Pierwszy dzień w domu

Pierwsze co zrobiliśmy po przyjeździe do domu, to nakarmiliśmy dziewczynki. Cała rodzina nie mogła napatrzeć się na nasze córeczki, każdy chciał choć na chwilę wziąć je na ręce. Jednak ja postawiłam sprawę jasno już na samym początku, kiedy dziewczynki przyszły na świat że nie ma noszenia i hu-siania bez potrzeby. Oczywiście byłam bardzo karcona przez to przez najbliższych, ale tłumaczyłam to tym, że Wy zaraz pójdziecie,a Ja zostanę z płaczącymi dziećmi sama. Powiedzmy, że liczyli się z moim zdaniem, przynajmniej jak byłam obecna  podczas ich opieki nad dziewczynkami 🙂
Pierwszy dzień w domu, tak bardzo na niego czekałam, byłam bardzo szczęśliwa. Cały dzień związany z wyjściem dziewczynek był bardzo męczący, oczekiwanie w szpitalu, później droga powrotna, byłam bardzo zmęczona. Rodzina sobie poszła a my zostaliśmy sami w piątkę. Pamiętam że siadłam na łóżku i powiedziałam do męża: ” nie wierzę, że je mamy, że są nasze ” i tak naprawdę do dziś ciężko mi w to uwierzyć 🙂 Nadszedł wieczór, podarowaliśmy sobie kąpiel, bo dziewczynki były kąpane rano w szpitalu, przebraliśmy je w piżamki i nakarmiliśmy świeżo odciągniętym mleczkiem. Były maleńkie, więc spały w jednym łóżeczku, ślicznie zjadły i zasnęły.  Staliśmy nad nimi i nie mogliśmy nacieszyć się tym widokiem, nasze córce w końcu z nami. Nadeszła noc a ja zamiast spać, to czuwałam przy ich łóżeczku….

Nasze skarby w swoim łóżeczku

5 Replies to “Pierwszy dzień w domu”

  1. I bardzo dobrze, że postawiłaś jasne zasady co do nie noszenia bez potrzeby. Je też taką zasadę wyznawałam od początku i moja rodzina się stosowała gorzej był z rodziną męża nie zapomnę jak przyjechała teściowa cały tydzień nosiła Luli na rękach, a jak pojechała to się zaczęło wymuszanie noszenia, a ja nic nie mogłam zrobić bo odłożona cały czas płakała, ale dzięki przyzwyczaiła się szybko do panujących zasad. Dziś tez mam przykład jak 10 mc bratanica jest noszona non stop i nawet na chwilę nie można jej odłożyć bo zaraz włącza syrenę.

Skomentuj wierciulkowa mama Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *