Jesteśmy po pierwszym występie dla Mamy i Taty. Do teraz jak sobie przypomnę to serce bije mi mocniej i ręce się pocą. Bardzo stresowało mnie to przedstawienie, ale jesteśmy już po i pozostały cudne wspomnienia, zdjęcia i film który nakręcił tato (czas trwania prawie 40 minut).
Na występ przyszliśmy jako jedni z pierwszych. Usiedliśmy w drugim rządzie, żeby nie być tak na pierwszym planie i na widoku dziewczynek. Przywitała nas Pani dyrektor, przekochana osoba. Widać, że żłobek i nasze pociechy to całe jej życie. Po chwili oklaski i na salę wchodzi IV grupa, czyli nasze dzieci. Zaraz za ciocią Moniką podążają nasze trojaki! Wyglądają cudnie! Na głowach mają zrobione papierowe opaski – Lenka – kwiatuszka, Tosia – motylka a Zuzia – biedronkę. Po minach dzieci widać było zawstydzenie i przerażenie. Ten widok maszerujących dzieci tak mnie wzruszył, że się rozpłakałam. Nie mogłam się powstrzymać od łez. Występ się zaczął, a nasze trojaki zamarły w miejscu 🙂 Zero ruchu ustami i ciałem – jakby czas się dla nich zatrzymał. Po chwili zobaczyła nas Lenka, rozpłakała się moja bidula, ale na szczęście ciocia Monia się nią zajęła i się uspokoiła. Z minuty na minutę trojaki zaczęły się rozkręcać, nawet Zuzia porwała się do tańca 🙂 A Tosia z Lenką krok w krok za ciocią. W pewnym momencie Tosia oznajmiła całej sali, że tu siedzi jej mama, pokazując na mnie paluszkiem. Zuzia bacznie się rozglądała, ale nic nie wyśpiewała, zresztą tak jak jej siostry, ale ukłon na koniec był a to najważniejsze 🙂
Po występie dzieci wręczyły swoim rodzicom karki z życzeniami i bibułkowe różyczki. Ciocie przygotowały poczęstunek dla wszystkich przybyłych gości. Zresztą te Nasze żłobkowe ciocie są wspaniałe, mimo tak sporej grupy podjęły się przygotować występ i ogarnąć wszystkich podopiecznych. Podziwiam je bardzo, bo ja chyba bym zwariowała 🙂 W drodze do domu, nasze kochane córki wyśpiewały nam cały repertuar z przedstawienia 😉 No co? Wolały kameralny koncert 🙂 Mimo tego, że trojaki miały tremę przed publicznością to i tak byłam strasznie dumna. To jedna z tych chwil, które zapamiętam i zachowam w moim sercu na zawsze.
Fajne jest być mamą 🙂


 |
| Moja biksa-lala – czyt. beksa-lala 😉 |
 |
| Piękne kwiatki i laurka dla mamusi i tatusia |
 |
| Najlepsze ciocie na świecie |
Mi to się zawsze łezka kręci w oku na takich przedstawieniach 🙂
To w ogóle szok, że takie małe dzieciaczki zechciały wyjść… ja sama pamiętam szkolne przedstawienia i strach, tak więc wielkie brawa dla Dziewczynek!!! 🙂
mnie też czeka to wszystko jutro 🙂
już nie mogę się doczekać! Masz przepiękne dziewczyny♥
Ale fajnie mialas Mamuska ogladajac swoje kochane gwiazdeczki !!!
Ale to musiało być wzruszające 🙂 Cudowne przeżycia 🙂
Cudowne chwile! I jakie laurki piękne!
Nawet najwspanialsi aktorzy maja treme 😉 Cudne sa te Wasze dziewczynki, nawet w wersji biksa-lala 🙂
Jakie piękne laurki! Dziewczynki są urocze:) Wiesz, dopiero teraz zauważyłam że Tosia ma oczka brązowe a Lenka i Zuzia niebieskie? Czy może tak się tylko wydaje na zdjęciach?
Ale super, że wszystko się pięknie udało. Córeczki się spisały, zresztą Ty mama też. Gratulacje.
Ojej…ale takie przedstawienia muszą być wzruszające…
Zazdroszczę że już takie mieliście 🙂
Dziewczynki cudnie wyglądały a już na pewno cudniej tańczyły 🙂