Ich troska

Zawsze powtarzam, że nasze trojaki tak samo mocno się kochają jak nienawidzą. Przytulają się i całują, a za moment kłócą. Jedna przez drugą mówi, że tej czy tamtej nie lubi, a za chwilę oznajmia jej, że ją bardzo kocha. Scenariusz bardzo często się powtarza, oczywiście przy tym okazywaniu miłości zazwyczaj dochodzi do otarć ciała, ponieważ przytulasy są tak mocne, że jedna nie wytrzymuje naporu drugiej.

Czy w danym momencie się kochają czy nienawidzą, zawsze bardzo się o siebie troszczą. Kiedy to obserwuję zastanawiam się jak to możliwe, że w tak małych istotach jest tyle troski o drugiego człowieka.

W czasie, kiedy dziewczynki leżały jeszcze w szpitalu pielęgniarka opiekująca się nimi na oddziale powiedziała, że taką opiekunką i ostoją dla sióstr będzie Zuzia. Nie wiem skąd ona to wiedziała, ale dziś tak dokładnie jest.  Zuzia troszczy się o dziewczyny jak matka o swoje dzieci. Kiedy któraś się przewróci to Zuzia podbiega i czułym głosem pyta: „Boli cię?” Pomaga pozbierać się siostrze po czym zabiera ją za rękę i dalej biegną już razem. Kiedy idziemy na spacer i widzi, że któraś z sióstr zmierza w kierunku kałuży to krzyczy do niej: „Uważaj … kałuża, nie wejdź w nią, bo będziesz mieć mokre buty”.

Podobnie jest w codziennym życiu. Kiedy idę z jedną do lekarza i ta dostaje naklejkę z napisem „Dzielny pacjent” to upomina się o jeszcze dwie, dla pozostałych sióstr. Nasza pani doktor już się nauczyła  i od razu wyciąga z szuflady trzy i mówi: „Dla Ciebie i siostrzyczek  :)”  Tak samo jak z naklejkami jest z dzieleniem się np. słodyczami. Jedna przychodzi wyciąga coś z magicznego  koszyczka na lodówce i od razu mówi: „Biorę dla dziewczyn”, potem biegnie ze swoją zdobyczą, oznajmiając wszem i wobec że coś dla nich ma.

Pamiętam jedno z przedstawień w przedszkolu, Lenka się rozpłakała, a Zuzia przytuliła ją  mocno do siebie i powiedziała: „Lena nie płacz,tam jest mama…”.

Komuś mogłoby się wydawać, że to takie normalne, że jedna myśli o drugiej i że po co poruszam ten temat. Dla mnie to bardzo ważne, że dziś jako małe dziewczynki, tak się wspierają  i sobie pomagają. Wiem, że żadna z nich nie wyrośnie na egoistkę i w przyszłości  będą mogły na siebie liczyć w każdej sytuacji … nawet tak błahej jak: „W co ja mam się ubrać…? „

IMG_8525

IMG_7740

IMG_8942

1

2

3

4

5

6

7

8

10

11

21 Replies to “Ich troska”

  1. Trafiłam na Twój blog zupełnym przypadkiem, zaczytałam się na amen. Jesteś niesamowitą, piękną i dzielną kobietą! Dziewczynki sa cudowne, wielkie gratulacje za to, jaką jesteś Mamą! Pozdrowienia z Warmii!!!

    1. O Matko, Natalio ale mi pocukrowałaś. Aż mi głupio. Ciesze się, że podoba Ci się to ci piszę, sama jak kuknę na statystyki to nie dowierzam, że tyle wejść jest. Bardzo mnie to cieszy. Mam nadzieję, że będziesz zaglądać do nas często 🙂 Co do tego jaką jestem matką? na pewno niedoskonałą bo takiej nie ma, staram się być dobrą, czy jestem? okaże się po latach…

  2. Aduś będę Ci to powtarzać jeszcze nie raz: Jak ja Ci zazdroszczę tych trojaków. Z jednym dzieckiem nie ma takiego porównania. „Biorę się ” za drugie ale coś mi nie wychodzi 🙁

  3. Mój syn jest właśnie w podobnym wieku jak Twoje dziewczynki na zdjęciu na kocyku (ma 9 miesięcy). Jest najkochańszy na świecie , ale wszedzie jest go pełno! Podziwiam Cię, że „ogarnęłaś” taką Trójkę na raz 🙂 Muszę wspomnieć, że wiem co to znaczy troska o rodzenstwo. Moim największym wsparciem w opiece nad Maluchem jest jego 2,5 letnia siostrzyczka. Czasem się kłóca po swojemu, ale przewaga jest takich chwil, ze przecieram oczy ze zdumienia obserwując moją Córkę. jest świetną , troskliwą siostrą. Marzę o tym, żeby taka relacja została pomiędyz moimi Dziećmi na zawsze. To wielkie wyzwanie dla mnie i Męża. Wam życze tego samego! 🙂

  4. Marzyłam o tym by moja córcia miała rodzeństwo….masz cudowne córki i myslę, że w przyszłości będa o siebie równie mocno się troszczyć i żadna pozostałym nie da „zginąć” w świecie 🙂 Trochę z zazdrościa ale ściskam was mocno!!!!

  5. Moja córeczka (3,5 lat) ma tak samo, zawsze u lekarza prosi o lizaki lub nalejki dla braci. Dostaje jednego i mówi „i dla Bartka i dla Wojtka i dla Frania bedę potrzebować”:) Lizaki zawsze dowiezie dla nich, nawet jak ma ochote nie zje. A najbardziej mnie rozbawia jak dumna od progu woła „chłopaki mam coś dla Was” i 8-mio i 10-cio latek udają że cieszą się z tych naklejek:)
    Twoje dziewczynki cudne!

  6. Więź między bliźniakami czy trojaczkami na pewno jest inna. Dzieci od początku są ze sobą i dla siebie… Sama mam siostrę bliźniaczkę i czuję tę szczególną więź. Twoje dziewczynki są trzy więc wspierają się potrójnie i zawsze będą mogły na siebie liczyć.
    Pozdrawiam 🙂

  7. Śliczne dziewczynki i do tego super siostry! Ja mam dwie córki – nie całe dwa lata różnicy – u nas podobnie kochają się i „nienawidzą” równie mocno. Przy czym żyć bez siebie nie mogą. Uwielbiam ich wspólne zabawy, rozmowy a nawet sprzeczki. Bardzo zależy nam jak i Wam by ta miłość trwała zawsze 🙂

Skomentuj Sandra W. Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *