A dlaczego?

Dlaczego? pytanie które słyszę od moich dziewczynek kilka, albo i kilkanaście razy dziennie.  Pytają mnie o najdziwniejsze rzeczy, począwszy od tego dlaczego trawa jest zielona, a skończywszy na tym dlaczego pan którego spotkałyśmy w sklepie miał ciemny kolor skóry.  Staram się zawsze odpowiedzieć na wszystkie nurtujące je pytania, zresztą nie mam wyjścia, bo one nie dają się zbyć byle czym.

Pojawiają się pytanie które mnie śmieszą np. „Mamo, a dlacego mi się tak brzuch cęsie jak biegam?”, albo „Mamo, a dlacego włosy mi się tak rusają jak jedziemy autem?”, czy ” A dlacego ta kredka jest zółta”?
Są też pytanie na które jest mi trudno odpowiedzieć. Najgorsze są te dotyczące chorób, śmierci i krzywdy ludzkiej. Za każdym razem kiedy jesteśmy na cmentarzu pytają: „Dlaczego te małe dzieci umarły? czy mama ich nie chciała? dlaczego Bozia zabrała je od mamy? pytają o ich imiona”. Odpowiadam im, ale zawsze ściska mnie wtedy w sercu i gardle.  Nie wiem na ile one to sobie tłumaczą i co myślą w swoich głowach, ale zazwyczaj moja odpowiedź  im wystarczy.

W dzień matki jako pierwsza obudziła się Lenka, zabrałam ją ze sobą do łazienki. Ja się malowałam, a ona bawiła się w teatrzyk lalkami. Po chwili pyta: „Mamo, a dlaczego ciocia Ela od babci Ani umarła? Odpowiedziałam, że ciocia była bardzo chora, że miała w brzuszku robaczka, który zjadał jej ciało i dlatego nie ma jej już z nami, ale jest za to w niebie i patrzy na nas razem z aniołkami” Po czym mocno się do mnie przytuliła i powiedziała: „Mamo, ja nie chce żebyś ty umrzeć, bo ja Cię bardzo kocham” Przytuliłam ją do siebie i powiedziałam „Ty nawet córeczko nie wiesz jak ja cię bardzo kocham”.

Nie raz usłyszałam od jakiejś mamy, że już ma dość odpowiadania na te wszystkie pytania „a dlaczego”, „A po co?”, „A na co?” Faktycznie te ciągłe pytania mogą czasem denerwować, ale przecież my dorośli też czasem zadajemy na swój sposób durne pytania na które nie ma odpowiedzi, albo jest ona bez sensu. Dzieci są żądne wiedzy i jakoś muszą nauczyć się rozumieć otaczający je świat, a kto jak nie my rodzice ma im w tym pomóc.

 Pozdrawiam Adulka

8 Replies to “A dlaczego?”

  1. Jestem nauczycielem, od lat pracuję z dziećmi.. Pani podejście, Pani Ado jest bardzo dojrzałe i mądre, oby tak dalej!

  2. 🙂 czekam na Twój nowy post z niecierpliwością, bo tak jakbyś czytała w moich myślach, wprawdzie moje dzieci starsze i są z różnicą wieku 5 lat ( chłopcy 😉 ), to właściwie pod każdym postem dotyczącym wychowania ( ale nie tylko) mogłabym się podpisać ( i podpisałam o mężu 😉 )
    Pytania dlaczego to jeszcze luz, mój starszak „wykończył” mnie pytaniem „czym? ” bo jak odpowiedzieć na pytanie czym idziemy na spacer?, ( nogami???), albo czy pada deszcz? ( wodą?????) dzisiaj się z tego śmiejemy, ale wtedy się gimnastykowałam o wiele bardziej niż przy innych pytaniach 😀

  3. Znam to tylko u nas razy 1, a u Was razy 3 🙂
    My ostatnio przechodziliśmy przez temat śmierci bliskiej nam osoby mojej babci, a Lulci prababci. Powiedziałam, że babcia teraz jest w niebie razem z aniołkami, to wiesz o co mnie spytała ” Czy babcia tam w niebie ma okno, przez które na nas patrzy i czy ma łóżko i TV”. I teraz kiedy spacerujemy Lulcia często patrzy się w niebo i mówi, że mach do babci, tylko jej nie widzi.

  4. Mój wczorajszy wpis też był o trudnych pytaniach naszych dzieci, o tym jak nieraz inteligentne a nieraz bardzo nurtujące bywają myśli w tych małych głowkach! I chociaż czasem mamy dosyć tych ich pytań to jesteśmy ich wzorem i pierwszym nauczycielem i musimy im otworzyć to okno na świat nawet odpowiedziami na czasem bardzo trudne pytania!!! Pozdrawiam i zapraszam na swojego bloga!!!!

  5. Temat śmierci jest bardzo trudny. Mój sześciolatki Bartuś tez pytał. Powiedziałam mu że babcia Jasia jest w niebie a na cmentarzu jest pomnik upamiętniający ją, ale nie miałam odwagi powiedzieć że jest tam też jej ciało. Stwierdziłam ze na ten wiek to wystarczy. No i tak udało mi się uniknąć kolejnych trudnych pytań, które kiedyś na pewno padną.

    1. Aniu powiem ci szczerze że chyba też nie miałabym odwagi powiedzieć o tym że spoczywa też tam ich ciało. Myślę że trzeba dozowac takie rzeczy aby ich nie przerazic

Skomentuj Gabi Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *