Trojaczki oczami społeczeństwa

Nie generalizuje i nie wkładam wszystkich do jednego worka. Nie twierdzę również, że wszyscy tak uważają, ale spora część ludzi spotykających nas na ulicy jest zdziwiona, że nie jest tak, jak oni myślą.

„Ojej, to trojaczki mogą wyglądać inaczej?”
Jakiś czas temu na placu zabaw przyglądała się nam bacznie pewna Pani. Po chwili podeszła i ze zdziwieniem na twarzy stwierdziła, że była święcie przekonana, że trojaczki muszą być identyczne pod względem wyglądu, a tymczasem dziewczynki SĄ ZUPEŁNIE NIEPODOBNE DO SIEBIE.
No tak, nasze dziewczyny pod względem wyglądu rzeczywiście nieco się różnią . Moja ciąża była trzyjajowa, czyli każda z dziewczynek powstała z innej komórki, zapłodnionej innym plemnikiem. Najprościej mówiąc, każda z nich miała swój własny domek, w którym się rozwijała. Dziewczynki są do siebie podobne jak zwykłe rodzeństwo.
Każda z nich ma nieco inny kolor włosów, inny kolor oczu, budowę ciała. Różnią się tak naprawdę wszystkim.

” To trojaczki, nie są z in vitro?”
No nie, akurat nasze nie są z in vitro. Moja ciąża trojacza była spowodowana długoletnim leczeniem i zażywaniem hormonów. Większość ciąż trojaczych, (bliźniaczych też), które znam są efektem cudownego leku, który jak widać pobudził mój organizm na tyle skutecznie, że dziś mamy trzy prawie pięcioletnie pannice  🙂
Wiele kobiet leczących się hormonalnie musi liczyć się z tym, że może pojawić się u nich ciąża mnoga, nie tylko bliźniacza, ale i trojacza czy czworacza. Ja zdawałam sobie z tego sprawę doskonale, ale myślałam, że tyle szczęścia na raz to chyba nie będzie mi dane.
W naszej rodzinie nie było nawet przypadku ciąży bliźniaczej, więc tym bardziej wiadomo, że nie jestem obciążona genetycznie. Kiedyś ktoś zapytał mnie co bym zrobiła gdybym zaszła w ciąże i okazałoby się, że znów jestem w ciąży trojaczej. Szczerze mówiąc, trochę dziwią mnie takie pytania, bo przecież nie usunęłabym ciąży tylko dlatego, że znów są trojaczki. Dlatego, jeśli kiedyś znów będzie mi dane zostać mamą, przyjmę tyle i ile będzie mi dane.

„Trojaczki powinny być ubierane tak samo”
Są mamy, które swoje dzieci z ciąż mnogich ubierają identycznie.  Sama znam niejedną która stroi swe dzieci od stóp do głów tak samo. Każdy ubiera swoje dzieci jak chce i nie neguje tego, natomiast ja ubieram swoje trojaczki inaczej.
Są dni, kiedy ubrane są podobnie, czyli mają  sukienki w tym samym fasonie, ale w innym kolorze. Nawet jeśli mają trzy pary takich samych spodni, czy bluzek to ubieram je w ten sam zestaw, ale każdą innego dnia.
Dziewczyny w swoim życiu były raptem kilka razy ubrane tak samo, nie wiem nawet czy zliczyłabym na palcach  obu rąk. Wiem, że wygląda to zjawiskowo i wzbudza sensację przechodniów, kiedy idą trzy istoty ubrane tak samo, ale my i bez tego wzbudzamy zainteresowanie.
Nawet same dziewczynki nigdy nie nalegały, aby ubrać je tak samo. Może idzie to również tym, że my każdą z nich traktujemy jako indywidualnego człowieka (Ty), a nie jako trojaczki (Wy).

„Kto by pomyślał, że każda z nich lubi co innego, przecież są trojaczkami”
Dlaczego miałyby lubić i interesować się tym samym? Czy jeśli twój mąż, czy żona, albo młodsza siostra lubi kolor taki, to ty też musisz go lubić? Możesz, ale nie musisz, bo jesteś inną osobą o innych upodobaniach zainteresowaniach czy guście. Tak samo jest z trojaczkami. To trzy zupełnie inne chodzące istoty. Każda z nich lubi co innego, podoba się jej co innego i interesuje się zupełnie czymś innym. Oczywiście są takie rzeczy które każda z nich kocha tak samo np. taniec, jazdę na rowerze czy wycieczki, jednak większość upodobań mają innych.
Zuzia lubi kolor różowy, Tosia żółty, a Lenka zielony (dzisiaj, bo wczoraj wolała pomarańczowy). Zuzia uwielbia układać puzzle, Tosia  przeglądać książki, a Lenka kocha lalki i samochody. Podobnie jest ze znajomościami, czy przyjaźniami.  Ulubioną koleżanką Zuzi jest Zosia, Tosia uwielbia Asię, a Lenka przyjaźni się z Olą. Jedna lubi żółty ser, a druga nawet nie chce na niego popatrzeć.  Jedna uwielbia budyń, a inna je tylko kisiel.
Wiem, że w przedszkolu każda bawi się w swoim kącie i ze swoimi ulubionymi koleżankami, czy kolegami. Każda siedzi przy innym stoliku. Cieszy mnie to, że kiedy przychodzę po dziewczynki do przedszkola nie słyszę : „Trojaki do domu”, tylko wołane są po imieniu każda z osobna.

„Trojaczki, a każda z nich to inny charakterek”
To trzy zupełnie inne charaktery, bo to trzy całkowicie inne osobowości. Jedno z trojaków może być spokojnym ułożonym człowiekiem, drugie flegmatykiem, a trzecie ancymonem, który na miejscu przez sekundę nie usiądzie. Jeden może tłumić w sobie emocje ,  drugi być otwartym, a trzeci chodzącą bombą.
Zuzia to tzw. „Cicha woda” Wszystko jest dobrze do czasu, aż jej nie podpadniesz. Naciśniesz jej na odcisk, a ona pokaże swoje drugie „Ja grzeczna Zuzia”. Tośka to chodząca optymistka, wiecznie ciesząca się aparatka i dowcipnisia. Lena sprawia wrażenie osoby flegmatycznej i wolnej, a w rzeczywistości to baczny obserwator, indywidualista, który wie kiedy i co powiedzieć, aby znaleźć się w centrum zainteresowana.

Trojaczki to trzy różne osoby, trzy różne osobowości, trzy różne charaktery, nie ważne czy są jednojajowe, czy trzyjajowe to nadal są trzy osobne chodzące ciała. Pewnie znajdą się takie trojaki, bliźniaki czy osoby z ciąż mnogich, które mają identyczne zainteresowania, lubią dokładnie te same rzeczy, ale nie musi to być regułą. Ja napisałam powyższy tekst z mojej perspektywy. Perspektywy mamy trojaczków, która chce aby jej dzieci były odbierane i traktowane przez społeczeństwo odrębnie, czyli jako Zuzia, Tosia i Lenka, a nie wrzucane do jednego worka, tylko dlatego, że urodziły się w tym samym dniu, w odstępie kilku minut.

 

ps. zdjęcia lato 2015/Kraków – Kazimierz

IMG_9873

IMG_9867

IMG_9869

IMG_9870

IMG_9876

IMG_9881

IMG_9884

IMG_9886

IMG_9892

IMG_9898

IMG_9900

IMG_9906

IMG_9913

IMG_9916

IMG_9918

IMG_9920

IMG_9921

IMG_9923

IMG_9924

IMG_9927

IMG_9930

IMG_9933

IMG_9940

19 Replies to “Trojaczki oczami społeczeństwa”

  1. Moja ciaza blizniacza byla uwarunkowana genetycznie (babcia i jej siostra od strony mamy byly w ciazach blizniaczych), Ze swojego doswiadczenia wiem ze Wiekszosc ludzi dziwi fakt ze blizniaki moga nie byc podobne do siebie jak dwie krople wody. U nas dziewczynki sie podzielily, jedna to cala ja (jak bylam mala), druga to wypisz wymaluj tata:) Karolinka to brunetka z blekitnymi oczkami, Madzia to blondynka z brazowym kolorem oczu. Budowy ciala tez inne:) charaktery inne choc obie sa malymi aparatkami, jedna bez kotow zyc nie mize, druga woli koniki. Nawet zabkowanie inaczej przechodzi:p

  2. Moje dziewczyny choc blizniaczki jednojajowe to zupelnie inne charaktery inny gust. Co do ubran- co innego im sie podoba, inne zabawki , inne ksiazki . Nie mozna traktowac dwoje dzieci jak jedego

  3. My też borykamy się z tymi pytaniami i spostrzeżeniami, ale myślę, że z każdym rokiem będzie ich coraz mniej, bo ludzie coraz rzadziej mylą naszych chłopaków 😉 No ale jak to ich mylić jak nawet kolor oczu mają inny? Przechodnie jednak potrafią 😀

  4. Gdybym kiedyś miała bliźniaki, trojaczki itd traktowałabym je jako osobne byty i przede wszystkim ubierała inaczej. Z Tosią do żłobka chodziły bliżniaczki jednojajowe, które zawsze miały na sobie identyczny zestaw ubrań. OK, mamie to się może podobało, ale jakie to utrudnienie dla opiekunek, zwłaszcza na początku, kiedy nie umieją jeszcze odróżnić bliźniaków.

  5. Wydaje mi się, że te punkty o których wspominasz w poście to takie stereotypowe myślenie. Mi się akurat bardzo podoba gdy bliźniaki czy trojaki itp. ubrane czyli i traktowane są odrębnie.

  6. Rany, z moją tendencją do sarkazmu, na pytanie „Co bym zrobiła gdybym zaszła w ciąże i okazałoby się, że znów jestem w ciąży trojaczej?” odpowiedziałabym „Doszliśmy do wniosku, że zostawimy jedno, to najgrzeczniejsze, pozostałą dwójkę oddamy do dwóch rodzin i damy im przełamany na dwie części medalik, żeby odnalazły się po latach”. Boszzzzzzzzz 🙂

    Bardzo mi się podoba ta notka (co nie dziwi, bo każdą chłonę i z każdą coraz bardziej Was lubię).

  7. Ludzie mają jakieś dziwne spostrzeżenia na temat ciąż bliźniaczych, trojaczych……niektóre stwierdzenia naprawdę dają do myślenia czy ci ludzie urwali się z choinki? Żyjemy w czasach średniowiecza? Często bliźnieta to uwarunkowania genetyczne, ale tak jak w Twoim przypadku przeważa tu efekt leczenia hormonalnego! U mnie było podobnie , ale organizm z podwójna nie dał rady i mam jedną królewnę 🙂

  8. I bardzo dobrze ze kazda jest inna☺ nie chcialabys miec chyba trzech jednakowych Zuź, Tosiek czy Lenek to dopiero bylby odjazd. Ja mam 7 siostr i kazda z nas jest inna i nawet nie jestesmy za bardzo podobne do siebie, moze mamy male podobienstwa np.z jedna siostra jestem troche podobna, ale jedynie z wygladu bo charaktery odwrotne☺ i tez sie kazdy dziwi ze siostry a wszystkie takie rozne. Ja z kolei zawsze marzylam by miec blizniaki bo w mojej rodzinie babcia byla blizniakiem, moja siostra ma bliziaki wiec male szanse sa kto wie czas pokaze. A fotki swietne i te miny dziewczynek. Zawsze mam ubaw. Pozdrawiam

  9. Śliczne dziewczyny i te małe i duża 🙂 I tak powinno być, troje dzieci to troje a nie jedno, niech każdy będzie sobą, a nie kopią siostry czy brata. Na samo słowo bliźniaki, trojaki itp. ludzie reagują dziwnie, jak by im się coś w głowie poprzewracało. Ja byłam w 2 bliźniaczych ciążach, ale „los” chciał że żywe urodziło się jedno. I jeśli chodzi o kolejną ciążę, to mam ogromną obawę ale o to jaki byłby jej przebieg i czy udałoby się przeżyć obojgu. Pozdrawiam serdecznie i gorąco, bardzo fajnie się Was czyta.

  10. Jak się usuwa komentarze, bo myślałam że mi sie pierwszy nie dodał i starałam się go odtworzyć i jak dodałam drugi to i pierwszy sie pojawił? Ale wstyd pierwszy mój komentarz na blogu i od razu zamieszanie 😛

    1. spokojnie 😉 mam moderacje komentarzy wiec tamten zostanie w skrzynce; )

      jeśli kiedykolwiek będzie dane Ci być w ciąży to życzę aby przebiegła ona szczęśliwie i bez komplikacji.
      Dziękuję za pierwszy komentarz ♡

  11. Ja mam dwoch chlopcow – 20 m-cy maja. Ubieram podobnie np maja te same kurtki. Najbardziej co mnie irytuje to pytanie czy to chlopczyk i dziewczynka. Na serio co 2kobieta o to pyta. Nie ogarniam . Kolezanka ktora ma dziewczynki blizniaczki na kolejne pyt : czy to blizniaczki – odpowiedziala: nie to trojaczki, tylko najbzydsze zostalo w domu . Pozdrawiam wszystkie mamy

Skomentuj salusiowa Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *