
Powitanie wiosny
Przyszła, ale jakby jej nie było. Wieczory i poranki bardzo zimne, rano szyby samochodu muszę skrobać. Czekam, kiedy zawita na dobre. Moje dziewczynki nucą pod nosem ” Wiosno wiosenko, gdzie jesteś powiedz mi…” No właśnie, gdzie jesteś? tak by się już chciało zaśpiewać ” Wiosna, wiosna, wiosna ach to ty…”. Mówią, że już niebawem, że już niedługo i tego się trzymajmy.
Kalendarzową wiosnę przywitaliśmy w sobotę. Na szczęście tego dnia było naprawdę ciepło przez co mogliśmy sobie pozwolić na długi rodzinny spacer i rozpalenie pierwszego w tym roku grilla. Tak dobrze czytacie! Sezon grillowy u nas rozpoczęty 🙂
Dziewczyny wyciągnęły swoje rowery, ja wysprzątałam swoje autko, Wojtek pograł w piłę. Fajnie spędziliśmy tę sobotę, tak beztrosko i na luzie. Życzyłabym sobie więcej takich dni.
A Wy jak przywitaliście wiosnę?











ja uziemiona na kanapie, moja córka leżąca z temperaturą, kaszlem i potwornym katarem na mnie a mąż na pomaganiu w malowaniu …….a takie wiosenne plany miałam na ten weekend!Piękne zdjęcia 🙂 pozdrawiam!
Zdrówka kochana dla Was :*
My też czekamy z niecierpliwością na wiosnę . Dziewczynki jakie duże panienki już 🙂 Jak zawsze cudne są!
Oj tak panienki, tylko wyczekiwać z wiatrówką na kawalerów 🙂
My walczymy z jelitowka trzeci dzien – za trzy I pol dnia wyjazd,a ja daleko w tyle. Chorobska – precz! A myslalam,ze chlopcy juz wyzdrowieli…. ;/
Miniu 🙁 mam nadzieje że wirus nie zmusi do zmiany planów bo nie byłoby fajnie. Trzymam mocno kciuki za Was :*
…widać i czuć ten luuuz 😉 Bardzo fajnie,takie soboty też są potrzebne..tak,dla równowagi..
Pozdrawiam!!
O|j tak są potrzebne. Niestety przyszły weekend mama w pracy więc trzeba było korzystać.
Grill, wow!! U nas w końcu zrobiło się pięknie, jaszcury pobudziły się z letargu i obwieściły wiosnę 🙂 Tylko wczoraj niebo nam się nieco popłakało. Wiosną czuje, że zyję – nawet do sprzątania mam większe chęci.