
Czas
Czas – wielkie słowo. Można go rozumieć jako chwilę, odcinek czasu, czy też trwanie. Chciałabym, aby ten czas kiedy dziewczynki są małe trwał jak najdłużej. Chociaż wiem, że to niemożliwe, bo taka jest kolej rzeczy, że człowiek rodzi się, wykonuje swoją misję tu na ziemi i umiera w poczuciu spełnienia.
Chciałabym za kilkadziesiąt lat siedzieć przy kominku w ciepłych bamboszach z drutami w ręku, bujać się na fotelu i wspominać ten wspaniały czas. Ten pierwszy uśmiech, płacz, pierwszy ząb, pierwszy krok i pierwsze słowo „Mama„. Te wieczory, kiedy się przytulamy i czytamy bajki na dobranoc. Te weekendowe wycieczki za miasto. Te wspólne beztroskie chwile, gdzie słychać śmiech. Te wspólne wylegiwania w łóżku i tę jajecznicę, którą co niedzielę serwował Wojtek. Te chwile w których byłam tak dumna z naszych dzieci, że popłynęły mi łzy. Przedstawienia ze szkoły, pierwsze miłości, problemy sercowe naszych córek, drogę życia jaką obrały, czy narodziny ich dzieci. Siedząc w tym fotelu będę pamiętać i te chwile, kiedy nasze dzieci dawały nam w kość, kiedy się kłóciły i przychodziły z obdartymi kolanami z podwórka, kiedy robiły sobie i nam na złość. Czas, kiedy nie raz pomyślałam ” Boże, zaraz oszaleje daj mi siłę, bo wszystkich pozabijam”. Nawet ten czas w którym liczyłam do dwudziestu,( bo do dziesięciu nie wystarczyło) aby nie wybuchnąć.
Będę tak bujać się w tym fotelu, dziergać na tych drutach i żyć wspomnieniami. Dlatego teraz muszę wykorzystać każdą chwilę, każdą godzinę, minutę i sekundę na to, aby dać swoim dzieciom wszystko co najlepsze. Po to, aby siedząc na tym fotelu mieć co wspominać, bo czas ucieka nieubłaganie, nie stoi w miejscu.
Pozdrawiam Adulka
Wzruszające! ciarki przechodzą jak się to czyta, pięknie napisane 🙂
Boziu…poryczalam sie..
Mam nadzieje, ze dozyjemy tych czasow , bo zycie czasami bywa okrutne.
Ja nauczylam sie, ze zycie to chwila I trzeba ja przezyc, wiec zyjmy tak jakby dzisiejszy dzien byl naszym ostatnim…
A wiesz, ze mnie nawet teraz kiedy Iga jest jeszcze mała, bo 5 lat to przecież początek tej życiowej drogi, nachodzą takie myśli otwieram album ze zdjęciami i oglądam. Wspominam. Czasami z mężem, tuz przed zaśnięciem, zbiera nam się na wspomnienia. Piękny tekst. Lubię Cię czytać
O tak, życie ucieka nam zdecydowanie za szybko.
…mądre to słowa…a więc dbajmy o codzienność,o tu i teraz,bo „to se ne wrati” 😉
P.S. Też chcę w takim fotelu usiąść,choć druty pominę – jestem beztalenciem w tym temacie ..ehh.
Pozdrawiam!
Pięknie napisane 🙂 Masz rację, trzeba życ chwilą i cieszyc się ze wszystkiego co jest nam dane przezyć!
Przepięknie to ujęłaś!
Też bym chciała to samo powiedzieć 🙂