Mała złośnica

Nasza Lenuśka przechodzi teraz gorszy okres. Śmiem podejrzewać, że to niekoniecznie gorszy czas tylko złośliwość, bo o niej mowa którą dostała we krwi po mamusi. Matka z natury złośliwa istota i  jak ktoś jej podpadnie to potrafi być obrzydliwie złośliwa i uprzykrzyć mu życie – taka jej gorsza odsłona 🙂 Wracając do naszej córki, bo o niej dziś mowa, powiem wam, że jak tak na nią patrze to zastanawiam się gdzie w takiej małej osóbce mieści się tyle złośliwości.

Bywa czasem tak, że potrafi obudzić się we wspaniałym nastroju, tulić się, mówić że kocha, opowiadać o tym co jej się śniło. Normalnie dziecko do rany przyłóż, ale … no właśnie, ale jej dobry humor kończy w momencie kiedy obudzą się dziewczyny. One chcą się do niej przytulić, a ona – „NIE”, one pytają jej co jej się śniło, a ona – „NIC”. Pytam jej dlaczego jest taka złośliwa, mówię, że sprawia przykrość swoim siostrom takim zachowaniem, a ona odpowiada: „Jest mi smutno” i strzela focha. Kolejny przykład mogę podać z dzisiejszego poranka. Lenka obudziła się jako pierwsza, zrobiłam jej śniadanie i zaczęła jeść, po chwili obudziła się Zuzia. Siedziały razem przy stole jedząc kanapki oglądały bajkę. Po chwili słyszę: „Mamo, bo mi Lena zasłania”, wchodzę do pokoju, a Lenka wymachuje rękami przed oczami Zuzi. Mówię do niej: „Ej Lenuś, co ty wyrabiasz? dlaczego jesteś taka złośliwa i zasłaniasz Zuzi telewizor?” po czym moje dziecko odpowiada: „Bo tak”.

Takich przykładów mogłabym podać wiele, bo tam gdzie może okazać swoją złośliwość tam ją okazuje. Oby jednak ta wada nie była wyssana z mlekiem matki. Oby jej to przeszło, bo dwie złośnice w jednym domu to za wiele 🙂

Jedno jest pewne, kocham tę małą złośnice do szaleństwa.

A jak jest z waszymi pociechami? też mają takie etapy złośliwości, które doprowadzają was do skraju wyczerpania nerwowego? 🙂

Pozdrawiam Adulka

16 Replies to “Mała złośnica”

  1. No u mnie jest ten czas teraz u Mlodego.Wszystko pod prąd, pod włos i na przekór.Bada widać swoje granice, na ile mu pozwolimy.Jest to trudne do zniesienia i bardzo męczące, bo przeważnie o pierodły chodzi.Nawet panie z przedszkola skarżyły się, że też ostatnio robi na złość.A takiego grzecznego synia miałam-podmienili :))

    1. Matko, nie pomyślałam, że może mi dziecko podmienili? a może właśnie tak się stało 🙂 bo kiedyś to Lenusia przykładem była:)

  2. U mnie jest dokładnie tak samo. Moja Julka z zachowania wypisz wymaluj Twoja Lena, nie wiem skąd w niej tyle złośliwości.

  3. Moja Córka jest na etapie zabierania zabawek bratu. Jest malutki (9 miesięcy) i jeszcze nie potrafi walczyć o swoje, a Młoda (2,5 roku) zawsze chce się bawić akurat tym, cyzm bawi sie Krzyś. Wymyśliliśmy ostatnio na to metodę /karę. Gdy Kamilka zabiera bratu zabawkę i nie chce się podzielić ta ląduje na balkonie. I tak ostatnio na balkonie w zimny wieczór stały Mala Świnka Peppa, Konik na biedunach i dmuchany osiołek. Przed pójściem spac Kama zainteresowała się tym, gdzie są jej zabawki i że na pewno jest im zimno i smutno. Poprosiła tatę o przyniesienie zabawek do jej pokoiku. zgodził się pod warunkiem ,że przeprosi. I tak przepraszała najpierw małego brata, że się nie podzieliła , a potem zabawki, że przez nią musiały marznąć 🙂
    teraz za każdym razem , gdy coś da Krzysiowi mówi „Patrz mamo , podzieliłam się ” 🙂 Jakoś to pzrezyjemy na szczęście tak na co dzień to kocha go z calych sił, całuje, rozsmiesza …
    Pozdrawiam 🙂

    1. Matko, jak przeczytałam tak szybko twój komentarz stojąc w kroku to przeczytałam że Waszą córkę zamykacie na balkonie :))) potem przeczytałam jeszcze raz i jednak to ową zabawkę ; ) U nas jest podobnie z chwaleniem się jeśli któraś się z któraś czymś podzieliła 🙂
      Pozdrawiam

  4. Witaj,
    Nie jestem mamą trojaków ale również mam trójkę dzieci, 6-letniego syna i prawie 3-letnie bliźniaki. I muszę powiedzieć że taka złośliwość to prędzej domena dzieci z ciąż mnogich. Starszy syn pamięta jak to było mieć mamę tylko dla siebie i wystarczy że poświęcę troszkę czasu tylko jemu a złośliwość ucieka. Bliźniaki nie wiedzą jak to jest mieć mamę tylko dla siebie, bo jak kąpiel to razem, jak jedzenie to wspólne, jak przebieranie ubieranie albo zmiana pieluchy to hurtowo. Gdy zajmuję się tylko jednym z nich to jest spokój, ale jak tylko pojawi się brat lub siostra na horyzoncie złośliwość nagle wraca. Maluchy są słodkie i grzeczne tylko jak tego drugiego nie ma w pobliżu. Kombinacja starszy brat plus jeden maluch jest „dozwolona”, a jak są oboje to jedno nie przejdzie obok drugiego żeby nie uderzyć nie popchnąć nie zabrać nie dokuczyć, po prostu złośliwość na maksa. Kochają się strasznie i wiadomo że mają lepsze i gorsze dni, pięknie się ze sobą potrafią bawić, dbają o równy podział jedzenia i słodkości, ale ta złośliwość w stosunku do siebie gdzieś głęboko w nich siedzi. Pisałaś, że Twoje dziewczyny co jakiś czas się kłócą. Moje dzieci awanturują się z częstotliwością jedna akcja na 15 minut:( Pamiętam że z moim rodzeństwem też się tak tłukliśmy i dokuczaliśmy sobie, a po dzień dzisiejszy bardzo się kochamy i jesteśmy zgodni. Ale nie mam pojęcia jakim cudem moi rodzice przeżyli nasze dzieciństwo:P
    Pozdrawiam:)

    1. U nas dziewczyny kłócą się rzadko, na szczęście 🙂 są dni gdzie są dla siebie bardzo miłe i kochane. Czasem też wydaje mi się, że one mają gorsze dni gdy ja mam gorszy dzień.
      Czasem moja siostra zostawia u nas swoją pół roczną Lilke i wtedy myślę sobie kurde nie wiem czy dałabym radę gdybyśmy mieli jeszcze takie malucha. dlatego szacun kochana za bliźniaki i starszaka.
      Pozdrawiam

  5. Nie przypinajcie jej łatki złośnicy!
    Może ona po prostu w ten sposób chce zwrócić na siebie uwagę, pokazać, że ona jest inna, a nie taka jak jej siostry? Może po prostu ma inny charakter i inaczej niż siostry zaznacza swoją indywidualność? To musi być cholernie trudne gdy zawsze się jest we trzy i zawsze się jest jakoś tam porównywanym (przecież nie sposób tego uniknąć), a tu się zaraz inne matki zleciały użalać nad złośnicą zamiast zrozumieć dziecko.
    buziaki

    1. Kochana ja zdaje sobie sprawę z tego że to trzy różne osoby o trzech różnych charakterach i nie traktujemy i nie podchodzimy do nich tak samo. pewnie masz rację że Lenka chce zwrócić na siebie uwagę chce się wybić i wyróżnić i staram się ją zrozumieć.
      Pozdrawiam

  6. Też mam taką 3 letnia złośnicę, potrafić dać w kość szczególnie rano przed przedszkolem. Wystarczy że spojrzę na jej minkę po przebudzeniu a już wiem co mnie . ale wynagradza buziakami, przytulasami i te jej kofam mamusię 🙂

  7. To co mogę polecić to zamiast pytać „dlaczego jesteś taka złośliwa?” należy powiedzieć „dlaczego zachowujesz się złośliwie?”
    Niby mała zmiana ale w gruncie rzeczy bardzo istotna, bo nie przypinamy dziecku łatki złośnicy.
    Polecam ksiazke „rodzeństwo bez rywalizacji” A. Faber, E. Mazlish.
    Pozdrawiam Ania

Skomentuj Zwykła Matka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *