Dowód osobisty

W lipcu wybieramy się na wakacje. I nie sami, tylko z naszymi trzema Szczęściami. Nie wykluczone, że sami  z mężem gdzieś się też wyrwiemy, choćby dlatego, że mamy w tym roku piątą rocznicę ślubu 🙂
Czytałam w internecie, dowiadywałam się u znajomych jak wygląda sprawa z wyjazdem dziecka za granice, co prawda niedaleko bo na Węgry, ale bez żadnego dokumentu ich nie zabiorę.
Dawniej nie było problemu, bo dziecko było wpisywane do paszportu rodziców, a teraz mały podróżnik musi posiadać swój dokument. Okazało się, że wyrobienie paszportu tymczasowego to koszt 30 zł za jeden a wyrobienie dowodu osobistego na okres 5 lat jest BEZPŁATNY.
Więc nie zastanawiając się długo zdecydowaliśmy, że zrobimy dziewczynkom dowody osobiste.
Pozostała kwestia zrobienia zdjęcia. Miałam obawy idąc do fotografa, w sumie to lubią zdjęcia, ale studio to coś innego, miejsce którego nie znają. Zawsze mogłyby zarzucić fochem i nie usiąść na krzesełku i nie patrzeć w stronę aparatu. Wybraliśmy fotografa kobietę i to była dobra decyzja, ponieważ Pani była rewelacyjna, przywitała się z dziewczynkami, zagadywała jak mają na imię i jak mają na imię ich laleczki, które miały ze sobą. Ja też przygotowałam je do tego wydarzenia. Wcześniej pokazałam swój dowód i powiedziałam, że Pani zrobi im zdjęcia i mamusia zrobi taki sam kartonik dzięki któremu będą mogły pojechać na wakacje. Wtedy zgodnym chórem powiedziały, że uśmiechną się do Pani. I jak powiedziały tak zrobiły 🙂
W studio w kąciku stał konik na biegunach, obiecaliśmy, że jak będą grzeczne do zdjęcia to Pani pozwoli się pobujać.
Pierwsza poszła Tosia, usiadła na krzesełku, Pani powiedziała : „uśmiech Tosiu” i Tola błyskawicznie pokazała swoje urocze zęby :)Następna w kolejce była Zuzia, w sumie to już w trakcie zdjęć chciała zrzucić Antkę z krzesełka 🙂 I tu sytuacja taka sama jak z Tolą, Pani : „uśmiech” A Zuzia banan od ucha do ucha. Ostatnia była Lenusia. Najpierw jej ukochany miś zrobił sobie zdjęcie a później na krzesełku usiadła nasza aparatka. Pani mówi: „uśmiech” a ten smyk najpierw wystawił język, a później uśmiechnął się na jedną stronę 🙂 Nawet Pani była ciekawa  jak ona to robi.  Powiedziałam do niej żeby przestała się wygłupiać i ślicznie się uśmiechnęła, to był moment powagi i pstryk, na szczęście się udało 🙂
Oczywiście na krzesełku też musieli usiąść mama z tatą, bo przecież jakby mogło być inaczej. Skoro dzieci mają zdjęcie to i rodzice również.
Po zdjęciach obiecany koń na biegunach i w nagrodę lody 🙂
Kamień z serca mi spadł, bo tak się bałam tych zdjęć a tu poszło. Och cudne mam te córy 🙂

Moje słodziny :*

17 Replies to “Dowód osobisty”

  1. Cudne cudne, z ktorej strony by nie patrzec 🙂 A gdzie zdjecia mamy i taty?

    Stefekowi zdjecie do dowodu osobistego robilismy gdy mial 9 miesiecy – do dzis smiejemy sie, ze wyglada na nim jak mala sowka 😛

    p.s. Podejscie do dzieci w takich sprawch wiele znaczy. Przekonalam sie o tym ,gdy kilka lat temu bylam u fotografa z roczna siostrzenica – chlop zupelnie nie mial podejscia do dzieci. Mala sie bala i nie chciala usiasc na krzeselku.

  2. Urocze…och i ach mogłabym się rozpływać nad Nimi no cudowne są! Moim zdaniem Zuzia najbardziej do Mamusi podobna, Tosia do Tatusia a Lenka ma coś z Was obojga ;))) :*

  3. My mamy paszporty wazne 3 lata. Szymkowi konczy sie we wrzesniu (na zdjeciu ma 3 tygodnie). Mikus ma 3 miesiace . Dowodow tu nie ma, a szkoda, bo paszport jest wszystkim … dziewczynki wyszly przecudnie!!!

  4. Fajnie że już wkrótce wypoczniecie:) Należy Wam się! W szczególności Tobie:)
    Super laseczki:)
    Poczekaj a niedługo chłopacy będą się do Was pchali drzwiami i oknami:)

Skomentuj Miniowe Szczescie Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *