
Prawdy dowiedziałam się po latach
Cioci Papiś nikomu kto czyta bloga na bieżąco nie muszę przedstawiać, a kto nie wiem o kim mowa już tłumaczę. Ciocia Papiś, to moja najmłodsza siostra Amelia (tak nazwały ją trojaki kiedy były małe). Kiedy urodziły się dziewczynki była moją trzecią ręką. Mieszkaliśmy blisko mojego rodzinnego domu, więc wpadała do nas kiedy tylko miała ochotę. Miała wtedy 9 lat i jak na tak młodą dziewczynkę radziła sobie świetnie. Miała opanowane do perfekcji przebranie i karmienie trojaków. Była dla nich jak starsza siostra, nigdy nie odmówiła pomocy. Dziewczynki kochały i kochają ją do dziś, uwielbiają się z nią wygłupiać ale,…… no właśnie, ale dużo się zmieniło!
Całkiem niedawno na jednej z rodzinnych imprez siedzieliśmy wszyscy przy stole. Coś tam opowiadaliśmy, śmialiśmy się i padł temat dzieci. Wspominaliśmy stare czasy o tym jak to było kiedy trio było malutkie. Zaczęłam wychwalać moją najmłodszą siostrę, że taka pomocna, że zawsze chętna, że nigdy nie odmawiała, że zawsze chętnie jeździła z nami na wycieczki itp… No i padło kluczowe stwierdzenie „Amela lubi dzieci, to pewnie dlatego”… Po chwili Amelia ze zdziwieniem w głosie mówi: ” A skąd ty możesz wiedzieć czy ja lubię dzieci?” Ja po chwili konsternacji mówię : ” No jak nie lubisz?, przecież przychodziłaś do nas prawie codziennie jak dziewczynki były małe!” Na co Amelia: ” Siostra, bo prawda jest taka, że ja przychodziłam do ciebie tylko dlatego, że ty zawsze miałaś PEPSI!” No i wszystkim szczęki opadły! Mama trąca Amelie i mówi: „Amelko, no co ty mówisz?” Na co ona; „Nooo coooo? Kłamać nie będę, taka prawda u Ady zawsze PEPSI była, a ty mi w domu nie pozwalałaś pić!”.
I teraz po czasie zaczynam kojarzyć pewne fakty. Pierwsza czynność jaką robiła po wejściu do domu, to kierowała się do kuchni. I jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności po jej wyjściu butelka stawała się pusta. To się dowiedziałam dlaczego 🙂
Tak więc kochani dam Wam złotą radę. Zanim zawołacie do siebie swoje młodsze rodzeństwo w celu pomocy nad dziećmi pochowajcie wszystkie zakazane rzeczy, żebyście tak jak ja po kilku latach nie dowiedzieli się, że chęć „pomocy” nie była tak do końca bezinteresowna…
A może lepiej nie chowajcie 🙂
to nie prawda, tak nie było
hehe, że niby nie na Pepsi? 🙂
Papiś !!!
Ja też mam pepsi – zapraszam!
Hehe padłam 🙂
Pepsi za trzecia reke to niewiele 😉
A Siostra czadowa 🙂
Pozdrowionka 🙂
W sumie tańsza niż niania 🙂
Ale Cie zalatwila
Noooo 🙂
Uwielbiam 🙂
Ahahaha 😀 Brawa dla Amelki! Swoją drogą dobry sposób, żeby zachęcić kogoś do pomocy nad dziećmi – mieć w domu coś, co lubi i dla czego chętnie przyjdzie. A przy okazji dać dziecko do opieki. 😛