Pstryk

Musze Wam opowiedzieć co wydarzyło się u nas w ostatnich dniach.
Dziewczynki jadły kolacje, ja z Wojtkiem siedzieliśmy i rozmawialiśmy. Po chwili Tosia woła, że chce kupkę, więc mówię do niej żeby szybko biegła do łazienki i jak zrobi to żeby mnie zawołała, to ją podetrę. Lenka zjadła kolację i pobiegła do pokoju obok. Między czasie wbiegła do łazienki gdzie wcześniej siedziała Tola i naglę słyszę PSTRYK – zamknął się zamek od drzwi. Mówię: „Wojtek, ale jaja zamknęły się w łazience”. Podbiegliśmy do drzwi ciągniemy za klamkę – zamknięta. Wojtek poszedł po śrubokręt i chciał otworzyć od zewnątrz, ale nic z tego, bo zamek kręcił się dookoła. Zaczęliśmy wołać do Leny przez drzwi, żeby otworzyła zamek, ale ona powtarzała że się nie da. Tłumaczyłam jej, że musi przekręcić i jak zamek zrobi pstryk to się otworzy. Zaczęliśmy wpadać z Wojtkiem w coraz większą panikę, nie mieliśmy pojęcia jak otworzyć te drzwi. Na to wszystko Tosia zaczęła wołać: „Mamo! otwórz drzwi, bo zrobiłam już kupkę”. Lenka zaczęła płakać i już w ogóle ręce mi opadły. Schyliłam się i patrząc na nie przez kratkę wentylacyjną, powtarzałam do Lenki żeby przestała płakać, że zaraz mama z tatą je wyciągną. 
Zuzia stała razem z nami za drzwiami i pukając w drzwi wołała: „Ej dziewczyny, otwórzcie!”, przysięgam myślałam, że umrę za tymi drzwiami. Tosia znów zaczęła powtarzać, że już skończyła, więc mówię do niej: „Tosiu zejdź z kibelka, podejdź do drzwi i spróbuj je otworzyć”. Ona na to: „Mamo, ale ja mam brudną pupę!” więc ja, znów: ” Tosiu to nic, wymyjemy ją, tylko teraz proszę podejdź do drzwi i spróbuj je otworzyć”.  Podeszła do drzwi i zaczęła kręcić, ale brakowało jej siły aby przekręcić do końca. 
Atmosfera była już tak gorąca, że stwierdziłam, że idę po naszego sąsiada. Potrzebny był ktoś, kto w tej chwili trzeźwo myśli i na coś wpadnie. Kiedy przyszedł sąsiad wpadł na pomysł aby ściągnąć szybę z drzwi i dzięki temu przełoży rękę i otworzy zamek z drugiej strony. 
Te dwie, trzy minuty podczas których Wojtek z sąsiadem wyciągali szybę były dla mnie jak wieczność. Dziewczynki wysłuchały naszej prośby i stały po drugiej stronie łazienki, na szczęście szyba wychodziła z naszej strony, więc wiedziałam, że nic się im nie stanie. Kiedy ściągnęli szybę, sąsiad przełożył rękę żeby otworzyć drzwi i usłyszałam PSTRYK, spadł mi kamień z serca. W tym samym momencie Tośka mówi:”Ej dlaczego zepsułeś nam szybę w łazience?” Wbiegłam do środka i ze łzami w oczach przytuliłam dziewczyny. Lenka powiedziała, że już nigdy tak nie zrobi i nie zamknie drzwi. Już nie zamknie, bo od tego wieczoru nasz zamek w drzwiach od łazienki nie działa i działać już nie będzie, przynajmniej do czasu aż dziewczyny dorosną.
Po wszystkim Wojtek pyta:”Zuziu, bałaś się o siostry?” Na co Zuzia z uśmiechem:” Nie bo byłam z mamą i tatą”

Tak więc kochani rodzice, aby uniknąć takiego stresu jaki przeżyliśmy sprawdźcie czy drzwi od waszej łazienki da się otworzyć od zewnątrz. 

11 Replies to “Pstryk”

  1. Niezłego stracha musieliście się najeść. Oj nie zazdroszczę!!

    My przezornie już jakiś czas temu powyciągaliśmy wszystkie klucze z drzwi. A kilka dni temu odkrylismy, że młody dosięga już do klamki drzwi wejściowych, więc chyba je trzeba będzie zamykać na klucz od środka.

  2. Przeżyłam 🙂 mój 3-letni wtedy starszy syn zamknął się w łazience z kuzynem rówieśnikiem. Nie w mieszkaniu, a w domku letniskowym, gdzie drzwi zamykały się na dość wysoko umieszczony haczyk. Dali jednak radę zamknąć, ale niestety nie otworzyć. I wtedy się zaczęło……… nie wchodziło w grę zdjęcie szyby, jedyna rada to rozebrać całą futrynę i zdjąć drzwi ( domek drewniany). Mój mąż, jego kuzyn ( tato drugiego agenta) i mój tato, działali we trzech i udało się.

    Teraz syn ma 14 lat i razem się z tej i innych historii w jego wykonaniu śmiejemy, ale wtedy do śmiechu mi nie było :).

  3. Niezły numer Wam wycięły:))))Moją koleżankę, synek podpuszczany ciągle przez tatę, że nie wolno mamie palić papierosów…jak miał 3 lata zamknął na balkonie na bagatela 3 godzinki w środku zimy a sam żeby nie słuchać jak puka pogłośnił telewizor:)))Teraz się śmiejemy, że wzięła tylko jednego papierosa…ale wtedy nie było jej do śmiechu….

  4. Twoja historia przypomniała mi historię mojego brata, który zamknął, ale drzwi wejściowe do domu kiedy mama poszła na chwilę do sąsiadki, zamek się zaciął i nie było rady inaczej otworzyć jak straż, która weszła rzez otwarte okno.

  5. Wpólczuję historii 🙁 znam to z własnego doświadczenia. Mam dzieciaki rok po roku i też się zamykały w łazience( może z 2-3 razY) od ostatniego razu w jednej łazience(ogólnej) nie ma zamka i jest spokój 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *