Wyzwanie – Płaski brzuch w 30 dni

Dzisiejszy post miał być zupełnie o czymś innym, ale dostałam mnóstwo maili z pytaniami dotyczącymi wyzwania „Płaski brzuch w 30 dni”, więc temat który chciałam poruszyć trafił do wersji roboczych.

Może wyjaśnię o co tyle szumu. Na naszym fanpage ponad miesiąc temu podjęłam wyzwanie „Płaski brzuch w 30 dni”. Zachęciłam naszych czytelników do przyłączenia się, bo wiadomo w grupie zawsze raźniej. Odzew był spory. Zaproponowałam dwa warianty, wersję dla początkujących i wersję dla zaawansowanych. Każdy mógł wybrać poziom odpowiedni dla siebie.
Ja podjęłam się programu dla zaawansowanych, ponieważ ten dla początkujących był dla mnie za lekki – znam swoje możliwości.
Zaczęłam 12 listopada, dzień po moim Biegu Niepodległości na 10 km, przez następne 30 dni podpytywałam czytelników jak im idzie. Cieszy mnie, że wiele osób prowadzi ze mną prywatną korespondencję i opowiada o swoich poczynaniach.
Przyznam, że kiedy zobaczyłam w tabeli na ilu brzuszkach będzie kończyć się moje wyzwanie to byłam lekko przerażona  liczbą 320, ale w głowie miałam „Kto jak nie ja?” i wzięłam się ostro za pompowanie. Z dnia na dzień brzuszków przybywało, a ja widziałam efekty, które niesamowicie mnie motywowały. Nie wiem dlaczego tak jest, ale kiedy mam zakwasy, to wiem, że to co robię ma sens i aż rwie mnie do działania – taki ze mnie wariat 🙂
Bywało tak, że leżąc już w łóżku przypominałam sobie o tym, że przecież brzuchy do zrobienia i zamiast smacznie spać, wstawałam i pompowałam.
W ostatnim tygodniu wyzwania było mi mało i do brzuszków dołączyłam program „Killer” Ewy Chodakowskiej. Przyznaję tu bez bicia, że na drugi dzień wiedziałam dokładnie o tym, że mam coś takiego jak zastane mięśnie pewnych partii ciała – Ewka daje wycisk jednym słowem 😉
Wyzwanie dobiegło końca, a ja byłam mega szczęśliwa, że efekty są tak widoczne. Zresztą sami zobaczcie, 🙂

IMG_4567-tile

W swoich wiadomościach zadajecie wiele pytań, np. czy podczas wyzwania stosowałam jakąś dietę? Diety szczególnej nie mam, zrezygnowałam tylko ze słodyczy, poza tym jem na co mam ochotę Od dwóch miesięcy regularnie stosuję cudo, które odkryłam jakiś czas temu firmy Ziaja ( z tej serii peeling i serum) Z ręką na sercu mogę polecić te produkty, bo działają cuda.

Podczas wyzwania najważniejsze jest, aby brzuszki wykonywać prawidłowo, czyli nie ciągniemy głowy rękami ku górze, tylko głowa leży na rękach i unosimy się siłą mięśni brzucha. Nie wolno też zapominać o tym, aby odcinek kręgosłupa lędźwiowego był mocno przyklejony do podłoża. Ja wykonywałam ćwiczenia nie tylko na mięśnie proste brzucha, zmieniałam sobie pozycje co kilka pompowań (mięśnie proste, skośne, dolne partie brzucha – możesz podglądnąć sobie na youtube) starałam się pobudzić wszystkie mięśnie brzucha do działania.

 Niesamowicie ciesze się, że wiele z Was napisało mi, że dałam im motywację do działania, siłę do tego, aby dążyć do celu i że zaczyna dziś a nie jutro. Nie jestem ekspertem w dziedzinie sportu, ale wiem, jedno „SAMO SIĘ NIE ZROBI”  i jeśli chcemy coś osiągnąć i być szczęśliwi to od patrzenia i podziwiania innych nie osiągniemy wymarzonego celu.

Kto ma ochotę zapraszam do rozpoczęcia wyzwania. Nie musisz startować od wyższego poziomu, nie czujesz się na siłach ? zacznij od wersji podstawowej.

12250155_1610747575857330_2653730650066068178_n

12364031_1618309061767848_284400819_o

Trzymam za Ciebie kciuki 🙂

15 Replies to “Wyzwanie – Płaski brzuch w 30 dni”

  1. Powtórze sie efekt super zaczelam dzisiaj ale stwierdzialam ze dla zaawansowanych dla mnie za ciezko tym bardziej ze mam troszke kg za duzo i musze niestety zaczac od poczatkujacych Podziwiam cie Kochana

    1. Kochana znasz swoje możliwości, więc słuchaj ciała, ono ci podpowie co jest dla niego dobre.
      Trzymam kciuki

  2. Mam pytanie, a mianowicie jakie brzuszki robić: krótkie czy całkiem się podnosić? Jak zobaczyłam Twoje efekty to postanowiłam też wziąć się za siebie, tak już na serio, a nie że raz ćwiczę a 10 razy nie. Zmotywowalaś mnie 🙂

  3. Przyznaję się bez bicia, że skapitulowałam i żałuję, tym bardziej, że powód głupi był jak but – zapomniałam raz i drugi, a potem weekend poza domem i znów mi uciekło i d…. Obiecałam już jednak sobie, że zacznę od początku.

  4. WOW!!!! No ja Cie podziwiam kochana, bo co jak co ale brzuszków to ja nie znoszę, mimo, że bardzo by mi się przydały, bo coś …”urosłam” ostatnio 🙁 jednak jak się znajdzie coś lepszego dla mnie niż brzuszki to i ja patrząc na Twoje ciało zmobilzuje się i podejme wyzwanie 🙂

  5. Też mam tak, że zakwasy mnie motywują do dalszego działania! 😀 A wyzwanie też podejmę. Myślę, że spróbuję z wersją dla zaawansowanych 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *