Od dawna marzyliśmy z mężem o wyjeździe, tak sami, bez dzieci choć na parę dni. Któregoś dnia tak ni z tego ni z owego zapytałam mojej mamy czy chciałaby zostać z dziewczynkami na trzy dni?, a mama na to: „no jasne, nie ma problemu, jedzcie sobie ,odpocznijcie”. Strasznie się ucieszyłam i zaczęliśmy planować z mężem nasz wypad tylko we dwoje. Początkowo myśleliśmy, że pojedziemy na Węgry do naszego ulubionego miasta Hajduszoboszlo,do którego jeździliśmy co roku jeszcze zanim urodziły się dziewczynki. Po obdzwonieniu wszystkich kwater okazało się, że wszystkie są zajęte w tym terminie, bo planowaliśmy wyjazd 15 sierpnia czyli w trakcie długiego weekendu. Zmieniliśmy plany i postanowiliśmy, że jedziemy do Zakopanego, ale niestety tam to już w ogóle nie było opcji na wolny nocleg, dlatego udało się zaleźć coś dalej od stolicy Tatr, bo w Białce Tatrzańskiej.
Trochę stresowałam się tym, że zostawiamy dzieci na tak długi okres, bo przecież nigdy nie jechaliśmy dłużej bez nich jak na jeden dzień, ale po przemyśleniach stwierdziłam, że przecież w lepszych rękach nie mogłam ich zostawić. Dziewczynki na te trzy dni przeprowadziliśmy do mojej mamy, zabraliśmy stosy ubrań, zabawek i łóżeczka turystyczne, urządziliśmy im pokój i z samego rana we czwartek wyjechaliśmy.
Droga do Białki minęła błyskawicznie, po drodze rozmawialiśmy o tym jak to mamy super, że mamy takie cudowne dzieci, o tym ile lat jesteśmy już ze sobą i że dalej jest nam tak dobrze i we wszystkim tak się zgadzamy.
Dojechaliśmy do pensjonatu Tutaj, bardzo miła pani gospodyni wskazała nam pokój, rozpakowaliśmy się i od razu poszliśmy na Termy. Sam basen nie zrobił na mnie jakiegoś wrażenia, wykupiliśmy karnet na strefę cichą i głośną. Na strefie głośnej był jakiś koszmar, mnóstwo krzyczących dzieci i tak naprawdę nie za wiele atrakcji. Cały dzień spędziliśmy na strefie cichej, wygrzewając się na słoneczku. Mąż zakazał dzwonić mi do mamy, bo twierdził, że jak coś się będzie działo to ona zadzwoni. Cały dzień myślałam o dzieciach, co robią? czy tęsknią za nami? i nie wytrzymałam i zadzwoniłam wieczorem, mama opowiedziała co robili przez dzień i że chyba za nami nie tęsknią, bo nie wspomniały nic o mamie i tacie. Wieczorem poszliśmy sobie do kościółka i na spacer po Białce, a po powrocie do pensjonatu świętowaliśmy naszą czwartą rocznicę ślubu 😉 Na drugi dzień zaraz po wspaniałym śniadaniu zaserwowanym przez gospodynię pojechaliśmy na Termy do Bukowiny Tatrzańskiej i ten kompleks dużo bardziej podoba mi się niż Bania. Była piękna słoneczna pogoda, więc wykorzystałam ją na maksa 🙂 leżałam plackiem i rozkoszowałam się promieniami słońca 🙂 Spędziliśmy tam cały dzień i było super, dlatego stwierdziliśmy, że na drugi dzień też tam pojedziemy na parę godzin. W ten drugi dzień naprawdę naładowałam baterię na kolejne kilka miesięcy, było wspaniale, nic mi już więcej nie było trzeba. Spędziliśmy miły wieczór, rozmawiając i wspominając, dawno nie było nam tak dobrze.
W piątek zjedliśmy śniadanko, spakowaliśmy się i pojechaliśmy do Bukowiny, wykupiliśmy wejściówkę na cztery godziny, było strasznie dużo ludzi i nie mogliśmy znaleźć wolnych leżaków, ale po dłuższych poszukiwaniach udało się 🙂
Wracając do domu rozmawialiśmy, że dopiero co jechaliśmy, a tu już wracamy, strasznie szybko minął ten nasz weekend we dwoje. Kiedy przyjechaliśmy do domu nasze dziewczynki szalały z radości na nasz widok, świrowały i wygłupiały się.
Super było tak wyjechać i wypocząć i super że mam tak wspaniałą mamę, a dziewczynki babcię 🙂
 |
| Romantycznie |
 |
| Dawaj pyska |
 |
| W drodze powrotnej wstąpiliśmy do Zamku w Niedzicy |
 |
| No to siup 🙂 |
Mama ale z Ciebie laseczka 🙂 To widzę, że mamy w podobnym wieku dzieci i w podobny staż małżeński nam tez w tym roku stuknęła 4 rocznica ślubu 🙂
he dziękuję 🙂 Czas leci dopiero ci braliśmy już ślub a tu 4 lata minęły
Jejku, Ty byłaś w ciąży w ogóle? Zazdroszczę tego wypadu. My nie mamy nikogo do pomocy,więc o wolnym weekendzie, baaa kilku godzinach tylko dla Nas możemy zapomnieć…. :/ Super,że Babcia zaopiekowała się dziewczynkami 🙂
Kochana właśnie cieszę się z tego że mam tak wspaniałą mamę która zawsze kiedy tylko potrzebuje zajmie się dziewczynkami. A w ciąży byłam, wygląd po niej zawdzięczam genom 🙂
Nam taki wypad we dwoje to jeszcze dlugo nie bedzie dany…ja jeszcze nie potrafilabym zostawic Stefka a po drugie to nie mielibysmy nawet z kim. Widze, ze wy sie swietnie bawiliscie i dziewczynki na pewno tez. 🙂
Oj tak bawiliśmy się superr 🙂
Mój mężuś pracował przy wykonaniu term:)
To pierwsze zdjęcie – na maksa mnie urzeka!!! Świetnie Mamuśka wyglądasz, już nie raz to Ci mówiłam, ale co prawda – to prawda!
Ale romantycznie… też bym sobie tak ze swoim wyjechała no ale na razie czeka nas wyjazd z córeczką z którego również się cieszę 😉 Ps. Widać, że wyjazd 1 klasa 🙂
Wyjazdy Z dziecmi też są fajne, ale na nich.mało się odpoczywa.
Po pierwsze, to nie mogę się powstrzymać, żeby nie powiedzieć, że po trójce dzieci wyglądasz jak milion dolarów!!! Po drugie – to cudownie jest czasem odpocząc od siebie wzajemnie. Taka chwila przerwy uświadamia jak się jest blisko i jak sie siebie nawzajem potrzebuje. Po trzecie wszystkiego najlepszego na kolejne lata wspólnego bycia Kochani :))))))
Dziękuję Maryś 🙂
Ehhh tylko pozazdrościć takiego wyjazdu we dwoje… Ja od kiedy urodziłam Miłosza (ma 9 lat) i Wiktora (3 lata) nie byliśmy z mężem nigdzie sami 🙁 Niestety nikt się nie kwapi, żeby zostać nam z dziećmi. Widać, że wyjazd się udał i pogoda dopisała… A Ty wyglądasz SUPER!! Nigdy w życiu nie powiedziałabym, że urodziłam trojaczki.
Pozdrawiam 🙂
Kochana, może jednak warto zapytać którejś z babci, może one mysla że nie macie takiej potrzeby wyjazdu
Oj uwierz mi, że wiedzą o tym, ale niestety nie są chętne do zostawania z wnukami na dłużej niż 2-3 godziny (jak oboje jesteśmy w pracy) 🙁 No cóż takie życie… Może jak dzieci będą starsze to w końcu gdzieś sami wyjdziemy.
To faktycznie nie fajnie, cieszę się że mam tak wspaniałych rodziców