Macierzyństwo mnie nie męczy

Czasem sama nie dowierzam w to czego doświadczam każdego dnia.  Bywają chwile, kiedy myślę sobie, że któregoś dnia ktoś mnie mocno uszczypie i się obudzę. Wtedy okaże się, że nie mam tego co mam teraz. Czasem patrzę na moje dzieci i wydaje mi się, że one wcale nie są moje.

Moje macierzyństwo mnie cieszy, mało kiedy męczy. Czasem mam wrażenie, że jestem (chyba) trochę nienormalna, bo jak można być całkowicie zdrowym żyjąc w takim chaosie i słysząc ciągłe „Mamo – Mamooo- Mamooooo”, albo przekrzykiwanie się  – „Ja mówię teraz, Nie Ja, Nieeee bo Ja mówię”.
W tym moim nienormalnym życiu jestem szczęśliwa . Akceptuje to, że ciągnę za sobą ogon w postaci mojego cudnego trio i wyglądam czasem jak Matka kaczka ciągnąca za sobą swoje wesołe stado. Pogodziłam się już z tym, że śniadanie, obiad, kolację jem stojąc, albo w biegu. To, że wiecznie na blacie kuchennym stoi moja herbata i ciągle zapominam jej wypić i po kilku godzinach łapie się na tym, że przecież ona była kiedyś ciepła, ale nie było czasu, żeby ją wypić.
Zaakceptowałam to , że w samochodzie nie słucham już swojej ulubionej płyty, ale śpiewam razem z moimi dziećmi  „Zielony mosteczek ugina się… ” i kierowcy samochodów stojący na czerwonym obok nas, patrzą na mnie jak na kretynkę.
Pogodziłam się z tym, że nie jestem już jedyną miłością mojego męża i nie tylko mnie nosi na rękach, bo ma obie ręce zajęte i dodatkowy bagaż na plecach nosząc nasze dzieci.
Przyjęłam do siebie nawet to, że moje długie samotne kąpiele z olejkami i świecami przy wannie zastąpił szybki prysznic, a skorzystanie z toalety w samotności i spokoju jest rarytasem.
Kiedyś uwielbiałam ład i porządek, lubiłam widok wysprzątanego domu. Dziś akceptuję to, że nasze mieszkanie wygląda JAKO – TAKO i doskonale wiem, że wymyte lustro w korytarzu dla moich dzieci oznacza „Mamoo, popatrz jak wysoko sięgam”. Wiem też, że rozrzucone po podłodze zabawki są oznaką dobrej zabawy i „kiedyś” trafią na swoje miejsce.
Pogodziłam się już nawet z tym, że straciłam wielu znajomych, od czasu kiedy zostałam mamą. Ludziom wydaje się, że kiedy wchodzisz w pieluchy to nic innego dla Ciebie nie istnieje i o niczym innym jak: kaszki, kupki, ząbki itp… nie porozmawiasz. A to, że jestem mamą trojaczków to już w ogóle nie mam czasu, aby odebrać od nich telefon. Z perspektywy czasu uważam, że nawet dobrze, że tak się stało, bo po co otaczać się ludźmi skoro tylko „byli”. Mam przy sobie przyjaciół, na których zawsze mogę polegać.
Zaakceptowałam to, że czas i miejsce nie jest tylko moje, ale dzielę go z tymi których kocham i nie zamieniłabym go już nigdy na czas kiedy byłam sama. Świadomie wyszłam za mąż i świadomie zostałam mamą.  Wiedziałam, że moje życie się zmieni i prędzej czy później, aby być szczęśliwą będę musiała zaakceptować odmienny stan. Na siłę nie da się nic, dlatego do pewnych rzeczy też musiałam dojrzeć, wiele przemyśleć aby nie żyć w sprzeczności z samą sobą. Wzięłam w swoje ręce to co mi dano i bronię tego przed światem, który czasem bywa bezlitosny. Nie chcę obudzić się któregoś dnia i pomyśleć: „Dałaś ciała Ada”, dlatego staram się pielęgnować to co mam każdego dnia.

Jasne, że mam czasem dni kiedy chciałabym, aby wysłano mnie w kosmos bez możliwości powrotu, bo przecież macierzyństwo to jedna z najtrudniejszych życiowych lekcji, jakie nam przyszło odrobić.  Jednak wiem, że takie dni miewa każdy, nawet najodważniejszy i najsilniejszy człowiek.

 

 

IMG_7437-2

 

IMG_7316

 

IMG_7332

 

IMG_7352

 

IMG_7364

 

IMG_7384

 

IMG_7428

 

IMG_7459

 

IMG_7469

 

IMG_7493

 

IMG_7494

 

IMG_7503

 

IMG_7508

 

IMG_7526

 

IMG_7532

 

IMG_7541

 

IMG_7548

 

IMG_7559

 

IMG_7562

 

IMG_7578

 

IMG_7588

 

IMG_7602

 

IMG_7619

 

IMG_7636

 

IMG_7640

 

IMG_7665

 

IMG_7683

 

 

9 Replies to “Macierzyństwo mnie nie męczy”

  1. Fajnie napisane. Pozytywna energia od Ciebie bije. Również lubię, być mama, ale kłótnie moich chłopców czasami doprowadzają mnie do szału. Jak tylko przekraczają próg domu to zaczynają działać. Troche czekam na lepsze czasy. Chlopaki maja 4 i 2 lata. Pewnie z wiekiem będzie fajniej,
    Pozdrawiam

    1. ….. z wiekiem będzie fajniej? życzę Ci tego kochana, ale zdanie zawsze każdy będzie miał swoje i choćby nie wiem co i tak pojawi się starcie 🙂

  2. Madrze to napisalas☺ja juz nie moge sie doczekac kiedy nasz dom bedzie wypelnial ten charmider po tylu latach ciszy pewnie ciezko bedzie sie nam przestawic i wciaz nie mozemy uwierzyc ze wkrotce sie to zmieni
    Sciskam Was mocno. Czadowa z Was rodzinka

    1. A jak ja czekam na ten moment w którym przyjdzie do mnie zdjęcie z Waszą piękną kruszyną….

  3. Dokładnie! Takie dni miewa każda matka, każdy rodzic. Jednak niesamowitym szczęściem jest być mamą 😉 Nie oddałabym tego za największe wygody nawet!

Skomentuj l.krycki Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *