Szare – poruszone

Bardzo lubię wracać do swoich starych wpisów.  Najbardziej rozczulają mnie te z samego początku, kiedy opisywałam nasz czas starania się o dziewczynki, ciąże i pobyt w szpitalu po ich narodzinach. Kiedy to czytam to nie dowierzam, że to wszystko już za nami, te pieluchy, karmienie i nauka każdej nawet najprostszej czynności. Są posty gdzie płaczę ze wzruszenia, ale też takie z których śmieje się w głos. Bywają też takie, po których zastanawiam się: „Co ja to napisałam? aż dziwne, że to ktoś czyta!” Ale są też takie z których jestem dumna, że powstały.

Pamiętam taką zabawę, która krążyła po blogosferze, polegała ona na tym, że trzeba było poruszyć swoje szare komórki i skonstruować kilkuwersową rymowankę na temat swojego życia i bloga. Powiem szczerze, że nie było łatwo, ale powstało w tym czasie takie oto dzieło (dziś zmieniłam wersję lat z dwa na cztery)

Na dzień dobry, powiem szczerze..
W USG już nie uwierzę!
Na początku wyszły guzki,
Ehh ten lekarz jakiś Ruski..
I na koniec tak się stało,
że zostałam trójki mamą!

Zuzia, Tosia oraz Lenka
Partnerowi, spadła szczęka,
Wszystkie na świat zdrowe przyszły,
ale przez cesarskie wyszły,
jednak były komplikacje
odbyć musiały kurację..

Gdy wspominam ciężkie dni
to czasami, przykro mi..
Lecz się nigdy nie poddałam,
bo trójeczkę moją miałam!
Oraz Wojtka co pomagał,
czysty pampers mi podawał..

Gdy wcześniaczki chorowały,
mój organizm hulał cały..
Masa stresu.. ciągłe nerwy,
płacz dziewczynek.. nie dał werwy..

I minęły cztery lata..
Zuzia z Tosią figle płata!
Walczą o jedną zabawkę,
aż Zuzanna łapie czkawkę!
A z laleczką biegnie Lena
z nią dyskusji nigdy nie ma..
Zawsze postawi na swoje,
i zabawki weźmie twoje!

A mój Wojtek ciągle krzyczy!
Już nie dawaj im słodyczy,
lecz gdy tak słodziutko proszą,
męża prośby nic nie wnoszą!
To są moje przemyślenia,
piszę, spełniać chcę marzenia,
opowiadam co niezwykłe..
Trójka na raz? To nie przykre..
Zawsze uwierz że dasz radę
Popatrz na mnie – Mamę Adę!

Pozdrawiam Adulka 🙂
ps. grafika – internet

5 Replies to “Szare – poruszone”

Skomentuj Kasia G Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *