Bieg po uśmiech

Dziewczynki często powtarzają, że chcą   biegać tak jak mama. Zawsze przed treningiem,  kiedy rozciągam  się w domu one bacznie mnie obserwują i naśladują. Wygląda to komicznie, bo wyglądamy jak na lekcji wychowania fizycznego w podstawówce 🙂 A po moim powrocie zawsze sprawdzają czy mama ma mokre czoło 🙂  Przeważnie pada jedno pytanie: „Mamo ja też tak będę biegać?”

Dwa miesiące temu dowiedziałam się, że  będzie organizowana druga edycja  „run 4 a smile”, czyli „biegu po uśmiech”  już wtedy wiedziałam, że jeśli będzie taka możliwość to nasze trojaki pobiegną. Zorientowałam się w temacie i okazało się, że  właśnie w tym roku przedszkolaki pobiegną pierwszy raz. Kiedy powiedziałam naszym dziewczynkom, że jest bieg i mogą pobiec  tak jak mama były wniebowzięte .

W dzień startu z samego rana zarejestrowałam dziewczyny na bieg dla przedszkolaków i siebie na dystans 4 km pod górę.  Poza nami pobiegła jeszcze szwagierka  Gosia którą mocno motywowałam, oraz  jej córka Amelka, która pobiegła  w tej samej kategorii co dziewczyny.

Po założeniu numerów startowych dziewczyny były bardzo podekscytowane. Ja patrząc na nie byłam bardzo dumna. Nawet łezka popłynęła  …

Takie maluchy jak nasze mogły biec z rodzicami za rękę.  Więc na linii  startu  stanęliśmy  w rzędzie i na dźwięk  strzału ruszyliśmy do przodu.  Emocje były ogromne, kibice krzyczeli, machali i dopingowali swoich bliskich.  W trakcie biegu patrzyłam na te nasze dzieci i byłam dumna, że  biegną i sprawia im to tyle radości.  Po wbiegnięciu  na metę każda z dziewczynek dostała pamiątkowy medal. Nie wyobrażacie sobie ile radości może sprawić dziecku taki medal. Szły dumne przez płytę boiska i wymachiwały nimi na prawo i lewo. 

Potem przyszła kolej na bieg mamy. Trasa nie należała do łatwych bo przez te 4 km były praktycznie same podbiegi w błocie i nierównym gruncie.  Na starcie stanęła ze mną Gosia, biegłyśmy ze sobą pół drogi. Potem Gosia została z tyłu, a ja biegłam swoim tempem. Mimo zmęczenia biegło mi się bardzo dobrze, co prawda zjadłam  w drodze dwie muchy, ale poza tym było wszystko ok. Dobiegając  do mety słyszałam moje dziewczynki jak wołają: ” Mama,Mama,Mama” nawet nie wyobrażacie sobie jakie to wspaniałe uczucie zobaczyć swoje dzieci krzyczące i machające na linii mety. Niestety ze względów organizacyjnych nie wiem w jakim czasie pokonałam  trasę, ale jak się dowiem to uzupełnię wpis.

Nasze dziewczyny do końca dnia nie ściągały medali ze swoich szyi, dookoła  chwaliły się, że biegły w zawodach. To pierwsze ich medale i mam nadzieję, że  nie ostatnie, kto wie, może bieganie mają we krwi  🙂

11275758_939187826144092_1960469696_n

IMG_4364

IMG_4375

IMG_4387

IMG_4415

IMG_4433

IMG_4466

IMG_4473

IMG_4518

IMG_4553

IMG_4561

11291820_939187776144097_645356219_n

IMG_4589

IMG_4342

IMG_4372 IMG_4382

IMG_4408

IMG_4423

IMG_4444

IMG_4469

IMG_4479

IMG_4519

IMG_4557

IMG_4565

IMG_4615

11269592_939187936144081_1460112113_n

11289551_939187852810756_46161060_n

11355417_939187836144091_1466539828_n

Pozdrawiam Adulka

9 Replies to “Bieg po uśmiech”

  1. Brawo!!! 🙂 Ja też uwielbiam biegać , a moja Córcia pierwsze co robi, gyd wracam po treningu, to sprawdzanie, czy czoło jest mokre 🙂

Skomentuj Mamatorka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *