Było i jest

Kiedy ludzie upewnią się, że dziewczynki to trojaczki pojawia się lawina pytań, kiedyś nawet popełnię post o tym, bo to temat dość rozległy i ciekawy 🙂 Ale jednym z pytań które pada zawsze jest: „Teraz to chyba wam łatwiej, co? dziewczyny już takie duże” . Zaczęłam się głębiej nad tym zastanawiać i doszłam do pewnych wniosków.

Kiedy dziewczynki były niemowlakami, były całkowicie od nas zależne. Trzeba było wszystko koło nich robić, począwszy od karmienia, a skończywszy na wyprowadzeniu na spacer.  Czyli wszystkie ich czynności były wspomagane przez nas. Jednym słowem „usługiwaliśmy” naszym dzieciom, no ale nie ma czemu się dziwić, bo to rola każdego rodzica. Teraz jest zupełnie inaczej, ale czy lepiej? hmm no właśnie.

Dawniej gdzie je położyłam tam leżały, a teraz? proszę żeby się zatrzymały choć na moment, a one wiecznie za czymś biegną, jakby im motorek w tyłek wsadził.  Nie obejrzę się jeszcze dobrze, a ich już nie ma. Nigdy nie zapomnę, jak cała trójka się rozeszła, a ja nie wiedziałam co mam robić, bo poszły w trzy różne strony. Miały wtedy około roku i za bardzo nie zdawały sobie sprawy z zagrożeń jakie czyhają na nie na ulicy. Po ratunek zadzwoniłam do Wojtka, który jechał do mnie z końca miasta i wcale nie było mu do śmiechu kiedy zobaczył mnie stojącą na chodniku i zaganiającą trio niczym pasterz owieczki 🙂 Teraz się z tego śmiejemy, ale wtedy to była moja pierwsza porażka w roli zaganiacza do domu 🙂

Doskonale pamiętam okres kiedy jeszcze nie mówiły i poza „yyyyyyy” nie padało nic innego. Kiedyś nawet powiedziałam do mojej mamy, że nie mogę doczekać się tego dnia kiedy zaczną mówić i będziemy  komunikować się  w normalny sposób, nie tylko na migi i „yyyyyyy”. Mama powiedziała wtedy: ” Jeszcze będziesz się modlić, aby się uciszyły” I wiecie co? kurcze miała rację 🙂 no ale ona doświadczona bo wychowała piątkę dzieci i wiedziała co mówi. Czasem nasze boskie trio tyyyyyle mówi, że buziole się im nie zamykają. Ledwo oczy otwierają i już trajkoczą, jedna przez drugą. Ale jak się tak nad tym zastanowię, to w końcu musiały to po kimś odziedziczyć i chyba nawet domyślam się po kim 🙂

Pamiętam jak wpadłam na to, aby cała trójka będąc niemowlakami jadła jednocześnie. Podpierałam butelki kocykami, operowałam tylko butelkami i doglądałam, aby żadna się nie zakrztusiła.  Oszczędzałam wtedy czas i dzięki temu mogłam robić inne rzeczy. No ale zawsze byłam potrzebna aby ową butelkę zrobić. A dziś? moje prawie pięcioletnie córki wyganiają mnie z kuchni i mówią: ” Idź mama, ja zrobię Ci śniadanie”. Pomagają przy każdym obiedzie i kolacji, jak tak dalej pójdzie to będą lepszymi gospodyniami w kuchni niż ich mama 🙂

Zajmowanie czasu, czyli mama w roli klauna nad niemowlakami. Oj pamiętam te wszystkie teatrzyki i tańce jakie musiałam wyczyniać przed nimi w czasie kiedy były jeszcze leżące.  Chciałam dać im jakaś rozrywkę, a nie tylko patrzenie w sufit. A teraz to ja siedzę i oglądam te wszystkie piękne występy, które serwują mi moje córki. Oglądam występy baletnicy, góralki, Elsy, Anny ale zdarzają się też walki zapaśnicze.

Mogłabym tak porównywać jak było kiedyś, a jak jest dziś, jeszcze długo, bo tak naprawdę w każdej dziedzinie się zmieniło. Taka jest kolej rzeczy, nasze dzieci rosną i stają się samodzielne.
Kiedyś było fajnie bo były malutkie, ale dzisiaj też jest fajnie, bo są duże 🙂

 

IMG_4226

IMG_4136

IMG_4146

IMG_4158

IMG_4165

IMG_4168

IMG_4177

IMG_4186

IMG_4195

IMG_4205

IMG_4214

 

 

 

 

 

14 Replies to “Było i jest”

  1. 🙂 fajny post 🙂 w byciu rodzicem fajne jest to, ze mama czy tata dojrzewają z dzieckiem 🙂 i razem przechodzą kolejna etapy. Fajnie było wtedy, ale teraz tez jest fajnie, tylko inaczej…:) i musze tonapisac :)JAK JA WAM ZAZDROSZCZE 🙂 Pozdrawiam i powodzenia 😉

    1. Monia to prawda, dzieci wiele nas uczą codziennie. Co dzień doświadczamy jakie to mądre i rezolutne istoty.
      Ściskam 🙂

    1. Wiesz… mam podobnie. Przeraża mnie to, że ten czas tak szybko płynie. Dopiero co byłam w ciąży a już mają prawie 5 lat.

  2. Pieknie to napisalas. Niesamiwite jest to ze jak rodzi sie takie malenstwo to my uczymy sie przy nich jak byc rodzicami. I dobrze bo gdyby od razu dostal takie duze to pewnie byloby trudniej a tak to juz choc troche znamy nasze dziecko-dzieci bo uczymy sie ich 🙂 musze powiedziec ze jak patrze na zdjecia to kazda jest zupelnie inna a Ty masz o tyle dobrze ze tez widzisz ich charakterki☺ slodkie sa ☺ buziaki dla Was xxx

    1. Tak każda jest zupełnie inna. Zupełnie inny człowiek, z innym charakterem, zainteresowaniem i swoim zdaniem. Kocham je nad życie, ale czasem taka popalić i mam ochotę kupić bilet w jedną stronę 🙂

  3. Każdy wiek ma swoje plusy i minusy 🙂 Z tym gadaniem mam tak samo…czasem proszę, by na chwilę zamknęła buzię 🙂 Mąż przez nas dwie to już w ogóle nie może się przebić!

        1. hehe no biedny, biedny. A co będzie kiedy dziewczyny dorosną i zaczną się zakupy, strojenie, kosmetyki 🙂

  4. Hehehe wyobraziłam sobie sytuację z ulicy, kiedy każda szła w inną stronę. Jeju ja nie dawałam rady za jednym Tymkiem. Nie wiem jak Ty ogarniałaś.

Skomentuj TosiMama Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *