„Bo mnie jest lepiej”

Kiedy dowiedziałam się, że spodziewamy się trojaczków, byłam przerażona. Poza obawą o zdrowie dzieci zastanawiałam się nad tym jak sobie poradzimy. Wtedy praktycznie każdy w naszej rodzinie mówił; „Pomożemy Wam”.  Myślałam sobie w duchu „No tak, jasne już to widzę, teraz tak mówią, a jak przyjdzie co do czego, to każdy zawinie się i pójdzie w swoją stronę” . Teraz bije się w pierś, bo nigdy nie usłyszałam słowa  „NIE”.  Rodzina po stronie Wojtka jak i po mojej zawsze z chęcią nam pomagała i pomaga. Nie chodzi mi tylko o pomoc fizyczną przy dziewczynkach, ale i taką psychiczną i duchową. Nie raz miewałam gorsze dni. Wtedy potrafili przyjść i poklepać po ramieniu. Nie było to takie poklepanie na odwal się, tylko wsparcie jakiego w danym momencie potrzebowałam. Nie oszukujmy się, posiadanie trójki dzieci na raz nie jest rzeczą codzienną i mimo, że jestem osobą dość silną psychicznie  miewałam i miewam załamania, jestem przecież tylko człowiekiem.

Czasem w takich normalnych codziennych rozmowach słyszę: „Ja to Cię podziwiam, jak ty dajesz radę i wszystko ogarniasz” . No właśnie jakoś to wszystko ogarniam, przynajmniej tak mi się wydaje, dzieci nie chodzą głodne ani brudne, więc chyba jakoś mi to wychodzi. Czasem, kiedy już cały dom śpi i cisza jak makiem zasiał, leżę sobie i zastanawiam się nad tym, dlaczego to właśnie na mnie trafiło? Dlaczego Bóg tak zadecydował? On chyba wiedział, że jakoś ogarnę te moje trzy córy, że mam rodzinę, która zawsze ofiaruje pomoc, nawet bez proszenia o nią.

Moja siostra Amelia (czyt. ciocia Papiś) najmłodszy członek rodziny, nie licząc niemowlaczków kocha trojaki nad życie, zresztą z wzajemnością. Jej nigdy nie musiałam i nie muszę prosić o pomoc. Ona zawsze kiedy dowiaduje się, że gdzieś jedziemy, pierwsza oznajmia: „Jadę z Wami” . Ona chyba nawet nie zdaje sobie sprawy z tego jak jej obecność nam pomaga i ułatwia. Zawsze lepiej kiedy weźmie tę trzecią za rękę. Zresztą Amela to taka nasza czwarta córka 🙂 Nawet ktoś kiedyś mi napisał ” Wiesz, ty masz fajnie, bo zawsze ktoś z Wami jest i ci pomaga przy dziewczynkach, a ja jestem sama i nie mam nikogo” .Ja zdajesobie sprawę z tego, że mam fajnie, ale nie będę przepraszać za to, że mam wspaniałą rodzinę na której zawsze mogę polegać. Dlaczego napisałam przepraszać? Bo czasem mam takie odczucie, że muszę kogoś przepraszać za to, że mam w kimś oparcie. Wydaje mi się, że niektórzy ludzie mają do mnie o to pretensje, choćby tonem w jaki to do mnie mówią.
Mam rodzinę, która była i jest dla nas oparciem, bez której nasze życie nie wyglądałoby tak jak wygląda i za to im dziękuje.

Wszystkim moim czytelnikom życzę tego samego niezależnie
od czasu i miejsca.

A oto moje wsparcie (kilku osób brak)
rodzina

31 Replies to “„Bo mnie jest lepiej””

  1. Pretensje do Ciebie? Zwykła zazdrość i tyle. Aduś ludzie Ci po prostu zazdroszczą. Dajesz, radę, masz wsparcie, tworzycie szczęśliwą rodzinę. To akurat może innym przeszkadzać. Złośliwość ludzka nie zna granic…

  2. Super sprawa, że masz wsparcie. Gratuluję takiej Rodziny, bo to się coraz rzadziej zdarza – taka bezinteresowna pomoc.Na zdjęciu widać, że fajna z Was Rodzinka 🙂

  3. Kochana…ja już Ci to kiedyś napisałam i powtórzę -zasłużyłaś sobie po prostu na to wszystko!ha 🙂
    Mi się natomiast bardzo podoba i szalenie mi imponujecie (oboje),że mając trójkę dzieci dajecie radę tak wspaniale to ogarnąć na każdej płaszczyźnie życia 😉
    Ślicznie wyglądasz,paznokietki pomalowane,oczka też – ja przy dwójce ledwo tuszu do rzęs użyje…(na usprawiedliwienie moje -Jaś ma pół roczku…to mogę jeszcze być zoombiee..mogę??). 😉

    1. Ależ Ty mi pięknie napisałaś, i za to cmok :*
      Staramy się z Wojtkiem aby zapewnić dziewczynkom wspaniały dom i radosne dzieciństwo. Mam nadzieję, że kiedyś usłyszymy maleńkie „Dziękuje”:)
      Co to mojego wyglądu, to ja bzika mam i bez make up nie wyjdę nawet do koszta na śmieci 🙂

  4. Ja też parę razy usłyszałam że mi za dobrze bo mam blisko siostrę i mamę i jeszcze dziewczynki na noc w weekend zabierają więc wiem co masz na myśli 🙂

    1. Tak jak napisałam w tekście, nie mam zamiaru przepraszać. A z ta zazdrością niestety jest tak jak napisałaś.
      Pozdrawiam

  5. ZNAM TO Z AUTOPSJI. A najbardziej mnie wnerwia, ta „ukryta” pretensja. A potem wychodzi, że niby „honoru i godności nie mamy” i się „ustawić w zyciu umiemy”. Normalnie nie znoszę i dlatego otwarcie mówię, że „łaski nie chcę”. Na szczęscie też mogę liczyć na (część) rodziny a szczególnie babcie. 😉

  6. Doskonale rozumiem, o czym piszesz. Z tym że ja mam oparcie tylko w mojej rodzinie, którą sama stworzyłam. Ale ludziom bardzo przeszkadza to, że dobrze nam razem i że świetnie nam idzie. I choć kiedyś bywało ciężko, teraz nie zamieniłabym mojego życia na żadne inne. Ale wszyscy uważają, że nam wszystko z nieba spada.
    Pozdrowienia dla Ciebie i całego Twojego wsparcia. 🙂

    1. Wiadomo, że bywa w życiu różnie, rozumie też doskonale, że nie wszyscy mają rodzinę na miejscu i nie można mieć do nikogo o to pretensji. Teraz takie czasy, że każdy zagoniony, ale fajnie, że mimo wszystko ktoś do pomocy się znajduje.
      Pozdrawiam :*

  7. Jak ja to rozumiem masakra, macie dwa samochody o stać Was – powodzi się… o ciągle gdzieś na wycieczki jeździcie z dziećmi o o o a jak ładnie ubrane o wy to się macie super i jeszcze z Tesciową mieszkacie ale macie fajnie. Doskonale Cię rozumiem i jak to już ktoś napisał to tylko zazdrość, że oni nie radzą sobie tak Jak TY z Wojtkiem jestem Waszą fanka podziwiam Was

  8. Twój tekst zatrzymał moje myśli, okrutnie uświadomił fakt co mi obiecano, o czym mówiono, a jaka jest rzeczywistość. Nie narzekam, bo nie mam takiej natury. To zawsze Ja/My pomagaliśmy, a teraz? Mogę liczyć na garstkę, ale to nic, zawsze wychodziłam z założenia, że jak mam na kogoś liczyć, to tylko na siebie! I obym dała radę z chłopakami jak już będą na świecie 🙂

    1. Kochana oczywiście, że dasz sobie radę, bo nie może być inaczej. Powiem ci że wiele prawdy jest w tym powiedzeniu które napisałaś. Ale wierze, że jak chłopaki zawitają na świecie to pomoc się znajdzie. Duchowe wsparcie i mentalne masz ode mnie!
      Pozdrawiamy WAS :*

  9. Nic nie dzieje się przypadkiem. Pomoc jasne jest bezinteresowna, ale trzeba na nią zapracować. Lubię to zdanie „jestem bliska dla bliskich”, nie jesteśmy w stanie pomoc całemu światu. Jeżeli Twoja rodzina nie miałaby w Tobie/Was wsparcia to i Wy nie mielibyście w nich.
    Gratuluję! 🙂

    1. Wiesz, powiem ci że wiele w ty prawdy co napisałaś. Tak jak i ja i Wojtek staramy się pomagać naszej rodzinie na różnych płaszczyznach. Może faktycznie tak jest że teraz oni chcą się odwdzięczyć.
      Pozdrawiam :*

  10. Trojaczki to na pewno Dar od Boga!:) dla nas to taki mały Cud, że jesteśmy dwie a co mówić dopiero trzy:):). Domyslamy się jednak, że dużo trzeba wysilku na wychowanie na raz 3 dzieci, Mama nam mowila, że z nami dwiema nie było łatwo, jak jedna zasypiala to druga budziła się płakała i budziła ta druga i tak w kółko..:)
    Pozdrawiamy też tu!

    1. Oj dziewczyny, ja to jestem Wami oczarowana od wczoraj.
      U nas dziewczyny były tak zsynchronizowane, że spały i jadły w tych samych godzinach, nie przypominam sobie, żeby budziły się na wzajem. Ten okres niemowlęctwa szybko się zapomina, żyjemy teraz chwilą.
      Pozdrawiamy WAS :*

Skomentuj Kasia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *