Malowane Jaja

Czuje się jakby było po świętach Bożonarodzeniowych, a nie Wielkanocnych, chyba przez tę pogodę, która zrobiła nam małego psikusa 🙂 Wszystko byłoby fajnie gdybym w pierwszy dzień świąt nie wylądowała w łóżku z temperaturą ponad 38 stopni. Tak się kończy kiedy nie wyleczy się do końca przeziębienia i choroba wraca w najmniej oczekiwanym momencie. Naszprycowałam się jednak lekami i jakoś przeżyłam te święta. W sobotę wstaliśmy o 6:15 🙂 bo nasza Antonina stwierdziła, że nie chcem już śpić. Dlatego też zaraz po śniadaniu wzięliśmy się za malowanie jajek. W tym roku postawiliśmy na flamastry, bo farby za długo schną. Dziewczyny z tatą malowały pisanki, a mama pakowała koszyczki. Każda z dziewczyn miała swój, a mama jeden rodzinny, Zuzia przed wyjściem do kościoła zapytała „A tata gdzie ma koszyk?przecież każdy ma swój, a on nie.”   Po powrocie z kościoła poszłyśmy na gotowy obiadek do teściowej – tak wiem dobrze mi 🙂

Na śniadanie wielkanocne jak co roku pojechaliśmy do moich rodziców. Nasza rodzina tak się powiększa, że miejsca przy stole zaraz będzie brakować, ale fajnie, że jest nas tak dużo bo zawsze jest głośno jak na targowisku 🙂 Ja niestety padłam po godzinie szesnastej i obudziłam się dnia następnego.

Drugi dzień spędziliśmy u teściów. Tam tak samo jak w moim rodzinnym domu, gwarno i wesoło. Dziewczyny dostały od nas napełnione sikawki, ale na dzień dobry nie miały ochoty olać babci. Dopiero po obiedzie tak się rozkręciły, że trzeba było zabrać sikawki na siłę bo mieszkanie już pływało.

Tak więc minęły kolejne święta. Czas biegnie jakby coraz szybciej, za chwilę lato, wakacje… i będziemy czekać na kolejne święta, tym razem Bożego Narodzenia.

IMG_0153

IMG_0155

IMG_0156

IMG_0161

IMG_0173

IMG_0177

IMG_0188

IMG_0196

IMG_0200

IMG_0227

IMG_0247

IMG_0265

IMG_0283

IMG_0301

IMG_0310

IMG_0330

IMG_0370

IMG_0399

IMG_0419

IMG_0454

IMG_0469

IMG_0509

IMG_0510

IMG_0514

IMG_0570

IMG_0581

IMG_0593

IMG_0597

  IMG_0682

IMG_0704

IMG_0711Pozdrawiam Adulka  🙂

7 Replies to “Malowane Jaja”

Skomentuj Anonim Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *