Do mężczyzn słów kilka

Dziś będzie krótko, zwięźle i i na bardzo ważny temat. Dziś również wyjątkowo treść będzie kierowana do płci przeciwnej.
Czasem wydaje mi się, że mężczyzna tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy z tego ile jego kobieta jest w stanie znieść, co przeżywa, co czuje i jakie są jej potrzeby. Ja wiem, że kobiety to ciężki kaliber do udźwignięcia, rozszyfrowania i pojęcia, ale czasem wystarczy tylko delikatnie się w nie wsłuchać.

W sumie nie znam mężczyzny, który nie lubi kiedy jego kobieta (czyt. dziewczyna, żona, narzeczona) dobrze  wygląda. Każdy lubi pocieszyć oko i popatrzeć na swoją ukochaną. Problem w tym, że patrzy, podziwia, a mało kiedy chwali, mało kiedy powie: „Kochanie, pięknie dziś wyglądasz”. Może ów mężczyzna wychodzi z założenia, że nie mówi tego kobiecie, bo ” przecież Ona o tym wie”. No to zaskoczę Was chłopaki, bo my kobiety mimo, że o tym wiemy to jeszcze lubimy słuchać od Was komplementy. Lubimy kiedy Nas wielbicie, kiedy Nas szanujecie i kiedy okazujecie nam swoją miłość.
Wielu facetów wstydzi się chwycić swoją ukochaną za rękę idąc przez park, czy podarować jej buziaka z zaskoczenia. A dlaczego? Bo się wstydzą, bo ludzie patrzą. Ja wychodzę z założenia → „Niech się wstydzą Ci co widzą”. Okazywanie sobie uczuć nie powinno nikogo peszyć, oczywiście nie mówię tu o namiętnym przyssaniu się do partnerki na ławce w parku 🙂
Przed ślubem, mężczyzna walczy niczym lew o swoją lubą, bardzo się stara, adoruje, podrywa, ale tuż po ślubie wszystko się zmienia. Znikają niczym bańka mydlana miłe i czułe słówka, nawet słowo „Kochanie” bywa rarytasem.  Kompletnie tego nie rozumiem, bo przecież o miłość trzeba dbać zawsze, przez cały okres trwania związku, nie tylko wtedy, kiedy chce się pokazać od najlepszej strony.
Przyniesienie bukietu kwiatów nie kosztuje majątku, a jaką radość potrafi sprawić, to wiemy doskonale My – kobiety. A prawda jest taka, że facet leci z bukietem wtedy, kiedy coś nabroi, albooo czegoś chce, kwiaty bez okazji to teraz rarytas.

Nie rozumiem pewnego typu mężczyzn, mianowicie takiego, który wiecznie narzeka na swoją żonę (narzeczoną, dziewczynę) kurcze, a kto im ją wybrał? No chyba, że ktoś za nich decydował, to inna sprawa. Przecież nikt na siłę nikomu nie każe siedzieć ze sobą! Kiedy słyszę tekst: „Ta moja, to nic kompletnie nie potrafi zrobić w domu, najchętniej leżałaby na kanapie i pachniała”. No i dobrze, bo leżeć i pachnieć też trzeba umieć 🙂 Ale tak naprawdę kompletnie nie rozumiem takich „narzekaczy”, a w rzeczywistości sami pewnie … eh.
Czasem mam wrażenie, że niektórzy mężczyźni nie wiedzą co to SZACUNEK. Kilka razy, byłam świadkiem takiego traktowania swojej kobiety, (żony) że miałam ochotę wziąć takiego „chama” za fraki, mocno nim wstrząsnąć i powiedzieć: „Halo koleś, to matka twoich dzieci, które rodziła w bólach, a Ty czekałeś w spokoju na korytarzu szpitala. Kobieta, która pierze twoje brudne majtki i skarpetki, która podkłada ci jedzenie pod sam nos! TROCHĘ SZACUNKU!” Mówią, że szacunek do kobiety jest miarą męskości, więc drodzy Panowie, którzy traktujecie swoje kobiety gorzej niż szmaty do podłogi, na jakim poziomie jest wasza męskość? Bo ja czasem myślę, że w niektórych przypadkach ZEROWYM.

Nie wkładam wszystkich do jednego worka, bo wiem, że istnieją również porządni mężczyźni, którzy szanują, wspierają swoje kobiety i dziękują im codziennie za to że są. Panowie gorszego gatunku! Bierzcie przykład z tych z wyższej półki, bo któregoś dnia obudzicie się z ręką w nocniku i nawet nikt  Wam papieru nie poda!

 

ps. grafika – internet

 

5 Replies to “Do mężczyzn słów kilka”

  1. Wiem, że do mężczyzn… ale przeczytałam… 😉
    I w pełni się zgadzam… Szacunek w małżeństwie przede wszystkim musi być… i docenianie tego co robi kobieta… nawet ta która przysłowiowo ” siedzi w domu” i jak to niektórzy twierdzą „nic nie robi”, a tak naprawdę robi więcej niż niejeden mężczyzna w pracy na etacie… Dlatego drodzy mężczyźni doceniajcie swoje drugie połówki i je szanujcie.

  2. Krzepiący tekst… 🙂 Tak poważnie to oczywiście jestem tego samego zdania. Najgorsze co chyba może być dla kobiety, to po całej 'wolnej’ sobocie zbierania brudnej bielizny po domu (partnera/dzieci), szorowaniu kibla na kolanach i ogólnie całej reszty (wymieniać chyba nie muszę, wszystkie wiemy 🙂 ), kiedy usiądzie spocona i zmęczona z kawą przed telewizorem, słyszy że się zaniedbała, że kiedyś była seksowniejsza i ładniej się ubierała… Normalnie nóg się golić odechciewa. : P

Skomentuj Kamila Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *