Sam na Sam

Od ponad tygodnia siedzę sama z Tosią w domu. Spędzamy ze sobą w pojedynkę ponad osiem godzin, w tym czasie jej siostry są w przedszkolu, a tata w pracy. Teraz mogę sobie wyobrazić jak to jest żyć z jednym dzieckiem.

Po odprowadzeniu dziewczynek do przedszkola wracamy do domu i jemy wspólnie śniadanie. Podczas jedzenia planujemy co będziemy robić danego dnia. Tosia wymyśla co chce na obiad, a potem idziemy do sklepu na wspólne zakupy. Tola ciągnie za sobą wózek z zakupami i wybiera produkty które potrzebne są nam do zrobienia obiadu. Potem te wszystkie zakupy wykłada na ladę i pomaga mi zanieść do samochodu. Po powrocie robimy wspólnie obiad i sprzątamy mieszkanie. Tosia ścieli łóżka za siebie i siostry i codziennie powtarza: „Dziś im już coś powiem, bo znów muszę składać za nie łóżka :)”

Bardzo dużo ze sobą rozmawiamy, ona opowiada o tym co jej się śniło, pyta co ją w danym momencie interesuje, dlaczego jest tak, a nie inaczej. Przez ten czas poznałam jej drugie „Ja”, którego  nie mogę poznać w czasie kiedy jesteśmy wszystkie. Z trójką jest inaczej, każda chce być w centrum zainteresowania, każda chce, aby jej było na wierzchu. Dlatego ten czas sam na sam z Tosią bardzo sobie cenię.To bardzo wrażliwa i pełna ciepła dziewczynka, która mimo młodego wieku doskonale rozumie co się do niej mówi i co się w około dzieje.

Na pytanie: „Tosiu chyba dobrze Ci z mamą w domu co?” odpowiada: „Tak, to jest moja kochana mamuśka” Póki co nie chce wracać do przedszkola, ale przez cały dzień zadaje pytanie „O której idziemy po dziewczyny?” Powitanie z siostrami jest zawsze bardzo czułe, oczywiście nie omieszka zdać im relacji z całego dnia co robiłyśmy.

Wiem, że może wydać się wam dziwne, ale ja naprawdę dochodzę po raz kolejny do wniosku, że z jednym dzieckiem to bym chyba z nudów umarła. Kiedy jest sama, jest tak grzeczna, że aż głupio. Chociaż pewnie gdyby była jedna to dała by mi nieźle popalić 🙂

 

ps. Fot. Amelka

IMG_0695

IMG_0701

IMG_0715

IMG_0724

IMG_0740

IMG_0754

IMG_0780

IMG_0805

IMG_0810

IMG_0824-001

IMG_0839

IMG_0841

IMG_0878

IMG_0886

IMG_0899

IMG_0926

IMG_0933

IMG_0939

IMG_0949

IMG_0971

IMG_0982

IMG_1013

IMG_1024

IMG_1026

 

12 Replies to “Sam na Sam”

  1. A to Tosia chora jest ? Nie chce być wścibska.. Szczerze mówiąc ja tez sie dziwie wszystkim rodzicom jedynaków gdy słysze że mają ciężko przy jednym … 😉

    1. Spoko, jesteś któraś tam osoba z kolei która pyta o to. A jak odpowiem Ci że wszystkiego dowiecie się w swoim czasie. Nie chce pisać o tym póki wszystko się nie skończy. .. mam nadzieje że mnie rozumiesz ?

      1. No pewnie 😉 Mam nadzieje ze wszystko jest ok u Was 😉 oraz że wszystko zakończy się po Twojej myśli 😉 Pozdrawiam 😉

    2. Jako matka jedynaka powiem, że to nie chodzi, że ciężko jest z jednym, tylko temu jednemu jak jest dzieckiem które nie chce / nie umie się samo bawić, trzeba zapewnić swoje towarzystwo do zabawy, więc się automatycznie ma mniej czasu na inne obowiązki / przyjemności, więc przyznaje, że zazdrościłam 😉 kiedyś koleżankom które, mają więcej niż jedno dziecko, że miały czas na spokojne wypicie kawy, bo ich dzieci potrafiły się sobą zająć / same się pobawić, a ja miałam taki typ w domu co tylko wszystko z mamą i z mamą 😉

  2. Dlaczego Tosia nie chodzi do przedszkola? Mam andzieję ,że jest zdrowiutka jak ryba tylko robicie sobie wspólne wakacje:) Ja dizś też byłam sama z synem , gdy córka była w przedszkolu. Nudziłam się jak mops 😉 (wypralam, wyprasowałam, ugotowałam obiad, bawiliśmy się,a i tak… nudy;0 )

    1. Nie chociaż póki co. wszystko się niedługo dowiecie.
      To prawda ja też wszystko przy niej robie i tak mi jeszcze czasu zostaje 🙂

  3. witam:) troszke Ci zazdroszczę tego siedzenia w domku bo ja cały czas w pracy po 9 godz. tylko niedziela wolna. 🙁
    ale pisze tak z innej beczki, odnośnie tego programu „600 gramów szczęścia”. czy Was też można się tam spodziewać? oglądałam pierwszy odcinek, dzięki Tobie bo pisalas na fb:) wzruszyłam się strasznie, szczerze to nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego jak to wygląda choć przecież to tylko namiastka tego co jest naprawdę. podziwiam Ciebie, Twojego męża i w ogóle wszystkich rodziców tych kurszynek którzy tak dzielnie walczą o swoje Skarby. dla mnie jak urodziłam synka było koszmarem gdy zabrali go do „naświetlania”bo miał zbyt wysoki poziom bilirubiny. po dwóch dobach już było wszystko ok, a po 4 dniach byliśmy już w domku:)a co mają powiedzieć rodzice tych maluszków? co oni przeżywają, gdy każda minuta jest jak godzina? nawet nie chce sobie wyobrażać i miałabym życzenia oby nigdy nie było mi dane tego doświadczyć. pozdrawiam serdecznie:)

  4. A co na to Zuzia z Lenką? Nie są zazdrosne? Pewnie też by im się przydało takie „wolne” sam na sam z mamą. I pewnie też byś się o nich sporo dowiedziała nowości;) A co do tematu nudy z jednym dzieckiem to myślę, że nie da się generalizować, bo są różne dzieci i różne mamy. Czasem jedno tak da w kość, że naprawdę nie ma się czasu – znam takich:) A poza tym jest to też kwestia dostosowania się do potrzeb. Tylko, że my mamy-nie-wieloraczków, ale więcej niż jednego dziecka, możemy dostosowywać się stopniowo, a wy macie z grubej rury za jednym zamachem;)
    Bez sensu dla mnie byłoby „śmianie się” z mamy, która marudzi, że nie ma czasu, mając jedno dziecko tylko dlatego, że ja już mam dwójkę, bo dla niej wszystko jest nowe i musi poznawać obowiązki rodzicielskie pomału i stopniowo. Poza tym i ona może mieć inną osobowość i rzeczy dla mnie proste dla kogoś mogą być trudne. Pozdrawiam M

Skomentuj Ewiczka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *