Mój Dom

Pamiętam jak co rano dzwonił budzik i mama wchodziła do  pokoju i wołała:  „Halo! wstajemy!” a ja chowałam go pod poduszkę  i udawałam, że nie słyszę, ani wołania mamy ani dudniącego  budzika. Przed oczami mam śniadania, które codziennie robiła dla mnie  mama przed wyjściem do szkoły i te drugie, które pakowała do pojemnika. Te których ja praktycznie nigdy nie zjadałam, a potem zawsze wsypał mnie mój pies Koral, który wygrzebywał je z mojego plecaka. Pamiętam za każdym razem kiedy te kanapki wygrzebał to mama była zła jak osa.  Uciekałam przed nią bo wiedziałam jaka  reprymenda  się szykuje. Znałam ją  na pamięć” że ona specjalnie wstaje i robi…, że nie po to robi, aby je wyrzucać”, albo też,” że  już wie dlaczego jestem taka chuda, bo żywię się powietrzem”.
Wtedy śmiałam się z tego pantofla, który za mną leciał kiedy coś przeskrobałam.  Dziś patrze na to inaczej, patrze z perspektywy matki, która chce dla swoich dzieci jak najlepiej i która chce, aby jej  dzieci wyrosły na dobrych ludzi.

Pamiętam kiedy rodzice zabierali nas za miasto. Tata obmyślał plan wycieczki, a mama pakowała całą  torbę przekąsek. Wiedzieliśmy, że jak któreś z nas zacznie jęczeć „Mamooo, ale jestem głodna” to nie odmówi i uratuje niejeden burczący brzuchol. Tato zawsze robił dużo zdjęć, na których (jak oglądam teraz) mamy dziwaczne miny, bo  każdy już miał dość tego pstrykania. Zresztą do dziś mu to robienie zdjęć rodzinnych zostało ,bo co święta karze się nam wszystkim ustawiać.
Mam pamiątkę na całe  życie, bo mama od urodzenia każdego ze swoich dzieci prowadzi albumy ze zdjęciami. Uwielbiam oglądać te stare fotografie na których widać jaką  małą  jędzą  byłam.  A byłam bo mama nie raz się śmieje i mówi,  że o mały włos, a oddałaby mnie…,ale od tego uratowała mnie babcia 🙂

Pamiętam, że jak tylko kończył  się rok szkolny to mama ogłaszała wielkie sprzątanie. Razem z siostrą  robiłyśmy wszystko, żeby jednak to sprzątanie nas ominęło i tak obijałyśmy  się przy tym, że mama w rezultacie wszystko sprzątała sama. Teraz jest nam głupio, że tak robiłyśmy, a ona przecież chciała nauczyć nas obowiązków, które są nam potrzebne teraz kiedy prowadzimy swoje domy.

Jest nas pięcioro, dwóch braci i trzy siostry. Różnica między najstarszym bratem, a najmłodszą siostrą wynosi dziewiętnaście  lat. Rodzice zawsze dbali o to aby niczego nam nie brakowało, abyśmy zawsze byli nakarmieni,czysto ubrani, szanowali to co nam zostało dane. Nie zawsze było kolorowo, bo mając takich nicponi jak nasza piątka nie raz mieli kłopoty od których pojawił się na ich głowie niejeden siwy włos. Sprawiliśmy im nie raz  przykrość słowami, czynami, zachowaniem. Nie raz dostaliśmy klapsa w tyłek i nie raz poleciał  za nami pantofel, ale wiem, że  nigdy nie chcieli dla nas źle. Jak coś robili to robili to dla nas. Tata pracował bardzo ciężko na utrzymanie naszej rodziny przez co nie mógł spędzać z nami tyle czasu ile pewnie by chciał. Mama pracowała jeszcze ciężej wychowując w domu swoje dzieci.

Mój rodzinny dom jest zawsze otwarty, zawsze kiedy tylko możemy jedziemy tam i czujemy się jak u siebie. Zawsze jest mi ciepło na serduchu kiedy o nim wspominam.

Pozdrawiam Adulka

 

Poniżej zdjęcia z ostatniej soboty…

IMG_5198

IMG_5290

IMG_5302

IMG_5020

IMG_5017

IMG_5060

IMG_5066

IMG_5079

IMG_5093

IMG_5112

IMG_5119

IMG_5126

IMG_5133

IMG_5146

IMG_5148

IMG_5157

IMG_5163

IMG_5177

IMG_5203

IMG_5207

IMG_5211

IMG_5228

IMG_5229

IMG_5257

IMG_5259

IMG_5370

IMG_5372

IMG_5396

IMG_5410

18 Replies to “Mój Dom”

  1. W moim rodzinnym domu było całkiem podobnie z tym , że było nas 3 ja i moje 2 siostry. Boże jakie ja miałam beztroskie dzieciństwo. Jak teraz o tym pomyśle to łezka mi się w oku kręci. Tata zabierał nas zawsze 2 razy w roku na wakacje, a latem jak mama miała 2 miesiące wolnego ( jest nauczycielką) jeździłyśmy nad jezioro lub plewiłam grządki na działce.
    Ile ja bym dała, że znów być tą roztrzepaną, brudną, szczęśliwą małą dziewczynka wiszącą cały dzień na trzepaku głową w dół!
    PS Zdjęcia cudne:)

    1. Kasiu też mi się wyjadę, że nasze dzieciństwo było inne niż naszych dzieci, choćby nawet na przykładzie tego co ty podałaś w komentarzu. No ale cóż czasy się zmieniają, dobrze, że pozostaną nas wspomnienia.

  2. Czytając Twój tekst przypomniałam sobie o swoich wspomnieniach z rodzinnego domu i ciepło na sercu się zrobiło.
    A ten klaps i pantofel w dzisiejszych czasach rodzice mogli być napiętnowani hehe

  3. Piękne zdjęcia,
    Takie wspomnienia warto pielęgnować. Ja też miałam cudowne dzieciństwo i mam nadzieję, że moja córka będzie mogła tak samo powiedzieć o swoim dzieciństwie

  4. Masz 4 rodzeństwa? Ehh ależ zazdroszczę… Rzadko zazdroszczę czegoś, bo wiem że wiele rzeczy mogę mieć, zrobić, ale tego już niestety nie zmienię… Mam jedną siostrę i Nasze relacje bywają różne, często się zastanawiam jakby to było, gdybym miała jeszcze brata/siostrę… Marzę o wielkiej rodzinie, trójka dzieci to moje największe marzenie. Mam 30 lat, zdążę? Ehhh…

    1. Zdążysz, a dlaczego miałabyś nie zdążyć? ja zawsze cieszyłam się że nas tyle jest, zawsze nasz dom był pełen ludzi.

Skomentuj ASIA Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *