
Ogrody zmysłów
Był to długi weekend, ale dla nas nie różnił się niczym od pozostałych. Pierwszego maja pracowałam ja, a drugiego Wojtek. Tak więc, jedyny wspólny dzień spędziliśmy w niedziele trzeciego maja. Pogoda nas zaskoczyła pozytywnie, dlatego zaraz po obiedzie pojechaliśmy na wycieczkę do Ogrodu Zmysłów w Muszynie.
O tym miejscu słyszałam już od wielu osób, dlatego postanowiłam sprawdzić czy faktycznie jest tam tak wyjątkowo, i uwierzcie na słowo – jest tam cudownie i każdemu kto kiedyś odwiedzi nasze rejony serdecznie polecam to miejsce.
Ogród zmysłów (sensoryczny) jest tak zaprojektowany, aby w sposób zintensyfikowany i celowy oddziaływać na zmysły pozawzrokowe w większym stopniu niż zwykle. Poza funkcją spacerowo – rekreacyjną spełnia funkcję terapii oraz nauki dla osób niepełnosprawnych i dzieci. Ogród podzielony jest na strefy: zdrowia, zapachową, wzrokową, słuchową, dotykową i smakową.
Kompleks parkowy rozpościera się na niewielkim wzniesieniu. Z jego szczytu roztacza się przepiękny krajobraz na Dolinę Popradu. Ogród składa się z alejek spacerowych, ścieżek rowerowych oraz urządzeń do ćwiczeń. Mieszczą się w nim strumienie z kaskadami, sztuczne stawy, altanki, ławeczki, oraz stylowe latarnie.
Dziewczyny były oczarowane, zresztą my również. Jest to świetne miejsce na odpoczynek dla całej rodziny. Dzięki strefom jakie znajdują się w ogrodzie w każdej z nich można nauczyć dzieciaków czegoś nowego. Wrócimy tam, kiedy zakwitną już wszystkie owoce i kwiaty. Wierzę, że wtedy będzie tam jeszcze piękniej.
Po relaksie w ogrodzie, trojaki wyszalały się na placu zabaw, który znajduje się obok basenu w Muszynie.
Polecam wszystkim to urocze miejsce, bo na prawdę warto się tutaj zatrzymać .
ps. Post nie jest sponsorowany.
Pozdrawiam Adulka 🙂







































potwierdzam jest tam cudnie!
Może kiedyś wspólnie wybierzemy się w to miejsce? 😉
Hmmm… to chyba się wybierzemy jak tak zachwalacie 🙂
Polecamy, tygrysiaki się wyszaleją 🙂
Swietne forki! Wygladacie na baaardzo szczesliwych ! Fajnie 😉
Dziękuje 🙂
Jak szukałam zdjęć do posta, to stwierdziłam, że na każdym cieszą michę – mają to chyba po mamusi, która non stop szczerzy zębiska 🙂
Cudnie tam:) Widoczki piękne. Widzę, że sezon wycieczkowy rozpoczęty 🙂 Super!
Oj tak kochana rozpoczęty! nie mogliśmy się doczekać wiosny żeby wyruszyć 🙂
mega fantastyczne miejsce 🙂 zapiszę sobie na liście wycieczkowej 🙂
Proszę zapisać 🙂 zachwalam tak że mój osobisty mąż powiedział – napisałaś pod spodem post nie sponsorowany a tak zachwalasz, że nikt ci w to nie uwierzy 🙂 On naprawdę nie jest sponsorowany!
Jak to możliwe, że tam z M. byliśmy, czyli w Muszynie, a tak daleko nie doszliśmy? Hmm.., ale faktycznie, potwierdzam, urokliwe miejsce. Z Twoich postów wiem, że często jeździcie do Krynicy, jest tam cudowne miejsce – Hotel Czarny Potok, może uda się Wam tam wybrać z dziewczynkami chociaż na weekend, my byliśmy nim oczarowani. Powiedziałam, że kiedyś tam wrócę ze swoimi dziećmi, mają dla nich tyle atrakcji 🙂
Hotel Czarny Potok nam, ale obawiam się, że nie stać nas na taką atrakcje. No chyba, że sponsora znajdziemy 🙂
Jakie dziewczynki mają długie włosy.
A ja zapisuję w pamięci to miejsce do odwiedzenia.
Rosną, rosną. Zuzia ma grube i gęste. Tośka z Lenką ciut liche, ale długie jak „Anna Luiza :)”
Miejscowka super!
Uwielbiam takie miejsca. Aha i zwróćiłam uwagę na to samo co Szczypta, jakie długie piękne włoski mają dziewczynki. Pamiętam jak kiedyś pisałaś o pierwszych dwóch kitkach – takie były króciutkie 🙂
hehe pamiętasz ta palemkę u Lenki na głowie? Matko ale ten czas leci 🙂
cudowne miejsce 🙂 NO I WY 🙂