak nie miałam chodziłam po polach łąkach i lasach a teraz się nie zbliżam
Piękne zdj. Będą niesamowitą pamiątką! – Ty kochana promieniejesz!!
Ja tj. Ty uwielbiam wspominać dzieciństwo… myśleć o wszystkim… analizować 🙂
Dziękuję za komplement 🙂 |
Oj kochana ja czym starsza tym bardziej sentymentalna się robię!
Cudownie mieć takie miejsca!!!!! Jesli sa to rodzinne strony, w które w każdej chwili można pojechać to już w ogóle szczęście!
Piękne zdjęcia 🙂
Kochana, my nawet nie musimy jechać 🙂 wystarczy, że przejdziemy się na spacer