Nic mi więcej nie potrzeba

Ludzie lubią narzekać, oj lubią. Zresztą tak mi się wydaję, że my Polacy mamy taką naturę, że wiecznie narzekamy. Niezależnie na jakiej płaszczyźnie życia. Przeważnie znajdzie się ktoś komu coś nie pasuje, jest z czegoś niezadowolony, coś mu przeszkadza i  generalnie jest na NIE.
Kiedy świeci słońce i jest gorąco, to znajdzie się ktoś to powie: „Boże, jak gorąco, mogłoby tak nie grzać”. Kiedy w końcu już nie grzeje i nie świeci a pada, to słychać: „Matko, ale leje, mogłoby wyjść w końcu słońce i ogrzać te stare kości”. Brzmi znajomo? No właśnie, to przykład jeden z wielu. Tak więc nigdy wszystkim nie dogodzi.

Ja staram się nie narzekać, czerpać z życia same pozytywy i cieszyć się z tego co mi ono dało.  Mogło przecież nie dać tego dzięki czemu jestem najbardziej szczęśliwa i dumna, czyli dziewczyn i Wojtka.
Oczywiście mogłabym usiąść i płakać nad swoim biednym losem, bo zamiast jednego dostałam jeszcze dwójkę dzieci  w pakiecie i to za jednym zamachem. Jednak tak nie jest, bo nie mogę ubolewać nad tym co daje mi sens życia, co daje mi siłę do tego, aby wstać rano z łóżka z uśmiechem na twarzy i jeszcze usłyszeć: „Dzień doby mamusiu”.  Co moje życie byłoby warte gdyby nie oni? ta czwórka dla której żyje? – NIC.

Mogłabym usiąść i płakać nad tym, że w życiu przejechałam się na wielu moich „niby” przyjaciołach, którzy byli mi bardzo bliscy. Myślałam wtedy,że poszliby za mną w ogień, a przez jakieś niedomówienia, czy pomówienia nasza przyjaźń się zakończyła i to w tak brutalny sposób, że teraz nawet nie mówimy sobie: „Cześć” mijając się na ulicy. Nie ubolewam nad tym, bo wiem, że tych PRAWDZIWYCH przyjaciół mam przy sobie i choćby nie wiem co, to zawsze przy mnie będą.

Mogłabym ubolewać nad takimi bardziej przyziemnymi rzeczami typu, wieczny brak kasy, bo jestem ładnie mówiąc „mało oszczędna” 🙂 Mam bzika na punkcie sukieneczek, bluzeczek, koszuleczek, bucików dla dziewczynek. Na szczęście wyleczyłam się z uzależnienia od torebek, bo byłoby jeszcze gorzej .

Nie ubolewam, bo mam to na czym mi  najbardziej zależy i nic mi więcej nie potrzeba.

pos3

Pozdrawiam nie narzekająca Adulka.

22 Replies to “Nic mi więcej nie potrzeba”

  1. Zgadzam się z Tobą! Uważam, że narzekanie nic nie da. Tracąc energię na narzekanie nic nie wnosimy nowego do naszego życia, a można byłoby ta energię wykorzystać w pozytywny sposób. Pozdrawiam Was serdecznie 🙂

    1. Ciesze się, że są jeszcze tacy ludzie jak ty. mnie to czasem drażni to narzekanie u ludzi.
      Pozdrawiam

  2. Niestety tacy jesteśmy, że lubimy narzekać. Choć często nie mamy do tego konkretnego powodu. Zgadzam się jednak z Tobą w 100%. To co najważniejsze i co daje nam szczęście to nasza rodzina, nasze dzieci. Nawet jeśli bardzo dają nam w kość to świata poza nimi nie widzimy 🙂

    1. Jesteś strasznie pozytywną kobietą, lubię takie istoty jak ty. twój blog jest świetny 🙂
      Pozdrawiamy ☺

  3. Skąd ja znam to zdanie o „przyjaciółkach” …. Temat rzeka. Ale masz absolutna rację co to narzekania. Nie cierpię i unikam ludzi, którzy wszystko wiedzą w czarnych barwach i jak by nie było to wiecznie źle. Ja też cieszę się tym co mam. I mimo , że chciała bym jeszcze to czy tamto a w tej chwili akurat niestety nie mogę to nie płaczę i nie stękam. Tam tyle i cieszę się z tego ogromnie:)

  4. a wiesz, że też o tym myślałam, o wiecznym narzekaniu, o tym, jak jest wszystkim dookoła ciężko, jak sama poddaję sie tej modzie. Dzień dobry, czy ja wiem, czy taki dobry, ile razy słyszałyśmy to, od znajomych, od obcych, ile razy same użyłyśmy tego sformułowania.

    Ale ciesze się, bo wyszło słońce, zaraz wakacje i zasłużony urlop 🙂

  5. Kochana świetny wpis:) ja też staram się nie narzekać, cieszyć się każdym dniem i każda mała chwilą która przynosi szczęście i radośc:) choć wiadomo, że nieraz jest ciężko ale zawsze sobie myślę, że mogłoby być przecież gorzej. A zresztą mam zdrowie, mam cudownego męża na którego mogę zawsze liczyć i mam wspaniałego synka który daje mi sił do życia i motywuje mnie każdego dnia do działania:) więc wcale nie jest źle jak czasem mi się wydaje i pomimo wszystko chodzę zawsze z uśmiechem na twarzy:) jestem chyba niepoprawną optymistką bo wszędzie we wszystkim widzę jednak jakieś plusy i chyba przy okazji zarażam innych dookoła moja radością życia bo wracają do mnie z powrotem:)

    1. Dziękuję za pochwały za tekst,ciesze się kiedy Wy czytelnicy doceniacię to co pisze.
      wiesz.. ja tez jestem niepoprawną optymistą 😉

  6. A tak z innej beczki, tak tam Twoja Zuzia? (mam nadzieję, że dobrze zapamiętałam) już nie ssie kciuka? pozdrawiam:)

  7. Piękny wpis.
    Śledzę Wasze losy od jakiegoś czasu, uwielbiam tu zaglądać, jesteście fantastyczną Rodzinką. Myśląc o Was, Waszym potrójnym szczęściu zaczęłam się zastanawiać nad tym jak Twój Mąż odnajduje się w swoim świecie kobiet? 🙂 Nie był rozczarowany, że na trzy dzieciaczki żadne nie jest Synem? Pytam z czystej ciekawości i z powodu tego, że mężczyźni często deklarują chęć posiadania Syna.

    Pozdrawiam 🙂

    1. No widzisz zadałaś bardzo mądre pytanie jak się czuje mój mąż w tym babincu. .. od dłuższego czasu namawiam go do napisania posta.. mam już nawet kilka tematów które chciałabym aby opisał, ale za nic nie chce się zgodzić, twierdzi że nie potrafi… mam nadzieje że uda mi się go w końcu nakłonić i uzyskasz odpowiedź 😉
      Wojtek jest tak zakochany w dziewczynach że myślę że nie ubolewa nad brakiem Stasia.
      Pozdrawiam ciepło. ..

  8. Cos dawno Ciebie nie widzialam u mnie na blogu. Tlumacze sobie wiec,ze jestes zajeta.
    tak, narzekanie to nasza polska mentalnosc 🙂 ja staram sie jednak narzekac jak najmniej I cieszyc sie tym,co mam 🙂

    1. Tak szczypto bije się w pierś dawno u Was nie było u ciebie,Mini i reszty etipy. ale już się tłumacze … minusem wordpress jest to że nie mam czegoś takiego jak obserwowani a na blogera nie wchodzę. mąż od jutra zaczyna nocki ja wtedy cierpię na bezsenność I obiecuje NADROBIE! !!

  9. Najpiękniejsze co możemy mieć to właśnie szczęśliwą pełną rodzinę! Zdrowie – owszem, bardzo nam potrzebne, Pieniądze – w tych czasach na pewno… ale przede wszystkim najważniejsze by doceniać to, co dało nam życie – a dało nam bardzo wiele 🙂 Jesteśmy matkami i żonami !! 🙂

    Pozdrawiam, i życzę udanego weekendu! MG

  10. Rodzina to magia… W 100% się zgadzam z Tobą 🙂 Najważniejsze jest to,aby doceniać to co daje nam życie i czerpać z tego satysfakcję i radość. „Łap szczęście za ogon i dość jak cytrynę „

Skomentuj Nikala18 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *