Szczere do bólu

Dzieci już tak mają, że są szczere, czasem nawet do bólu. Zresztą my rodzice sami uczymy ich mówienia prawdy, a w niektórych sytuacjach możemy „żałować”, że tej szczerości ich nauczyliśmy. Te małe chodzące istotki nie zdają sobie sprawy z tego, że ich szczerość może komuś sprawić przykrość. Kiedy im zwrócisz uwagę i poprosisz: „tylko proszę nie mów tak, .. czy tak…” one na złość tobie powiedzą to wielkimi literami .

Przyznaje się sama z ręką na sercu, że nie raz miałam taką sytuację. Nie raz myślałam, że zapadnę się pod ziemie, bo któraś tak palnęła, że marzyłam aby w sekundzie teleportować się na inną planetę.
Całkiem niedawno, podczas zakupów w sklepie moja Tola zawałowa na cały głos: „Mamo, ale ta baba jest stara” mówię do niej żeby tak nie mówiła, bo pani może być przykro, że o niej mówi, a ona przekornie jeszcze głośniej: „Ale ona jest pomarszczona jak ja kiedy się kąpie” To był właśnie ten moment w którym chciałam zapaść się pod ziemie. Ty ją upominasz, a ona przekornie nie dość, że głośniej to jeszcze coś doda . No ale to właśnie nasza Tola.
Innym razem zdarzyła się sytuacja, która przytrafiła się pewnie niejednemu z rodziców. Przechodzę z dziewczynkami obok podchmielonego bezdomnego, siedzącego na ławce w parku i z ust mojej Leny pada: ” Mamo, ale ten pan strasznie śmierdzi i jest taki brudny!” Na szczęście, poza owym panem nikt tego nie słyszał. Oczywiście wytłumaczyłam dlaczego ten pan tak „pachnie” i dlaczego śpi na ławce, ale myślę że dla nich najważniejsze było to, że śmierdzi.
Sama staram się uważać co przy nich mówię, bo wiem, że chłoną jak gąbki. Trzymam język za zębami, aby nie poleciało jakieś brzydkie słowo, ale jako rodzice dzieci chodzących do przedszkola dobrze wiemy jakie perełki nasze pociechy potrafią z niego przynieść. I taka perełka typu „Głupia stara baba”, albo „dupa” poleciała w najmniej oczekiwanym momencie. Na nic moje tłumaczenia, że tak nie wolno, że nie przystoi takiej ślicznej dziewczynce, że sprawia komuś przykrość, ona jak ma ochotę to doskonale potrafi sobie dopasować słowa do sytuacji.

Nasze trojaki to również znakomite doradczynie jeśli chodzi np. o ubiór mamy. Czasem tak stoję przed lustrem i pytam: „dziewczynki, która ładniejsza”  i zawsze wybieram tę którą mi wskażą. Bo przecież nikt tak szczerze nie doradzi jak dziecko 🙂

A jak jest ze szczerością Waszych pociech? Przytrafiła Wam się kiedyś niezręczna sytuacja?

Pozdrawiam Adulka

9 Replies to “Szczere do bólu”

  1. Oj, niejedną taką sytuację miałam. Najgorsza, kiedy chciałam zapaść się pod ziemię, była kiedy przechodził obok nas łysy pan, już z daleka wyraz twarzy miał niezbyt przyjemny. Moje dziecko patrząc prosto na niego głośno skomentowało: Mamooo, a ten pan nie ma włosów! To wygląda obrzydliwie!
    Jestem przekonana, że pan to usłyszał. Nie patrzyłam na jego minę, bo mój wzrok powędrował w kierunku chodnika.

  2. Moja Młoda w Biedronce do kasjerki kiedyś powiedziała bardzo głośno:”Ale wielkie cycuchy!”.
    To znów Młody za staruszkiem na rowerze;”Mamo pojechał ostatni dinozaur na rowerze”.
    Słówka w mig łapią, trzeba się pilnować. Najlepiej łapią brzydkie słowa z przedszkola:wczoraj przy ubieraniu – MAteusz kulwa oddaj mi buta.
    Na pewno muszę się pilnować za kierownicą, bo z tylnego siedzenia nieraz usłyszałam wykrzyczane do kierowcy przede mną słowa-„Jedź cioto!” albo „Spieprzaj dziadu!”

  3. Tak..dzieci sa szczere, bez zadnych ograniczen. I to mowia naprawde madre rzeczy. Ostatnio moi 7latkowie bo bardzo przykrym zdazeniu miedzy doroslymi, ktore obserwowali pytaja: mamo, czemu jak dziecko jest niemadre, mowi i robi cos zlego to musi za to poniesc kare, a dorosly robi zle rzeczy a nikt nie daje mu kary, tylko mowisz ze trzeba na to „machnac reka”! – dlugo potem myslalam, no wlasnie, czemu tak jest??

  4. Kiedyś słyszałam, nie pamiętam czy w formie żartu czy była to historia, która komuś się przydarzyła: Dziecko wchodzi do sypialni rodziców a na szafce nocnej leżą prezerwatywy, dziecko pyta „Mamo co to takiego?”, matka – „nic nic córeczko – to nowe jeszcze nierozpakowane skarpetki tatusia”. Nazajutrz w sklepie typu market, dziecko stojąc z matką w kolejce do kasy chwyta pudełko prezerwatyw i na cały głos „Mamusiu, popatrz skarpetki tatusia!”.

  5. Ja tez wolę o opinię zapytać córkę niż meża jak np wybieram w co się ubrać 🙂 mąż sie godzinę zastanawia a córka walnie prosto z mostu co o tym myśli :)))

  6. „Na szczęście, poza owym panem nikt tego nie słyszał.”- serio? chyba właśnie najgorsze, że on to słyszał bo jego dotyczyło. Piszesz o szacunku i dobrych manierach a z tego frgamentu wynika kompletny jego brak. Przykre

  7. U nas te złote słowa jakie ostatnio przyniosła Lulcia to „Mamo, a prawda, że ma cipkę” ( ja używałam zawsze ładniejszego stwierdzenia niż cipka np. pituszka).
    Ale i te sytuacje kiedy chcesz się zapaść pod ziemie też się zdarzył „głupia baba jak jeździ…

  8. U mnie bardzo często się to zdarza. Niedawno w sklepie w kolejce do kasy powiedziała : „Mamusia dupa mnie swędzi , źle mi umyłaś, Ty sobie też źle umyłaś – swędzi cię?”

  9. Ostatnio mijał nas jakiś pan z jamnikiem, a moja córa na to „Mamo patrz! Jamnik! To jest taki pies parówka! :)”

Skomentuj Gabistworkowo Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *