„Nie chce mieć więcej dzieci …”

Są kobiety, które po urodzeniu pierwszego dziecka nie decydują się już na kolejne. Uważają, że jedno w zupełności wystarczy, bo … I tu  powody mogą być różne.

Najczęstszym tematem jaki poruszany jest między świeżo upieczonymi  mamami jest dziecko. Bez dwóch zdań, temat niekończący się. Jedna przez drugą opowiada o tym jak maluch śpi, je czy gaworzy, ale zanim dojdą do tych tematów pada magiczne słowo PORÓD. I wtedy jak nie padnie zdanie: „Kochana tak szybko, że nawet nie poczułam” to padnie: „Stara, to był koszmar, tak bolało, że w życiu nie chce mieć już dzieci!”.
Każda z nas ma inny próg bólu, każda z nas ma swoją granicę wytrzymałości  i właśnie jednym z powodów dla którego kobiety nie chcą mieć więcej dzieci jest CIĘŻKI PORÓD. Znam niejedną kobietę, dla której to przeżycie było traumą. Rodziła przez kilkanaście godzin w bólach swoje pierwsze dziecko i to spowodowało, że nie chce przeżywać tego koszmaru ponownie, dlatego uważa, że jedno jej stanowczo wystarczy.

Nieraz usłyszałam pytanie; „Ada jak to jest być mamą trójki dzieci jednocześnie?, kochasz wszystkie po równo?” Będąc w ciąży miałam moment w którym pomyślałam, czy będę w stanie pokochać tę trójkę w taki sam sposób? Czy pomnożę tę miłość między trzeba istotami? W chwili kiedy przyszły na świat pokochałam je bez pamięci i bezgranicznie każdą z osobna i choć dziś je porównuje to moja miłość do każdej z osobna jest równie mocna.
Myślę, że te obawy które mają kobiety przed kolejnym dzieckiem, są naturalne. Kiedy pojawia się pierwsze dziecko, jest dla nas oczkiem w głowie i poświęcamy mu 100 % swojego czasu i uwagi, boimy się czy będziemy w stanie obdarzyć miłością kolejne.  Mama kocha swoje dziecko bez względu na wiek, płeć, charakter czy czyny, kocha bezwarunkowo i bezgranicznie. Najważniejsze jest to, że miłość się mnoży, a nie dzieli i spokojnie starczy jej na więcej niż jedno dziecko.

Kolejny powód to WYGODA,  „Kochana, Marysia jest już taka duża, kto by mi kazał znów w pieluchy wchodzić” . No tak, małe dziecko w dużej mierze ogranicza, przynajmniej na początku. Mama która już odchowała swojego pierworodnego, który stał się samodzielny i życiowo ogarnięty nie wyobraża sobie, aby znów przechodzić te nieprzespane noce, kolki, ząbkowanie, naukę chodzenia i bunty malucha.
Znam jedną mamę, która mając już odchowane dziecko po wielu latach mimo „wygody” zdecydowała się na kolejne i  kiedyś powiedziała mi „Adula, nic lepszego nie mogło mi się trafić w życiu, wiesz jak odżyłam? To była dobra decyzja”

Istnieją rodziny, które nie mogą pozwolić sobie na więcej niż jedno dziecko z POWODÓW FINANSOWYCH I PARAMETRÓW MIESZKANIOWYCH. Wiadomo, dziecko kosztuje i to niemało, ilość pieniędzy jaką wydajemy na dzieci jest ogromna. Ktoś mi kiedyś powiedział: „Nie sztuką jest narobić sobie dzieci, sztuką jest wychować je i zapewnić im godziwe warunki”.   Czy można tak powiedzieć…? Hmm…

Nie wszystkie mamy mają tyle szczęścia, że dane jest im urodzić zdrowe dziecko i właśnie ta obawa i strach przed urodzeniem kolejnego dziecka niepełnosprawnego jest powodem, aby rodziny nie powiększać.
Kiedyś sama się nad tym zastanawiałam, co by było gdybym urodziła chore dziecko? czy mimo to miałabym odwagę i tyle siły w sobie, aby starać się o następne? Nigdy nie odpowiedziałam sobie na to pytanie, bo tak naprawdę póki nas coś nie dotyczy nie jesteśmy w stanie się z tym zmierzyć. Nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić, co myśli, czuje taka mama. Pragnienie posiadania kolejnego dziecka bije się ze strachem i obawami.
W rodzinie Wojtka jest przypadek mutacji genu sprzężonego z płcią (kobiety są nosicielami genu choroby, a choruje syn) Ela mimo choroby syna zaryzykowała i zdecydowała się na kolejne dzieci i jak sama mówi :  „Trzeba chcieć….bo świat rodziny z chorym dzieckiem nie powinien się zamykać na chorobie, tylko tak jak u Nas ruszył z pojawieniem się dziewczyn, które urodziły się zdrowe” . Ela jest ogromnie dzielną dziewczyną, matką która walczy całym swoim sercem o każdy dzień dla swojego chorego syna. (O tej wyjątkowej kobiecie i jej synu niebawem pojawi się post)

Wyżej wymienione powody pojawiają się w moim otoczeniu wśród kobiet-mam najczęściej. Uważam, że o tym, czy kobieta chce mieć więcej niż jedno dziecko powinna decydować sama i tak naprawdę nikt poza nią i jej partnerem nie powinien o tym decydować. Jest to indywidualna sprawa każdego człowieka jaką ilość dzieci chce posiadać. Bo czasem posiadanie nawet tego jednego dziecka wiąże się z ogromny trudem i wyrzeczeniami.

 

18 Replies to “„Nie chce mieć więcej dzieci …””

  1. oj… kochana, najpierw nie chciałam mieć drugiego dziecka, bo Iga taka mała, później, bo w pracy kocioł, a teraz, wszystko bym dała, by mieć jeszcze jedno, na razie się leczę, ale co z tego będzie, czy nie będę za stara na kolejne, czy urodzi się zdrowe… och, tak żałuję, że nie zdecydowałam się od razu na drugie 🙁

    1. Kasiula, wszystko przed Wami, musisz być dobrej myśli. Daleko nie będę szukać, popatrz na mnie MIAŁO NIE BYĆ ŻADNEGO

      1. Ty jesteś prawdziwą szczęściarą potrójną szczęściarą, leczę się i mam nadzieję, że nie będę za stara na kolejne dziecko 😉

    2. Jakbym slyszala moja bratowa ☺Musisz uwierzyc ze bedzie i na pewno sie uda. I jakie bedzie kochane ☺

  2. Pieknie to napisalas choc nie jest to latwy temat… z tego co zauwazylam wsrod moich znajomych to najczesciej kobiety ktore nie musialy walczyc o dziecko poprzestaja na jednym dziecku ale to raczej z wygody. Znam kilka osob ktore traktuja rodzicielstwo jako powolanie i pomimo tego ze nie sa zamozni maja po 3-4dzieci i wiecej i sa szczesliwi i oni i ich dzieci. Ale jak napisalas to indywidualny wybor kazdej pary. Ale swoja droga dopiero ludzie ktorzy dlugo walczyli o ten dar najbardziej go doceniaja. Pozdrawiam 🙂

  3. A my z mężem bijemy sie z myślami. Bardzo bysmy chcieli mieć jeszcze dziecko tylko ten strach przed przedwczesnym porodem mnie paraliżuje. Dużo rozmawiamy mąż mnie bardzo wspiera więc myślę że kiedyś się przełamie. Zresztą każdy powinien mieć rodzeństwo bo rodzina to największy skarb.

    1. Powiem Ci tak, gdybym była na Twoim miejscu też pewnie miałabym obawy, przeżyłam na oddziale neonatologi 6 tygodni wiem co to za koszmar i jakie nerwy towarzyszą mamą wcześniaków. Musisz myśleć pozytywnie, jedna z dziewczyn z kamiennego kręgu za 7 tygodni ma termin z drugim dzidziusiem, zdecydowała się pomom tego, ze Emilka jest z 28 tc.
      Trzymam mocno za Was kciuki i ściskam

      1. Nasza mała z 27 tyg. Coraz więcej osób za nas trzyma kciuki więc chyba musi być dobrze. Pozdrawiamy

      2. Nie wiedzialam,ze spodziewa sie drugiego dzidziusia. Skonczyla blogowac juz ponad rok temu.
        Duzo zdrowka I spokojnych 9 miesiecy jej zycze.

        My zdecydowalismy sie na jedno dziecko po drugim. Czy chcialabym trzecie? Juz nie.
        Ale jesli zajde w ciaze to przeciez sie nic nie stanie. Bedziemy kochac tak mocno jak sie tylko da.

        1. Skończyła blogować, bo nie miała na to czasu, wróciła do pracy a potem okazało się ,że będzie Marysia 🙂 Justyna czuje się dobrze, tylko musisz cały czas leżeć, na szczęście w domu, bo szyjka sie skraca. Emilka to bardzo mądra i piękna dziewczynka.
          Miniu zdrowe podejście. Mnie kiedyś ktoś zapytał co bym zrobiła gdybym zaszłą w ciąże, przecież mam już trojaczki, kiedy powiedziałam, że, przecież bym urodziła to usłyszałam, że jestem niepoważna !

        2. I ja się dopinam do pozdrowień dla Justyny. Już wiele razy chciałam do niej napisać – z każdym Bozym Narodzeniem znajduje upiminki ze świąteczej wymiany , które od niej dostała i ciepło myślę o jej rodzince.

  4. I ja jestem tego samego zdania, że kobieta (rodzice razem) muszą sami wiedzieć czy chcą posiadać więcej dzieci i nikomu n ic do tego. Z własnego doświadczenia dodam, iż nieco żałuję, że nie zdecydowałam się na drugie dziecko wcześnie. Względy były różne – wcześniactwo pierworodnego na pierwszym miejscu, macica musiała się dobrze odrodzić itp…a potem to się wszystko szybko potoczyło i teraz to cud, że jeszcze mam macicę….Chyba jednak ktoś nade mną czuwa i daje mi szansę (przy dobrych wynikach i badaniach co 3 miesiące mam nie więcej niż 2 lata). Nie ukrywam, że paraliżuje mnie starch.

    1. Ewiczko Ty moja Kochana, właśnie przeleciałam prze twój blog, wstyd się przyznać, ale zaniedbałam czytanie twojego bloga, ale wiem, że muszę nadrobić. Ciesze się z całego serducha, ze wszystko dobrze się skończyło, ja wierze że Stefcio będzie miał jeszcze siostrę 🙂

      1. No coś Ty, nie masz się czego wstydzić ani przepraszać. Nie podpisałąś cyrografu na czytanie mojego bloga (no chyba, że o czymś nie wiem) 😉 Z reszta tam się niewiele dzieje. Zupełnie szczerze przyznam, iż wiem jak jest – ja nie pracuje a zz wszystkim nie nadąrzam. Od jakiegoś czasu w ogromnej większości czytam wpisy, ale ich nie komentuje. Drugi profil na fejsie założyłam by być na bieżąco z ulubionymi blogami, bo gdy coś mi się wyświetli to wchodzę i czytam…Pozdrawiam

  5. Ahh mądrze napisane! Ja bym chciała drugiego maluszka ale jak? Nasza córka ma 21 miesięcy i juz teraz wiem ze do przedszkola sie nie dostanie ze względu na reformę i pozostanie 6 latków w przedszkolu. Podjęłam prace i kosztuje nas to wiele bo mąż po nocce pilnuje córki albo od samego rana lub południa do nocy gdzie wychodzi do pracy śpi max 4-5 godz przez 6 dni w tyg . Nie mamy nikogo gdyż ja nie mam juz rodziców a od męża rodzice dalej pracują…. Nie stać nas ani na zlobek czy przedszkole prywatne… Aa drugi aspekt to ze od poczatku ciąży każde wyniki badan byly zle… Cukrzyca ciazowa nadciśnienie anemia zakażenie dróg moczowych kolki nerkowe małowodzie toksoplazmoza.i od 20 tyg skracającą sie szyjka więc leżenie… Przy mojej ruchliwej córce nie mam szans by poleżeć… Jedynie czekać aż będzie większa… Co mnie niezmiernie boli 🙁 bo chciałam dzieciaczki z mala roznica wieku

  6. Mam jedną córkę. Ma już sześć lat, zaczęliśmy szkołe i czeka nas sporo wyzwań jednak chętnie wróciłabym do pieluch i butelek gdyby tylko dano mi szansę! Z jednej strony rozumiem argumenty rodziców, którym wystarczy jedno dzieciątko, ale z drugiej….ja go miec nie mogę, więc jednak nie do końca ich rozumiem 🙁

Skomentuj Mama na pelnych obrotach Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *