Prawdziwe oblicze matki

Jestem z natury osobą pozytywnie nastawioną do świata. Urodzona optymistka i chodzący żywioł. Tak naprawdę mało kiedy się nie uśmiecham. Moja micha ma wiecznie kształt banana w poziomie. Coraz  bardziej zaczynam kochać moje mimiczne zmarszczki. Kiedyś ich nienawidziłam, a dziś wiem, że powstały tylko dlatego, że wiecznie się uśmiecham.

Staje sobie tak czasem przed lusterkiem i mówię: „Ada, ale z Ciebie wielki człowiek w małym ciele”.  Są dni, kiedy nie dowierzam jak wygląda teraz moje życie. Kto by pomyślał, że zostanę kiedyś mamą i to jeszcze potrójną → Ja, taka mała chodząca „Mała Mi” 🙂
Kiedyś miałam kompleks niższości, ale znalazłam rozwiązanie. Wyszłam z założenia, że skoro mnie nie widać, to będzie mnie słychać. I ta moja „kopara” mało kiedy się zamyka, a decybele ma konkretne 🙂 Dzieci i mąż doskonale o tym wiedzą. Wojtek śmieje się, że nawet jak śpię to gadam i chyba faktycznie tak jest, bo kiedy wstaję w ustach mam sucho 🙂

Kocham ludzi nastawionych pozytywnie do świata z lekką nutą wariacji. Takich bratnich dusz z wrodzonym ADHD znam sporo. Szczęśliwy człowiek to człowiek uśmiechnięty, od takiego człowieka bije zawsze dobra energia. Lubie ludzi szczerych i otwartych, takich prawdziwych, a nie takich co zakładają maskę, tylko po to, aby inni mieli o nim dobre zdanie. Nie raz doświadczyłam tego, że ktoś publicznie zachowuje się sztucznie, a poza publiką to szalony wariat.

Kiedyś usłyszałam: „Ada, mogłabyś w końcu trochę spoważnieć, przecież nie masz już 18 lat, tylko 30!” . No ale dlaczego mam spoważnieć? Bo 30 -letnia babka musi być już poważna i czekać na śmierć? Jak dla mnie wiek nie idzie w parze z powagą. Znam niejednego 60 – letniego szalonego wariata 🙂
Wolę, aby ludzie zapamiętali mnie jako pozytywną, szaloną Adę, a nie chodzącego smutasa.

Zazwyczaj szybciej mówię niż myślę. Oj nie raz żałowałam, że palnęłam coś zupełnie nie na miejscu. Wtedy zazwyczaj mam ochotę ugryźć się w język i tak trzymać go w uścisku do czasu aż zmądrzeję. Na szczęście moi znajomi wiedzą, że jestem z tego znana i szybko mi wybaczają.
Tak sobie myślę, że ludzie mojego pokroju żyją lepiej, łatwiej, a dlaczego? bo przyjęcie krytyki nie boli tak bardzo i nie dobierają sobie do głowy.

Optymizm i energia jaką w sobie mam bardzo pomaga mi w macierzyństwie. Pozytywne myślenie uratowało mnie od zwariowania w czasie podczas ciąży, kiedy przez prawie 31 tygodni musiałam leżeć w szpitalu, z dala od rodziny i domu.
Moja przyjaciółka kiedyś powiedziała: ” Matko, zwolnij bo kiedyś się wypompujesz”. Szczerze? Ja jakoś nie potrafię żyć wolniej, lubię kiedy coś się dzieje, kiedy robota pali się w rękach, wtedy kładąc się wieczorem do łóżka zanim zamknę oczy pomyślę: „Plan wykonany”.  Kiedy mi źle i mam dni, że wolałabym nie wychodzić z łóżka, bo wstanie mogłoby spowodować, że mogłabym kogoś zabić to i tak znajdę jakąś pozytywną rzecz dla której warto wstać – choćby obie zdrowe nogi i ręce.

Nie przejmuje się tym jak mnie odbierają i co mówią ludzie – Oni zawsze gadali i będą gadać. Ja czuję się dobrze w swoim ciele i akceptuje to jaka jestem, jeśli ktoś mnie nie toleruje, to już nie mój problem, znajomych na siłę nie szukam, bo prawdziwych przyjaciół już mam. Zawsze powtarzam, że człowiek tylko wtedy będzie szczęśliwy kiedy zaakceptuje samego siebie.
Mam mnóstwo wad, chyba nawet więcej niż zalet, ale kim byłby człowiek gdyby był chodzącym ideałem? Byłby nudny, bo zawsze taki sam, idealny bez skazy. A ja wolę mieć wady, bo nie chcę być idealna i  nudna, chce być zwariowaną szaloną mamą Adą, bo tak mi dobrze.

ps. grafika do postu powstała w czasie ,kiedy całkowicie mi odbija (zazwyczaj po tygodniu siedzenia w domu z chorymi trojakami) i zapycham skrzynkę odbiorczą mojej przyjaciółki. Kiedy wysłałam jej te zdjęcia powiedziała: „Bo udostępnię w sieci i nazwę ją – PRAWDZIWE OBLICZE MATKI – będziesz mieć tysiące udostępnień, a pod zdjęciem napiszę „Kobierzyn już czeka” No to ubiegłam ją i opublikowałam jako pierwsza 🙂

9 Replies to “Prawdziwe oblicze matki”

  1. Ja tam uwielbiam Ciebie słuchać i oglądać… i te Twoje wiadomości na snapie, zawsze podnoszą człowieka na duchu!!!

    1. No właśnie Patt, ostatnio cisza na snapie, ale niebawem nadrobię i wytłumaczę dlaczego było mnie brak 🙂

  2. Świetne!!! Zdjęcia są the best :))) Ja też mówię szybciej niż myslę, też raczej mnie słychać, ale nie mam w sobie tak dużego optymizmu jak Ty kochana – podziwiam cię :)))

Skomentuj salusiowa Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *