Mój dzień dziecka

Na ten dzień czekałam zawsze z utęsknieniem jak chyba każde małe dziecko. Nasi rodzice, zawsze dbali o to, aby ten dzień był wyjątkowy dla całej naszej piątki. Przeważnie przymykali oczy i można nam było wtedy więcej niż zazwyczaj. Nikt nie miał w głowie zabawek edukacyjnych, nowych tabletów, telefonów czy gier komputerowych. Za czasów mojego dzieciństwa cieszyły nas zupełnie inne rzeczy.

W naszym mieście 1 czerwca była zgoda na jazdę „na gapę”, czyli na jazdę bez biletu. Ale był ścisk … czasem nie dało się wejść do autobusu i kierowca pokazywał zza szyby, że nie ma miejsc. Radochy było przy tym co niemiara, potrafiłam razem z koleżankami zjeździć całe miasto, od pierwszego do ostatniego przystanku. Śmiałyśmy się jak wariatki, dosłownie ze wszystkiego.  Doskonale pamiętam mój ostatni dzień dziecka „na gapę”, jak było mi żal, że już jestem taka stara, bo jazda z biletem nie była już taką frajdą.
Poza jazdą autobusem pamiętam jeszcze jedną rzecz, która była tradycją tego dnia, a mianowicie wystawa kanarków 🙂
Mój starszy brat, zawsze zabierał mnie ze sobą (jechaliśmy autobusem za free) na osiedle do piwnic w bloku. Był tam istny raj kanarkowy, kolorów i odmian nie było końca, a śpiewały jak szalone. Pan, który był pomysłodawcą wystawy organizował loterię, gdzie główną wygraną był właśnie kanarek. Któregoś roku udało się nam z bratem wylosować pięknego pomarańczowego kanarka, a raczej kanarzycę 🙂 Pan zapakował nam ją w pudełko po butach. (zrobił takie wywietrzniki, że baliśmy się, żeby Asia – bo tak ją nazwaliśmy nie wyleciała) Oj mama była średnio zadowolona z nowej lokatorki 🙂 Była u nas dłuższy czas, nawet zadbaliśmy o towarzystwo dla niej, (miała kumpla Kubę) niestety zginęła śmiercią tragiczną …

Cieszyła nas najmniejsza nawet niespodzianka. Choćby wspólne wyjście na lody, wspólny wyjazd za miasto, wspólny czas o który zawsze dbała mama i tata. Uczyli nas, że cieszyć się trzeba z tych najmniejszych rzeczy, a nie tych najdroższych, bo te drogie są tak naprawdę mało warte.
Przeraża mnie dzisiejszy świat, dzisiejsze podejście rodziców i dzieci do pewnych rzeczy. Dzisiaj dziecko, które dostaje prezent robi niezadowoloną minę, a słowa „dziękuje” chyba wcale nie zna. Obserwuję to wszystko z boku i mam czasem wrażanie, że byłam wychowywana w jakichś dziwnych czasach, gdzie szacunek, wdzięczność i pewne wartości były stawiane na pierwszym miejscu. Dziś to wszystko ginie i przerażające jest to, że My sami dajemy się zwariować i pokazujemy to naszym dzieciom, a one chłoną jak gąbki.

Chcemy z Wojtkiem nauczyć nasze dzieci szacunku nie tylko do ludzi, ale i do rzeczy. Chcemy, aby wiedziały jak ważna jest rodzina, jak ważna jest miłość i wspólny czas. Serce rośnie kiedy na pytanie : „Dziewczynki co chcecie dostać na dzień dziecka?” Dzieci odpowiadają: „Cokolwiek mamko, ważne żeby było od Ciebie i Taty”.
Chyba jakoś dajemy radę w tym świadomym rodzicielstwie …

 

8 Replies to “Mój dzień dziecka”

  1. Dajecie radę!! Macie 3 cudne dziewczyny!!
    Ja uważam, że nie tylko w dzień dziecka ale zawsze, najlepszym prezentem jaki możemy dać- to swój czas!!

    1. popieram ! Czas – największy dar ! Tego się nie kupi w żadnym super markecie ! Szkoda , że dużo ludzi nie umie dawać po prostu siebie !

  2. Piękne masz wspomnienia 🙂
    Masz rację, dzisiejsze dzieci niewiele doceniają, są roszczeniowe i wciąż im mało 🙁
    Robimy co możemy by córka była inna, by doceniała, zna słowo „dziękuje” , ale czy nam się wszystko uda-dowiemy się za kilka lat pewnie 🙂 Na razie nie jest źle :)))

  3. Piekne wspomnienia☺ ja pamietam ze u nas w szole w Dzien Dziecka byl organizowany dzien sporhu-zawodow. Bylo duzo smiechu i zabawy. A wieczorem mielismy dyskoteke i slodkosci:-)
    W domu tez rodzice dbali zeby nas czyms zaskoczyc. Mama zawsze piekla cos pysznego:-)
    Milo wspominam Dzien Dziecka, jak sie czekalo na Niego:-) a nasza coreczka przezyla juz swoj pierwezy Dzien Dziecka choc jeszcze nieswiadomie. I najwspanialszym prezentem jest piers pelna mleka;-)
    Sciskam xxx

Skomentuj l.krycki Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *