Dlaczego tak jest?

Zrobiło mi się bardzo smutno. Powinnam być szczęśliwa z powodu narodzin przepięknej Mai, która przyszła na świat w zeszłym tygodniu. Ale moją radość stłumiła wiadomość od mojej bliskiej koleżanki: ” Ada dzisiaj jedno z nowo narodzonych dzieci zabrali do adopcji. Matka go nie chciała i zostawiła w szpitalu. Nie miało nawet imienia, wiem, że była to dziewczynka. Pielęgniarki dały jej na imię KASIA. Normalnie przyjechały dwie kobiety i zabrały… nawet nie wiem gdzie”.
Tak mnie jakoś poruszyła ta wiadomość. Nie chce nikogo oceniać, ale zastanawiam się dlaczego ona to zrobiła? Nie znam jej i nie wiem jaka jest jej sytuacja. Może zostawił ją ojciec dziecka? Może była za młoda i przeraził ją sam fakt posiadania dziecka? Może jej sytuacja materialna na to nie pozwalała? Może to dziecko z gwałtu i zamiast dokonać aborcji, postanowiła urodzić i zostawić w szpitalu. Może … nie, właśnie nie wiem co może skłonić kobietę do takiego posunięcia.
Dobrze, że zostawiła ją tam w szpitalu, a nie wyszła i wyrzuciła na śmietnik.
Nie wyobrażam sobie nawet jakie emocje musiały targać tą kobietą kiedy ze szpitala wychodziła SAMA, a może właśnie wcale nie targały nią żadne emocje? Może zrobiła to bez serca. Nie wiem. Jakoś nie mieści mi się to w głowie.
Z drugiej strony jest wiele kobiet które nie mogą mieć dzieci, a ona zostawiając to maleństwo dała jednej z nich szanse na to, aby to upragnione dziecko dostać i stworzyć mu normalną kochającą rodzinę. Sama pamiętam, że dawaliśmy sobie z Wojtkiem ostatnią szanse i gdyby się nie udało to zaczęlibyśmy proces adopcji.
Serce ściska, myśli nie da się ogarnąć,a łzy same płyną po policzkach…
Każdy ma swoje sumienie i podejmuje decyzje najlepsze dla siebie. I Boże broń nie chce oceniać tej kobiety, bo to była jej decyzja…

Źródło – internet

9 Replies to “Dlaczego tak jest?”

  1. Dzieci są cudem i darem. Zostałam zwolniona z pracy po macierzyńskim, mam kredyt na dom, małe dziecko. Nawet gdyby zostawił mnie jeszcze do tego mąż i byłabym w ciąży bez kasy i planów to wolałabym chodzić głodna i w łachmanach, ale nie oddałabym dziecka do adopcji.
    Staram się czasem zrozumieć takich ludzi, postawić na ich miejscu. Uważam, że choćby chwała im za to, że nie zabiła i nie wyrzuciła tylko oddała.

    http://www.zaraz-wracam.pl

  2. Nie podoba mi się ten wpis… niby nie chcesz oceniać, a oceniasz…
    Skoro kobieya, która urodziła to dziecko, zostawiła je w szpitalu to zapewne było to najlepsze co mogła dla niego zrobić.
    Kiedy znajduje się kolejne martwe dziecko na śmietniku to zawsze pada pytanie „dlaczego nie zostawiła go w szpitalu?!”
    A no dlatego, bo nie chciała być oceniana, nie chciała czuć na sobie spojrzeń szpitalnego personelu i pacjentek, nie chciała by powstawały o niej wpisy na blogu jakiejś szczęśliwej matki i żony. Naiwnie wierzyła, że gdy pozbedzie się „problemu” cichaczem to nikt się nie dowie, nikt się nie dowie, ze jest wyrodna matką.

  3. Byc moze ta kobieta nie ma warunkow zeby wychowac to dziecko. Moze jest narkomanka? Moze to dziecko z gwaltu? Uwazasz, ze lepiej byloby, gdyby dokonala aborcji? A tak to przynajmniej ta dziewczynka ma szanse na normalne zycie, bo na pewno jest mnostwo rodzin, ktore chca ja adoptowac, wiadomo, ze wiekszos ludzi woli adoptowac wlasnie takie nowonarodzone. Pozdrawiam i przemysl jeszcze raz swoje stanowisko w tej kwestii :). Nie wszystko jest czarne lub biale.

  4. Moim zdaniem lepiej tak niż jakby miała to biedne dzieciątko porzucić, zaniedbać lub wcześniej dokonać aborcji. Nie dalej jak wczoraj natchnęłam się w internecie na reportaż na temat sprzedaży dzieci zwanej adopcją ze wskazaniem (naturalnie nie generalizuje, bo nie każda adopcja ze wskazaniem musi mieć podłoże finasowe, ale ponoć coraz częściej tak się dzieje). To jest dopiero, delikatnie mówiąc, przykre!!

  5. Wydaje mi się, że poruszyłaś czuły punkt wielu osób – więc może Ci się tu posypać sporo komentarzy. Tak jak napisała któraś dziewczyna wyżej – troszkę oceniłaś tę sytuację, a mówisz, że nie znasz szczegółów.
    Ja osobiście uważam, że ktokolwiek by to nie był i jakąkolwiek miałby sytuację, to cholernie podziwiam za odwagę. Ja w życiu nie odważyłabym się na taki krok.
    Takie maleństwa mają największą szansę na adopcję – popatrz – ktoś może zdobyć dzięki niej wymarzonego dzidziusia. Będzie miało kochający dom, oboje rodziców, dostatnie życie. A może ona nie mogła mu tego wszystkiego zapewnić ?
    Nie dokonała aborcji – a to już ogromny sukces. Dała dziecku życie i nie chciała mu go odebrać….
    I można by tak pisać i pisać… Ale myślę, że tyle już wystarczy.
    Pozdrawiam Cię.

  6. Ja uważam, że dokonała najlepszej z możliwych jakie miała do wyboru decyzji. Ostatnio w moim mieście znaleziono zwłoki noworodka w parku, czy tak jest lepiej urodzić, wyjść ze szpitala, a potem zabić, albo zamknąć w beczce, o nie to potępiam, ale jej decyzja z pewnością była przemyślała i najlepsza z możliwych

  7. Dziś odpowiadam ogółem.
    Jest mi przykro, że tak mnie zrozumiałyście. Tak jak Wy nie do końca zrozumiałyście mój post, tak Ja nie do końca rozumiem Wasze komentarze. Daleka jestem od oceny czyjegoś postępowania, a tym bardziej w tak delikatnej kwestii. W tym poście którego pisałam pod wpływem emocji chodziło mi właśnie o to, że lepiej podjąć decyzję o tym, aby urodzić i zostawić w szpitalu niż zabijać. Jest mi poprostu przykro, że życie ją do tego zmusiło.
    Przerażający jest fakt, że żyjemy w świecie w którym zdarzają się takie sytuacje. Być może jest mi to tak trudno zrozumieć bo pochodzę ze szczęśliwej rodziny i teraz również taką tworzę.
    Na koniec dodam, że zawsze byłam i jestem zdecydowaną przeciwniczką aborcji.

  8. W stu procentach zgadzam się z tym postem… i odpowiedzią autorki na komentarze, mialam napisac podobne uwagi. Autorka nie ocenia takich decyzji tylko analizuje swoje emocje i przemyślenia z tym zwiazane… ocenila jedynie ze lepiej zostawic w szpitalu niz porzucic np na smietniku.
    Też nie moge sobie wyobrazić jaka sytuacja mogłaby mnie zmusić do oddania dziecka, ale wiem że nie każda kobieta chce miec dzieci, moze to też ma wpływ na decyzje o tym ze sie nie będzie wychowywać swojego dziecka. A co do odwagi… taka decyzja na pewno jest trudna, i przypuszczam ze za wieloma kobietami które tak postapily ciągnie się całe życie i być może często prędzej czy później tego żałują… Ale również OGROMNĄ odwagą jest wychować dziecko zwłaszcza będąc w trudnej sytuacji….

  9. Tak naprawdę, to dobra wiadomość. Ta matka wykazała się odpowiedzialnością i odwagą. Mała znajdzie kochający dom, rodzinę, która zapewni jej miłość. Czemu biologiczna matka ją zostawiła? Cokolwiek było przyczyną – musiała to być trudna decyzja i poważne powody. Choć sama nie wyobrażam sobie być postawioną w takiej sytuacji. Pozdrawiam serdecznie

Skomentuj Anonymous Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *