Mama na wakacjach

Czy mama w ogóle ma wakacje? musiałaby chyba wylecieć na księżyc zostawiając tu na ziemi dzieci, dom, prace i telefon, a i tak zastanawiałaby się czy świat jeszcze bez niej istnieje.

Mama to chodząca encyklopedia, wie wszystko i musi być gotowa na wszelką ewentualność, niezależnie od miejsca  i czasu. Wyjeżdżając na wakacje myśli o wszystkim, począwszy od zapakowania ubrań  dla całej ekipy, a skończywszy na zapakowaniu familii do samochodu. Podczas pakowania dwoi się i troi, aby o niczym nie zapomnieć. O czymś na chłodniejsze dni, o lekarstwach w razie „W”, o kaloszach w razie deszczu, czapkach , strojach kąpielowych, klapkach, ulubionej bajce na dobranoc, dosłownie o wszystkim. A kiedy już spakuje wszystko dla rodziny i miejsca w torbie brak dochodzi do wniosku, że nie spakowała jeszcze siebie i kończy się tym, że pakuje się do maleńkiej podręcznej torby i  siedzi jeszcze pół wieczoru rozmyślając czy aby wszystko zabrała? Znacie to może? Haa bo ja tak.

Możesz na urlop zabrać cały orszak do pomocy przy dzieciach, ale i tak nie przestaniesz myśleć o wszystkim. Taka już natura matki, może leżeć na leżaku, a i tak w głowie będzie jej tykać pytajniczek „Nie odejdą nigdzie?,  nie wejdą za daleko do wody? nie pójdą za obcym? nie utopią się?”, czy ona/on aby na pewno ją przypilnuje?”   I nawet jak wstanie z tego leżaka i zobaczy, że wszystko okej to i tak nie zrelaksuje się na maksa, bo troszczy się o swoje dzieci nawet wtedy, kiedy leży i niby nic nie robi tylko „odpoczywa”.

Podobnie jest z wyjazdami bez dzieci. Mama nastawia się na odpoczynek, na pełen relaks na to, że spędzi cudowny weekend tylko z mężem, a tu co? Haa nie da się, bo mama mówi i myśli o dzieciach,  nawet wtedy kiedy one zostały z najbezpieczniejszą instytucją jaką jest babcia. Zastanawia się, czy dzieci zjadły śniadanie? czy są grzeczne? co robią? albo czy np. nie pozabijały się z tęsknoty za rodzicami? A co robi mama zaraz po przebudzeniu dnia następnego? Dzwoni do ukochanej babci i pada sto pytań do … Czy spały? jadły? pytały o mamusie? są grzeczne? umysły ząbki? nie wybiły sobie zębów?, czy nie jest im zimno? dlaczego tak późno poszły spać? a dlaczego tak rano długo spały? Po czym słyszy po drugiej stronie słuchawki: ” Dziecko, czy ty myślisz że ja jestem jakaś nieodpowiedzialna? wychowałam swoje dzieci i chyba nic im się złego nigdy nie działo!” I mama dobrze wie, że gdyby coś się działo to babcia by zadzwoniła, ale sama do końca nie może w to uwierzyć i niepotrzebnie się nakręca.

Więc mama chyba nigdy nie wyjedzie na wakacje  dopóki pozostaje matką …

Pozdrawiam Adulka

ps. Pomysł i realizacja zdjęć Ciocia Papiś (Amelka)

IMG_0076

IMG_0095

IMG_0096

IMG_0109

IMG_0117

IMG_0135

IMG_0142

IMG_0157-001

IMG_0170

IMG_0180

IMG_0191

IMG_0238

IMG_0254

IMG_0282

IMG_0284

IMG_0291

IMG_0298

IMG_0342

IMG_0345

IMG_0349

IMG_0363

19 Replies to “Mama na wakacjach”

  1. Zgadzam się w 100% 😉 Widzę chociażby po mojej mamie ile wysiłku kosztuje ją jakikolwiek wyjazd. Mamy powinny być wychwalane i podziwiane za ich poświęcenie, troskę i umiejętności 🙂

    1. No właśnie a bardzo często bywa tak, że nawet dzieci zapominają o tym aby tej mamie powiedzieć jedno maleńkie dziękuje.

  2. Jakie Amelka robi fantastyczne zdjęcia. Jak na taką młodą dziewczynkę jestem pełna podziwu! A jeśli chodzi i temat postu to faktycznie nie da się inaczej, to po prostu nie jest możliwe. Ja też ciągle się zastanawiam czy wszystko ma czy wszystko ok itd…

    1. Z Ameli to jeszcze fotograf światowy będzie 🙂
      Kasiu taka już nasza natura, jesteśmy matkami a to już mówi samo za siebie.
      Buziole dla twojej ślicznotki :*

  3. Oj dokładnie… W te wakacje zabrałam 2 razy więcej ubrań żeby przypadkiem nie zabrakło. Zabawki, książeczki a przecież Synuś wolał bawić się w dużej piaskownicy (na plaży)… Lekarstw napakowane mnóstwo na każdą sytuację, a na szczęście nic nie zostało wyjęte… Milion myśli na minutę zamiast chociaż 5 minut błogiego lenistwa…
    Cudne zdjęcia 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    1. Pocieszasz mnie wiesz? ja to zawsze biorę pół szafy, pół apteki i jeszcze kminie co by tu jeszcze zabrać 🙂 zazwyczaj kończy się tak jak u Ciebie, pół rzeczy nie wyciągam, bo okazuje się że za dużo zabrałam 🙂

  4. Ja to jak mam wakacje, to mam wakacje! Teraz np. zostawiliśmy dzieci u dziaków by posprzątać i… sprzątamy! 😀 I nic mi tego błogostanu nie przerwie, bo wiem, że dzieciaki nie dadzą sobie zrobić krzywdy 🙂

  5. Dużo w tym prawdy, dużo :), ale u mnie nie do końca, bo mój mąż jest osobą która najbardziej martwi się o dzieci, to on stoi nad brzegiem morza, bo nie chcą wyjść na brzeg, a pilnować trzeba. To on pierwszy leci słysząc krzyk…..
    Teraz czeka nas jak co roku wyjazd we dwoje….. 15 rocznica ślubu to jest coś :), a ja po przeczytaniu Twojego postu, od razu sobie przypomniałam, jak martwiłam się czy moja siostra opiekująca się kiedyś podczas naszego wyjazdu dziećmi znajdzie odpowiednie buty w szafie, bo się pogoda zmieniła, a ja zostawiłam lżejsze. No i wprawdzie foteliki, były przypięte w jej aucie, ale czy ich dopilnuje, żeby się pozapinali prawidłowo ( to było parę lat temu). W tak w ogóle to ona jest nocny marek i czy obudzi się rano czy będą głodni.
    Ehh jak sobie to przypomnę ( a miałam zakaz dzwonienia 😉 ) i jak dowiedziałam się po powrocie jak to wyglądało………. uśmiałam się.
    A chłopcy pytali kiedy znowu zostaną bez nas 😉 z ciocią 🙂

    1. Wszystkie co najlepsze z okazji ślubu kochana 🙂
      No musieli mieć wesoło skoro się uśmiałaś po powrocie 🙂

  6. Z Twojej siostry zdolna fotografka rośnie. Co do pakowania walizki u nas zawsze jest opcja dziewczynki i mama zabierają i pakują najwięcej ciuchów, najmniej ma zawsze tata. A o takich wakacjach z totalnym wyłączeniem trybu off może kiedyś na emeryturze :)))

Skomentuj Klaudia ;) Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *